Czapka gore

Nie tylko w jednym, ale w kilku sprawach, które bada prokuratura, pojawia się nazwisko Donalda Tuska. Jest on i zapewne będzie w przyszłości wzywany w związku z tym do składania zeznań. Chodzi m.in. o postępowanie w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w kwietniu 2010 r. Trzeba wyjaśnić, czy urzędnicy dopuścili się zaniedbań przed i po katastrofie smoleńskiej.

Jak to się stało, że polscy prokuratorzy nie brali udziału w sekcjach ofiar w Moskwie? Kto spowodował, że nawet nie wystąpili z takim wnioskiem? Trzeba wyjaśnić też, dlaczego nie było sekcji w Polsce. Gdyby nie te zaniechania, być może nie doszłoby do zamiany ciał i ich profanacji, nie byłoby konieczności ekshumacji. To, że były premier jest wzywany na przesłuchanie do prokuratury, jest tylko dowodem na to, że prawo jest stosowane wobec wszystkich tak samo. Były lider Platformy Obywatelskiej jest takim samym polskim obywatelem jak inni. Wszystko to niby oczywiste – ale nie dla polityków PO. Opowiadają o atakach, naciskach, akcjach politycznych. Chcą odwrócić uwagę od odpowiedzialności za to, co się stało pod ich rządami. Wrzeszczą, bo czapka gore.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Koniec z egalitarnym internetem?

Świat polityki i wielkiego biznesu coraz bardziej chce zawładnąć siecią. W minionym tygodniu amerykańska Federalna Komisja Komunikacji zezwoliła dostawcom internetu na ograniczanie dostępu do niektórych stron z przyczyn komercyjnych.

Chodzi o możliwość promowania tylko dużych portali, które dostawcom będą za to płaciły. Rząd federalny Niemiec stwierdził, że nie będzie się godził na podobne regulacje u siebie. Tyle że Berlin sam przyjął ustawy, które wprowadzają prewencyjną polityczną cenzurę sieci. Nowe prawo było głosowane w czerwcu. Nakłada na platformy internetowe obowiązek „jak najszybszego usuwania bezprawnych” treści bez oglądania się na takie drobiazgi, jak domniemanie niewinności i rozprawy sądowe.

Przeciwko nowemu prawu wciąż protestują wszystkie małe partie, od skrajnie prawicowej AfD przez liberalną FDP po skrajnie lewicową Die Linke. Cenzorskie ustawy popiera zaś kartel SDP-CDU. Internet nadal jest narzędziem, dzięki któremu w zoligarchizowanym świecie zwykli ludzie mogą odzyskać głos, a często nawet zdobyć majątek. Żelazne prawo oligarchii coraz bardziej jednak temu zagraża.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl