Ostatnia droga PO

Rządy Grzegorza Schetyny nie okazały się zbawieniem dla Platformy Obywatelskiej. Ten domniemany Machiavelli popełniał błąd za błędem i dziś największa partia opozycyjna, zamiast rosnąć błędami partii rządzącej, traci w sondażach. Wszystko wskazuje na to, że będzie tylko gorzej.

Działacze partii już skaczą sobie do oczu, bo nie widzą jakiejkolwiek szansy na odbicie się od dna. Do tego dochodzi jeszcze sprawa Hanny Gronkiewicz-Waltz. Prezydent Warszawy już dawno powinna być zrzucona z partyjnych sań na pożarcie wilkom, ale nadal trzyma się pokładu, udając, że nic się nie dzieje. Jak się okazuje, Schetyna nie ma odwagi kopnąć jej mocniej i zrzucić, zapewne w obawie, że HGW w akcie desperacji zacznie opowiadać wilkom szczegółowo o wszystkich interesach PO. A te z pewnością były dużo rozleglejsze niż złodziejstwo kamienic w centrum Warszawy. Jeśli ktoś wyłamie się z partyjnej omerty, formacji grozi totalna rozsypka. Z Zachodu nie widać pomocy. Donald Tusk od miesięcy, a w zasadzie od czasu ostatniego przesłuchania w prokuraturze, konsekwentnie milczy. Ruchy w PO zaczynają być nerwowe. Ostatnio poddano pomysł zmian lidera formacji. Bronią w tym wypadku ma być wizja zjednoczonej opozycji. Oczywiście temu procesowi ma szkodzić Grzegorz Schetyna, co z kolei nakazuje postawić pytanie, czy PO musi zmienić lidera? Powiedziałbym jak Zagłoba, gdy po pojedynku Bohuna z Wołodyjowskim rozkazywał zająć się lekarzom pokonanym Kozakiem: „niewiele mu to pomoże, ale lżej mu będzie umierać”. I pamiętam przy tym, jak bardzo Zagłoba Bohuna nie docenił. Wydaje się jednak, że tym razem pacjent umrze, tylko przyczyna może być inna. Albo nieudolny lider, albo 15 nieudolnych liderów zjednoczonej opozycji.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Wolny świat nie może mieć wybiórczej pamięci

Wszyscy słyszeli o Treblince, Sobiborze czy Birkenau, niemieckich nazistowskich obozach zagłady. Jednym z największych cmentarzy ofiar ludobójstwa są także Kuropaty na przedmieściach Mińska, gdzie spoczywają szczątki setek tysięcy ofiar komunizmu.

Reżim na Białorusi od lat robi, co może, by zatrzeć pamięć o tej zbrodni – np. milicja usuwa stawiane tam krzyże. A ostatnio powstało tam centrum gastronomiczno-rozrywkowe, przeciwko czemu protestuje nie tylko białoruska opozycja, lecz także Kościół i Cerkiew. Tak się składa, że pod koniec czerwca w innym miejscu na przedmieściach Mińska, w Małym Trościeńcu, zostanie odsłonięty pomnik ofiar Holokaustu. Przybyć mają prezydenci Polski, Niemiec, Austrii i Izraela. W Małym Trościeńcu mordowało przed II wojną światową również NKWD, ale pomnika nie ma. Miejscowe władze chcą pamiętać tylko o zbrodniach nazizmu, a nie komunizmu. A świat? Grupa białoruskich intelektualistów, w tym laureatka literackiego Nobla Swiatłana Aleksijewicz, zaapelowała do prezydentów, by będąc w Mińsku, odwiedzili także Kuropaty. Tego, kto zignoruje ten apel, trudno będzie uważać za przedstawiciela „wolnego świata”.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl