W łóżku z Putinem

Były premier Włoch Silvio Berlusconi z okazji 65. urodzin podarował prezydentowi Putinowi luksusową pościel z nadrukiem przedstawiającym ich wzajemny uścisk dłoni. Nie tylko on spośród europejskich polityków pcha się Putinowi do łóżka.

Swoją prominentną posadę w Rosnieftcie, mimo wielu głosów oburzenia, objął już Gerhard Schröder. Większość niemieckich partii zaś coraz bardziej Putinowi sprzyja. Jeśli prześledzić obieg informacji w internecie, to okaże się też, że Kreml coraz więcej wiąże z katalońskimi separatystami. O dziwo jednak uczucia samych Rosjan są już nieco mniej gorące. Zwolennicy aresztowanego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego zorganizowali tłumne demonstracje w całym kraju i bynajmniej nie mieli ochoty śpiewać Putinowi „sto lat!”. Opozycja jest na razie za słaba na Władimira Władimirowicza. Jej determinacja pokazuje jednak, że musi on być ostrożny. Mimo zblatowania tak wielu zachodnich polityków Putin nie może na razie na przykład iść na wielką wojnę. Społeczeństwo wyraźnie na takie ofiary nie jest gotowe. Zamiast defilady w Wilnie czy Warszawie pozostaje więc kieliszek ze starym kumplem Silviem.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trump–Putin 3:1

Tezę, że spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem w Helsinkach to druga Jałta, można włożyć między bajki. Poprzedzające je decyzje brukselskiego szczytu NATO podjęte z inicjatywy państw bukaresztańskiej dziewiątki (Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia i Bułgaria) i Stanów Zjednoczonych oznaczają wzmocnienie zdolności Sojuszu do obrony jego wschodniej flanki.

Deklaracja Putina o rozbieżności zdań z Trumpem co do Ukrainy nie pozostawia miejsca na dywagacje. Deklaracja amerykańskiego prezydenta co do nieuchronności rywalizacji gazowej z Rosją – również. Deklaracje obu prezydentów o niewszczynaniu wyścigu zbrojeń jądrowych to oczywistość, której wszyscy się spodziewali, a więc remis. Deklaracje Trumpa o zaufaniu do Putina w kwestii ingerencji Rosji w wybory w Stanach Zjednoczonych to użycie prezydenta Rosji jako argumentu w starciu z Demokratami. Zaproszenie Kremla do gry przeciw krajowej opozycji – to błąd. Wiemy z własnego tragicznego smoleńskiego doświadczenia, że to się źle kończy. Na szczęście Donald Trump twierdzi, że się przejęzyczył (słynne już „would” zamiast „wouldn’t”). Straty niewątpliwie będą, ale jest nadzieja na ich minimalizację.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl