Tego jeszcze nie było. Usłyszała zarzuty korupcyjne w aferze reprywatyzacyjnej. Teraz zrobiła to…

/ ms.gov.pl

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Marzena K., okrzyknięta najbogatszą urzędniczką w kraju i wymieniana wśród głównych bohaterów afery reprywatyzacyjnej w Warszawie, usłyszała zarzuty korupcyjne. Nie przeszkadza jej to w dochodzeniu od państwa wielomilionowego odszkodowania za, jej zdaniem, niezgodne z prawem unieważnienie zakupu przez nią praw do warszawskich nieruchomości.

Marzena K. domaga się odszkodowania z publicznej kasy za „wadliwą decyzję administracyjną” wydaną w sprawie nieruchomości w centrum miasta, do której roszczenia wcześniej nabyła. Takich spraw wytoczyła w sumie cztery, żąda w nich ok. 35 mln zł odszkodowania.

Sprawa, która toczyła się w środę przed Sądem Okręgowym w Warszawie, dotyczy nabycia roszczeń do własności nieruchomości przy ul. Puławskiej, w centrum Warszawy. To 31 lokali, które począwszy od lat 70., były sprzedane lokatorom kamienic. Tyle tylko, że przy czynnościach nie uwzględniono wcześniejszych właścicieli, których roszczenia K. odkupiła od handlarza roszczeniami za 20 tys. zł. Teraz była urzędniczka domaga się ponad 15 mln zł od państwa.

Sąd na rozprawie zdecydował o zawieszeniu tego postępowania na wniosek pełnomocnika Marzeny K. Według prawnika reprezentującego urzędniczkę dla rozpatrzenia tej sprawy będzie miała znaczenie uchwała Sądu Najwyższego, który ma rozstrzygnąć, czy źródłem szkody właścicieli lokali był dekret Bieruta, czy też późniejsze decyzje o sprzedaży lokali.

Prokuratoria Generalna wnosi o oddalenie powództwa i uznanie, że powódka narusza zasady współżycia społecznego. Jej roszczenie przedawniło się w 2002 r. Prokuratoria Generalna rozważa zaskarżenie decyzji sądu o zawieszeniu procesu przed SO.

Jednocześnie wczoraj zarzuty korupcyjne usłyszało pięć osób związanych z dziką reprywatyzacją, w tym Marzena K.

Cały tekst w dzisiejszej „Gazecie Polskiej Codziennie”

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Aresztowano zabójcę brytyjskiej dyplomatki

Aresztowano zabójcę brytyjskiej dyplomatki

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do…

Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do…

CBŚP uderza w gang pseudokibiców

CBŚP uderza w gang pseudokibiców

Gigantyczne pieniądze na rozbudowę…

Gigantyczne pieniądze na rozbudowę…

Da się? Da się! Świąteczna…

Da się? Da się! Świąteczna…

Dyrektor i jego zastępca brali gigantyczne łapówki. Muszą zwrócić pieniądze i zapłacić grzywny

/ Malgorzata Armo / Gazeta Polska

Kary po siedem lat więzienia wymierzył katowicki sąd byłym: dyrektorowi katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Krzysztofowi R. oraz jego zastępcy Henrykowi P. Zostali uznani za winnych przyjęcia prawie 1,9 mln zł łapówek od jednej z firm.

Wyrok ogłosił dziś Sąd Rejonowy Katowice-Wschód. Poza karami pozbawienia wolności sąd orzekł przepadek korzyści z przestępstwa (po 941 tys. zł), wymierzył oskarżonym po 216 tys. zł grzywny i zakazał im zajmowania stanowisk kierowniczych w administracji rządowej przez 8 lat. Zobowiązał ich także do pokrycia kosztów procesu – chodzi w sumie o ok. 50 tys. zł. Wyrok jest nieprawomocny.

Według oskarżenia, szefowie katowickiego oddziału GDDKiA w latach 1998-2006 przyjmowali łapówki w zamian za preferencyjne traktowanie przy konkursach, przetargach oraz po to, aby utrzymać kontrakty i dalszą współpracę z jedną ze spółek, która świadczyła usługi związane z utrzymaniem dróg. Zdaniem prokuratury i sądu rejonowego, obaj dyrektorzy działali w porozumieniu i dzielili się korzyściami majątkowymi po połowie. Na początku procesu oświadczyli, że nie przyznają się do winy, choć wcześniej P. mówił, że on i R. brali łapówki.

Czytaj też: CBA zatrzymało biznesmenów. Chcieli 25 mln dolarów łapówki!

Poza korupcją b. dyrektor oddziału GDDKiA został oskarżony także o podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych za lata 2001-2009 – chodzi o złamanie przepisów ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Sąd skazał go za to na 1,5 roku. Jego zastępca ma natomiast dodatkowo zarzut nielegalnego posiadania broni - rewolweru sygnałowego. Sąd wymierzył mu za to karę ośmiu miesięcy więzienia.

Akt oskarżenia, który trafił do sądu w 2011 r., objął pięć osób. Trzej przedstawiciele firmy, którzy - według ustaleń postępowania - wręczali łapówki, już wcześniej usłyszeli wyroki. Na etapie śledztwa przyznali, że dawali szefom katowickiego oddziału GDDKiA część kwoty każdej zapłaconej faktury i dobrowolnie poddali się uzgodnionej z prokuratorem karze - pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny w wysokości od 25 tys. do 70 tys. zł.

Źródło: niezalezna.pl, PAP,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl