Wyprzedził Cristiano Ronaldo. Lewandowski najskuteczniejszy w historii kwalifikacji w Europie

Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Robert Lewandowski, który zdobył 16 bramek w eliminacjach piłkarskich mistrzostw świata 2018, jest najlepszym strzelcem jednego cyklu w historii kwalifikacji w Europie. O jedno trafienie ustępuje mu Portugalczyk Cristiano Ronaldo.

W niedzielę Polska wygrała w Warszawie z Czarnogórą 4:2 w ostatnim meczu eliminacji i zapewniła sobie awans na mundial. Jedną bramkę zdobył Lewandowski, który z 51 trafieniami jest też najlepszym strzelcem w historii reprezentacji.

Obecny kapitan biało-czerwonych w zakończonych dla Polski w niedzielę eliminacjach mundialu zdobył 16 bramek, dzięki czemu jest samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców. Już wcześniej - mając na koncie 15 trafień - został najlepszym strzelcem w historii europejskich kwalifikacji do najważniejszych turniejów - mistrzostw świata lub Europy.

Drugie miejsce, z dorobkiem 15 goli, zajmuje Cristiano Ronaldo. Portugalczyk strzelił tyle goli w obecnych eliminacjach MŚ, ale w ostatniej kolejce, w poniedziałek, jego zespół czeka pojedynek ze Szwajcarią.

Co ciekawe, czwarte miejsce w zestawieniu - jak podaje UEFA - zajmuje... Robert Lewandowski. W kwalifikacjach mistrzostw Europy 2016 napastnik Bayernu Monachium zdobył 13 bramek, podobnie jak David Healy z Irlandii Północnej w walce o ME 2008.

Jeśli chodzi o wszystkie kontynenty, rekordzistą w eliminacjach jest Irańczyk Karim Bagheri - 19 goli w strefie azjatyckiej w zmaganiach o mundial w 1998 roku.

Najlepsi strzelcy kwalifikacji europejskich do MŚ lub ME:

1. Robert Lewandowski (Polska)    - 16 goli (el. MŚ 2018)
2. Cristiano Ronaldo (Portugalia) - 15 goli (el. MŚ 2018)
3. Predrag Mijatovic (Jugosławia) - 14 goli (el. MŚ 1998; licząc też baraż)
4. David Healy (Irlandia Płn.)    - 13 goli (el. ME 2008) 
 . Robert Lewandowski (Polska)    - 13 goli (el. ME 2016)

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Tagi

Wczytuję komentarze...

Opozycja w totalnej rozsypce. Skaczą sobie do oczu z byle powodu. O co poszło tym razem?

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Spore zamieszanie w szeregach Platformy Obywatelskiej wywołała zapowiedź ewentualnego startu Jacka Wojciechowicza jako kandydata niezależnego na prezydenta Warszawy. Wojciechowicz to były wiceprezydent stolicy, który z Platformą rozstał się po ostrej krytyce władz partii. Schetynie oberwało się m.in. za „ograniczanie wewnętrznej demokracji i brak dyskusji programowej”. Nic dziwnego, że deklaracja Wojciechowicza o rozważeniu startu w wyborach wywołała w PO skrajne emocje. Sławomir Neumann stwierdził nawet wprost, że to „bzdura”, a ewentualny start byłego partyjnego kolegi w wyborach... „byłby absurdalny”.

Wojciechowicz poinformował, że zdecydował się wystąpić z Platformy Obywatelskiej. Jako powód podał nieumiejętność przeciwstawienia się PiS i sposób sprawowania władzy w partii: ograniczanie wewnętrznej demokracji i brak dyskusji programowej.

„Platforma Grzegorza Schetyny nie jest moją partią” – oświadczył Wojciechowicz, który był I zastępcą prezydenta Warszawy w latach 2006-16.

Z kolei w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” Wojciechowicz zasugerował, że nie wyklucza startu jako kandydat niezależny w wyborach na prezydenta Warszawy. Dopytywany odparł, że byłoby to „zderzenie z walcem”, a w zasadzie „z dwoma walcami, bo drugim walcem jest PiS”.

- Jeżeli chce się w pojedynkę odwrócić tendencję w Warszawie, która jest utrwalane przez kilkanaście lat, to jest bardzo trudne. Chociaż dla Warszawy to jedyne rozwiązanie - powiedział.

Wojciechowicz przekonywał też, że w PO nie ma mowy o demokracji, od przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny „zależy praktycznie wszystko”, a ostatnie wybory wewnętrzne w partii „były ustawione”.

Na reakcję ze strony byłych już kolegów z Platformy nie trzeba było długo czekać. Zarzuty Wojciechowicza pod adresem władz PO Sławomir Neumann ocenił jako „bzdurę”.

- Nie ma takich rzeczy. Jeżeli ktoś wychodzi (z Platformy – przyp. red), dlatego że wybory wewnętrzne przegrywa i nie może się z tym pogodzić, że koleżanki i koledzy nie chcą go poprzeć, to oczywiście tworzy historię, że on jest ten jedyny sprawiedliwy - powiedział w radiowej Trójce Neumann.

Pomysł startu Wojciechowicza w wyborach samorządowych w Warszawie jako kandydata niezależnego również nie przysporzył mu sympatii w PO. Dla Neumanna ewentualny start w wyborach Wojciechowicza jest... „absurdalny”.

- To świadczy o złych intencjach tylko i wyłącznie. To będzie rozbijanie tej części demokratycznej opozycji – ocenił Neumann.

Wojciechowicz był aktywny w warszawskim samorządzie od 1997 r., był m.in, burmistrzem dzielnicy Wesoła. W grudniu 2006 został powołany na pierwszego zastępcę prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jako wiceprezydent odpowiadał za inwestycje. Z tego stanowiska został odwołany 8 września 2016 r., o czym zdecydował zarząd krajowy PO, rozwiązując także stołeczne struktury partii. Gronkiewicz-Waltz uzasadniała odwołanie „słabym wynikiem” inwestycji; podkreślała, że odwołanie nie miało związku z kwestią reprywatyzacji.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl