Erdogan stanowczo o rosyjskiej aneksji Krymu

/ By US Department of State - Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=57768150

  

– Ankara popiera suwerenność Ukrainy, integralność jej granic, nie uznaje dokonanej przez Rosję aneksji Krymu i opowiada się za rozwiązaniem konfliktu w Donbasie w duchu porozumień z Mińska – powiedział prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, który przebywa z oficjalną wizytą na Ukrainie.

Prezydent Turcji złożył w poniedziałek oficjalną wizytę na Ukrainie, gdzie przeprowadził trwające ponad trzy godziny rozmowy z prezydentem Petrem Poroszenką. Po ich zakończeniu szefowie obu państw wzięli udział w posiedzeniu Rady Strategicznej Wysokiego Szczebla Ukraina-Turcja.

Raz jeszcze zapewniłem pana Poroszenkę, że Turcja nadal będzie popierała suwerenność Ukrainy, jej integralność terytorialną, włączając w to Krym, oraz konsolidację polityczną. Nie uznajemy i nie uznamy bezprawnej aneksji Krymu – powiedział Erdogan na wspólnej konferencji prasowej z Poroszenką.

Erdogan podkreślił, że Turcja z uwagą obserwuje sytuację Tatarów na zajętym przez Rosję Krymie.

Będziemy koordynowali z Ukrainą działania w tej kwestii – dodał.

Prezydent Turcji wypowiedział się również na temat konfliktu między ukraińskimi siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami, którzy od 2014 roku zajmują część zagłębia węglowego Donbas na wschodzie Ukrainy.

Ten problem może zostać rozwiązany tylko zgodnie z prawem międzynarodowym i z uwzględnieniem integralności terytorialnej Ukrainy, dlatego popieramy proces miński – powiedział.

Poroszenko poinformował ze swej strony, że Kijów i Ankara będą pogłębiać partnerstwo strategiczne.

Liczymy także na zaangażowanie Turcji w międzynarodowej grupie przyjaciół na rzecz deokupacji Krymu. W najbliższym czasie bardzo ważne będzie także dla nas wsparcie naszych partnerów, w szczególności Turcji, w sprawie rozmieszczenia misji pokojowej ONZ w niektórych rejonach obwodów donieckiego i ługańskiego – powiedział Poroszenko po spotkaniu z Erdoganem.

 

Podczas rozmów ukraińsko-tureckich w Kijowie mówiono m.in. o współpracy w energetyce, obronności i przemyśle lotniczym. „Podjęliśmy decyzję o podniesieniu wartości naszych obrotów handlowych do 10 mld dolarów rocznie” – oświadczył Erdogan.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Chcą drugiego referendum ws. Brexitu

/ Tumisu

  

Lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn i jego zastępca Tom Watson zapowiedzieli gotowość poparcia organizacji drugiego referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, jeśli taka będzie wola członków ugrupowania.

W serii wywiadów zbiegających się z rozpoczęciem dorocznej konwencji programowej Partii Pracy w Liverpoolu politycy zasugerowali jednak, że ich preferowanym wyjściem z obecnego impasu w negocjacjach z Unią Europejską jest upadek rządu Partii Konserwatywnej z premier Theresą May i przeprowadzenie przedterminowych wyborów parlamentarnych.

W rozmowie z BBC Corbyn - który jest znany z krytykowania Unii Europejskiej za ograniczanie możliwości interwencjonizmu państwowego i brał ograniczony udział w pierwszej kampanii referendalnej - tłumaczył, że wolałby, aby Partia Pracy przejęła władzę i była odpowiedzialna za proces negocjacji w sprawie Brexitu, ale zaznaczył, że jest otwarty na dyskusję na ten temat.

- Zobaczymy, co wydarzy się podczas konwencji. Oczywiście jestem zobowiązany do przestrzegania demokratycznych decyzji partii 

- tłumaczył, odnosząc się do ponad 100 wniosków dotyczących wypracowania podczas konwencji nowej linii programowej w kwestii wyjścia z Unii Europejskiej.

Corbyn zastrzegł jednak, że zakładanie, iż poparty przez członków wniosek będzie zakładał wybór pomiędzy opuszczeniem Wspólnoty a zachowaniem dotychczasowego członkostwa jest jedynie "spekulacją". Tym samym zasugerował, że głosowanie mogłoby zakładać tylko np. wybór pomiędzy różnymi modelami wyjścia z UE.

Podobną deklarację dotyczącą uszanowania decyzji konwencji złożył Watson, który w rozmowie z "Observerem" tłumaczył, że wraz z Corbynem zostali "wybrani, aby przywrócić Partię Pracy jej członkom".

- Jeśli więc ludzie zdecydują, że chcą ponownie zagłosować nad ostatecznym porozumieniem, to uszanujemy ich pogląd i będziemy opowiadać się za takim rozwiązaniem - dodał.

Opublikowany w niedzielę sondaż reprezentatywnej grupy 1000 członków Partii Pracy wykazał jednak, że aż 86 proc. z nich uważa, iż należy doprowadzić do drugiego referendum w sprawie Brexitu, a 90 proc. opowiedziałoby się za pozostaniem w UE. To m.in. konsekwencja trwającego od kilku lat zapełniania struktur ugrupowania przez osoby młodsze, związane z radykalnie lewicową organizacją Momentum.

Wcześniej jeden z najbliższych współpracowników Corbyna i minister finansów w gabinecie cieni John McDonnell - który wielokrotnie przedstawiał program Partii Pracy jako "socjalistyczny" plan dla Wielkiej Brytanii - ostrzegał jednak, że ponowne referendum mogłoby doprowadzić do wskrzeszenia eurosceptycznej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), która odgrywała istotną rolę w pierwszej kampanii referendalnej, ale od tej pory przestała liczyć się w brytyjskiej polityce.

Z kolei szef najbardziej wpływowego związku zawodowego Unite, Len McCluskey argumentował na antenie BBC, że najlepszym rozwiązaniem byłoby głosowanie nad tym, czy wyjść z UE z porozumieniem dotyczącym przyszłych relacji, czy zerwać negocjacje - ale bez opcji odwrócenia wyników pierwszego referendum z 2016 roku.

- Bardzo rzadko organizujemy referenda w tym kraju, więc (powinniśmy zaakceptować, że) ludzie podjęli jakąś decyzję, nawet jeśli jest to sprzeczne z oczekiwaniami moimi, czy mojego związku - mówił.

McCluskey zwracał uwagę, że jednym z problemów Partii Pracy jest to, iż wielu tradycyjnych wyborów ugrupowania "mówi, że nie wierzy, iż wyprowadzimy (kraj) z Unii Europejskiej". "Nasze włączenie się w jakiegoś typu kampanię, która ponownie otwiera tę kwestię (opuszczenia Wspólnoty) byłoby nieodpowiednie" - ocenił.

Przewodniczący Partii Konserwatywnej Brandon Lewis krytycznie odniósł się w niedzielę do deklaracji liderów Partii Pracy, oceniając, że ich słowa sprawiają, że "szybko zanikają ostatnie złudzenia, iż Partia Pracy kiedykolwiek szanowała demokratyczną decyzję Brytyjczyków".

W. Brytania rozpoczęła proces wyjścia z UE 29 marca 2017 roku i powinna opuścić Wspólnotę 29 marca 2019 roku.

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl