Korporacja aptekarzy

Rok temu pisałem o przygotowywanej nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne, zwanej potocznie „Apteka dla aptekarza”. Miałem dużo wątpliwości co do ograniczeń, jakie mają być wprowadzone, np. takich, że właścicielem apteki może zostać tylko farmaceuta mający prawo wykonywania zawodu.

Aptekę można otworzyć tylko wtedy, kiedy przypadnie na nią przynajmniej 3 tys. mieszkańców i nie bliżej niż 500 m od już działającej. Ze zdziwieniem obserwowałem wygibasy intelektualne przedstawicieli korporacji aptekarskiej, którzy przekonywali nas do swoich racji. Wierzyłem, że w Polsce powoli kończy się czas korporacji, które dla własnych korzyści tworzą monopol.

Nietrudno było przewidzieć, że po nowelizacji dostęp do aptek będzie trudniejszy, a ceny leków wzrosną. Są już pierwsze efekty tych zmian. Według Centrum Systemów Informatycznych Ochrony Zdrowia w lipcu złożono w Polsce tylko jeden wniosek o otwarcie nowej apteki, a średnio zamyka się ponad 80 aptek miesięcznie. Z danych PEX PharmaSequence wynika, że ceny leków nierefundowanych wydawanych na receptę wzrosły o 6,4 proc. w stosunku do analogicznego okresu ub.r. A to dopiero początek!

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trump–Putin 3:1

Tezę, że spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem w Helsinkach to druga Jałta, można włożyć między bajki. Poprzedzające je decyzje brukselskiego szczytu NATO podjęte z inicjatywy państw bukaresztańskiej dziewiątki (Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia i Bułgaria) i Stanów Zjednoczonych oznaczają wzmocnienie zdolności Sojuszu do obrony jego wschodniej flanki.

Deklaracja Putina o rozbieżności zdań z Trumpem co do Ukrainy nie pozostawia miejsca na dywagacje. Deklaracja amerykańskiego prezydenta co do nieuchronności rywalizacji gazowej z Rosją – również. Deklaracje obu prezydentów o niewszczynaniu wyścigu zbrojeń jądrowych to oczywistość, której wszyscy się spodziewali, a więc remis. Deklaracje Trumpa o zaufaniu do Putina w kwestii ingerencji Rosji w wybory w Stanach Zjednoczonych to użycie prezydenta Rosji jako argumentu w starciu z Demokratami. Zaproszenie Kremla do gry przeciw krajowej opozycji – to błąd. Wiemy z własnego tragicznego smoleńskiego doświadczenia, że to się źle kończy. Na szczęście Donald Trump twierdzi, że się przejęzyczył (słynne już „would” zamiast „wouldn’t”). Straty niewątpliwie będą, ale jest nadzieja na ich minimalizację.

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl