Wiara to nie polityka

Akcja „Różaniec do granic” okazała się wielkim sukcesem. Nie tylko z powodu frekwencji, lecz także dlatego, że mówi o niej cała Polska, a odbiła się głośnym echem także na całym świecie. Kto choć trochę zna Polskę, ten nie jest zdziwiony tym sukcesem.

Przecież w naszym kraju od lat największą frekwencją cieszą się wydarzenia kościelne. I to chyba najbardziej boli tych wszystkich (w Polsce i na świecie), którzy dostali wręcz szału, że kilkaset tysięcy, może milion ludzi, wspólnie modliło się na różańcu. Porównują to ze swoimi demonstracjami i ogarnia ich frustracja. Ale jest też inna kwestia: to choroba naszych czasów, rozpowszechniona głównie w Europie Zachodniej, a u nas w niektórych środowiskach, że ludzie są jakby duchowymi analfabetami. Nie są w stanie na nic spojrzeć z perspektywy wiary, ale tylko polityki i własnych płytkich wyobrażeń. Dotyczy to głównie elit i elektoratu lewicowo-liberalnego, choć nie tylko. Widziałem w internecie, że również ci obcokrajowcy, którzy rozpowszechniali informację o „Różańcu”, dodawali od siebie, że to sprzeciw wobec islamizacji. Tylko to ich interesuje. Ale nic to, po to przecież są takie akcje, żeby zmuszać do myślenia i otwarcia serc.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Kasta nadzwyczaj roztargnionych do wymiany

Sędziowie Sądu Najwyższego postanowili uwolnić od winy kolegę, który, jak twierdzi, „przez roztargnienie” wziął do kieszeni cudze pieniądze. Roztargnienie to jednak nie tylko cecha sędziego Topyły.

Wydaje się bowiem, że właśnie z powodu tej przypadłości w drugiej instancji sędzia prowadzący bez cienia refleksji dopuścił do sprawy nowe dowody, choć tu rządzi zasada stanowiąca, że to absolutny wyjątek w postępowaniu. Podobnie należy potraktować powołanie w sprawie o kradzież biegłego psychologa – rzecz niebywałą, na którą zwykły obywatel z pewnością nie mógłby liczyć. Zapewne równie „roztargniona” była sędzia sprawozdawca, gdy w uzasadnieniu wyroku SN-u wskazała na brak udowodnienia zamiaru kierunkowego (celowego działania od samego początku) sprawcy, choć do przypisania winy w wypadku kradzieży wystarczy udowodnienie zamiaru ewentualnego. Całą historię można podsumować tak: to właśnie tacy „roztargnieni” sędziowie, a dokładniej, z przetrąconym lub zdeformowanym kręgosłupem moralnym, są istotą problemu polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jak również dowodem na konieczność zmian kadrowych w sądach.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl