Wanda Rutkiewicz - kobieta pełna sprzeczności

Wanda Rutkiewicz / Seweryn Bidziński, domena publiczna, Wikipedia

redakcja

Kontakt z autorem

Zawsze wiedziałam, że Wanda była wielką postacią, ale tekst Wiesławy Sujkowskiej uświadomił mi też, jak pełną sprzeczności była kobietą. Widzimy jej wizerunek sportowca, ale przecież była osobą bardzo elegancką - mówi o bohaterce monodramu "Wanda" jego reżyserka Maria Sadowska. Premiera spektaklu już w sobotę w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej.

Chcę opowiadać o silnych kobietach, zmieniających świat, i pokazywać go oczyma kobiet, byśmy były lepiej rozumiane

– powiedziała Maria Sadowska, współreżyserka monodramu o himalaistce Wandzie Rutkiewicz, który w sobotę wystawi bielski Teatr Polski.

Zdaniem drugiej współreżyserki, Joanny Grabowieckiej, Rutkiewicz nie była „niezniszczalną maszyną do zdobywania szczytów”. „Albo raczej: nie tylko nią. Była jak kryształ górski. (…) Choć wyglądem przypomina on lód, w dotyku i działaniu jest ciepły i przyjemny” – zaznaczyła.

Maria Sadowska dodała, że sztuka przed wszystkim zadaje pytanie, jakim trzeba być człowiekiem, aby będąc kobietą w trudnym środowisku, zarówno pod względem ludzkim, jak i natury, osiągać tak wiele.

Drugi ważnym aspektem jest śmierć. Wanda była nią naznaczona, od śmierci brata, poprzez ojca, a później wielu przyjaciół. Na końcu zadajemy pytanie, czy Wanda żyje, umarła, odeszła na własne życzenie?

 – powiedziała.

Zafascynowana postacią himalaistki jest autorka tekstu Wiesława Sujkowska.

Nie znałam jej osobiście, ale wiedziałam o niej od dzieciństwa. Zafascynowany był nią mój tata, który ją poznał. Kiedyś wrócił do domu i powiedział mi: poznałem kogoś niesamowitego. Nigdy wcześniej nie widziałam takiej jego twarzy. Wiele lat później mój syn, któremu spodobał się mój wcześniejszy monodram, powiedział: to teraz napisz o Wandzie

 – powiedziała.

Monodram jest reżyserskim debiutem na teatralnej scenie Sadowskiej, producentki i piosenkarki.

Nie czułam się w tej roli zbyt pewnie i dlatego zaprosiłam do współpracy Joannę, która ma teatralne doświadczenie. To była świetna decyzja, bo – mam nadzieję – uzupełniamy się. Było to trochę ryzykowne artystycznie, bo nie wiedziałyśmy do końca, czy nasze pomysły nie będą skrajnie różne. Okazało się, że dobrze się uzupełniamy

 – powiedziała.

Premiera „Wandy” będzie miała miejsce w sobotę w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej.

Rutkiewicz urodziła się w 1943 r. w Płungianach na Litwie. Po wojnie wraz z rodziną zamieszkała w Łańcucie, a później we Wrocławiu, skąd przeniosła się do Warszawy. Pracowała w Instytucie Maszyn Matematycznych. Przygodę z górami zaczynała w Tatrach. Jako pierwsza Europejka zdobyła Mount Everest. Było to 16 października 1978 roku. Tego samego dnia kardynał Karol Wojtyła został papieżem. „Dobry Bóg tak chciał, abyśmy tego samego dnia zaszli tak wysoko” – powiedział rok później Jan Paweł II podczas spotkania z Rutkiewicz. Himalaistka ofiarowała mu kamień ze szczytu Mount Everest.

Rutkiewicz zamierzała zdobyć Koronę Himalajów, czyli czternaście szczytów przekraczających 8 tys. m n.p.m. Wspięła się na osiem. Zginęła 25 lat temu, 13 maja 1992 r. w drodze na szczyt Kanczendzonga. Jej ciała nie odnaleziono. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
"Jest potrzeba, żeby chrześcijanie…

"Jest potrzeba, żeby chrześcijanie…

Beatyfikowano 109 męczenników zamordowanych…

Beatyfikowano 109 męczenników zamordowanych…

Eksplozja niewybuchu na Podkarpaciu. Są…

Eksplozja niewybuchu na Podkarpaciu. Są…

Centroprawica wygrała wybory w Czechach.…

Centroprawica wygrała wybory w Czechach.…

Polak ze złotym medalem mistrzostw Europy!…

Polak ze złotym medalem mistrzostw Europy!…

Bayern zrównał się punktami z Borussią Dortmund

/ Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Bayern Monachium wygrał z Hamburgerem SV 1:0 i dogonił Borussię Dortmund w tabeli Bundesligi. Obie drużyny mają po 20 punktów. Było to możliwe, bo BVB tylko zremisowała z Eintrachtem Frankfurt 2:2. 

Bayern odrobił straty, wygrywając trzeci mecz pod wodzą Juppa Heynckesa. Bawarczycy prezentują się na boisku coraz lepiej. Tym razem, przeciwko Hamburgerowi, szło im jednak bardzo ciężko. Ostatecznie z pomocą przyszedł im w 38. minucie obrońca gospodarzy Gideon Jung. 23-letni Niemiec próbował wślizgiem powstrzymać szarżującego prawą stroną boiska Kingsleya Comana, ale sfaulował Francuza od tyłu i zobaczył czerwoną kartkę. Od tego momentu Bayernowi grało się łatwiej, a w 52. min udało się mu zdobyć gola na wagę trzech punktów - w polu karnym przytomnie zachował się Thomas Mueller i odegrał do Corentina Tolisso.

Tym razem konta bramkowego nie powiększył Robert Lewandowski. Polak miał nawet bardzo dobrą okazję, ale pod koniec meczu spudłował z kilku metrów. 

Źródło: niezależna.pl/PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl