Biskupi spotkali się z prezydentem Białorusi – ZDJĘCIA

/ president.gov.by

W Mińsku trwa zgromadzenie plenarne Rad Konferencji Biskupów Europy. Po raz pierwszy spotkanie takie odbywa się na Białorusi. Biskupi będą obradować o młodzieży, w kontekście przyszłorocznego synodu biskupów oraz o Europie, głoszeniu jej Ewangelii. Duchowni spotkali się również z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką.

Przesłanie do uczestników sesji skierował papież Franciszek. Przypomniał w nim, że celem obrad ma być określenie sposobów współpracy duszpasterskiej pomiędzy różnymi krajami, poprzez dowartościowanie różnic i promowanie inicjatyw solidarności i braterstwa. Ojciec Święty wyraził nadzieję, że spotkanie to przyczyni się do wzmocnienia więzów jedności i komunii między europejskimi biskupami. Liczy też na dodatkowy bodziec misyjny, zwłaszcza w pracy z młodymi, aby pomóc im odkryć własne powołanie we wspólnocie chrześcijańskiej i społeczeństwie – czytamy w watykańskim przesłaniu na spotkanie przedstawicieli europejskich episkopatów w Mińsku.

Jednym z pierwszych punktów sesji było spotkanie jej uczestników z prezydentem Białorusi Aleksandrem Łukaszenką.

Prezydent Białorusi powiedział, że „przyjazd do Mińska tylu wysokich przedstawicieli katolickiego duchowieństwa władze Białorusi odbierają jako znak szczególnego szacunku dla katolików w tym kraju”. Jak stwierdził, Białoruś „jest krajem, w którym harmonijnie sąsiadują różne religie”, a także „gdzie utrwaliły się bardzo twarde, silne tradycje wzajemnych relacji i roli kościoła w społeczeństwie”.

Chcę, żeby Cerkiew i Kościół w moim kraju i w innych krajach odgrywały większą rolę, większą nawet, niż same to widzą 
– deklarował Łukaszenka.

Białoruski prezydentmówił również o tym, że kościoły różnych wyznań „mogą i powinny odgrywać ważną rolę w uregulowaniu konfliktów, w budowaniu dialogu pomiędzy różnymi narodami i państwami”.

Rada Konferencji Episkopatów Europy, w której uczestniczą duchowni z 45 krajów, rozpoczęła się w środę wieczorem od mszy św. w mińskiej katedrze. Spotkanie biskupów zakończy się w niedzielę. Polski episkopat reprezentuje arcybiskup Stanisław Gądecki.

Według źródeł kościelnych na 10-milionowej Białorusi mieszka około 1,5 mln katolików. Większość Białorusinów jest wyznania prawosławnego.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: radiovaticana.va, niezalezna.pl, PAP


SONDA
Wczytuję sondę...

Tagi

Wczytuję komentarze...

Chcą drugiego referendum ws. Brexitu

/ Tumisu

  

Lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn i jego zastępca Tom Watson zapowiedzieli gotowość poparcia organizacji drugiego referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, jeśli taka będzie wola członków ugrupowania.

W serii wywiadów zbiegających się z rozpoczęciem dorocznej konwencji programowej Partii Pracy w Liverpoolu politycy zasugerowali jednak, że ich preferowanym wyjściem z obecnego impasu w negocjacjach z Unią Europejską jest upadek rządu Partii Konserwatywnej z premier Theresą May i przeprowadzenie przedterminowych wyborów parlamentarnych.

W rozmowie z BBC Corbyn - który jest znany z krytykowania Unii Europejskiej za ograniczanie możliwości interwencjonizmu państwowego i brał ograniczony udział w pierwszej kampanii referendalnej - tłumaczył, że wolałby, aby Partia Pracy przejęła władzę i była odpowiedzialna za proces negocjacji w sprawie Brexitu, ale zaznaczył, że jest otwarty na dyskusję na ten temat.

- Zobaczymy, co wydarzy się podczas konwencji. Oczywiście jestem zobowiązany do przestrzegania demokratycznych decyzji partii 

- tłumaczył, odnosząc się do ponad 100 wniosków dotyczących wypracowania podczas konwencji nowej linii programowej w kwestii wyjścia z Unii Europejskiej.

Corbyn zastrzegł jednak, że zakładanie, iż poparty przez członków wniosek będzie zakładał wybór pomiędzy opuszczeniem Wspólnoty a zachowaniem dotychczasowego członkostwa jest jedynie "spekulacją". Tym samym zasugerował, że głosowanie mogłoby zakładać tylko np. wybór pomiędzy różnymi modelami wyjścia z UE.

Podobną deklarację dotyczącą uszanowania decyzji konwencji złożył Watson, który w rozmowie z "Observerem" tłumaczył, że wraz z Corbynem zostali "wybrani, aby przywrócić Partię Pracy jej członkom".

- Jeśli więc ludzie zdecydują, że chcą ponownie zagłosować nad ostatecznym porozumieniem, to uszanujemy ich pogląd i będziemy opowiadać się za takim rozwiązaniem - dodał.

Opublikowany w niedzielę sondaż reprezentatywnej grupy 1000 członków Partii Pracy wykazał jednak, że aż 86 proc. z nich uważa, iż należy doprowadzić do drugiego referendum w sprawie Brexitu, a 90 proc. opowiedziałoby się za pozostaniem w UE. To m.in. konsekwencja trwającego od kilku lat zapełniania struktur ugrupowania przez osoby młodsze, związane z radykalnie lewicową organizacją Momentum.

Wcześniej jeden z najbliższych współpracowników Corbyna i minister finansów w gabinecie cieni John McDonnell - który wielokrotnie przedstawiał program Partii Pracy jako "socjalistyczny" plan dla Wielkiej Brytanii - ostrzegał jednak, że ponowne referendum mogłoby doprowadzić do wskrzeszenia eurosceptycznej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), która odgrywała istotną rolę w pierwszej kampanii referendalnej, ale od tej pory przestała liczyć się w brytyjskiej polityce.

Z kolei szef najbardziej wpływowego związku zawodowego Unite, Len McCluskey argumentował na antenie BBC, że najlepszym rozwiązaniem byłoby głosowanie nad tym, czy wyjść z UE z porozumieniem dotyczącym przyszłych relacji, czy zerwać negocjacje - ale bez opcji odwrócenia wyników pierwszego referendum z 2016 roku.

- Bardzo rzadko organizujemy referenda w tym kraju, więc (powinniśmy zaakceptować, że) ludzie podjęli jakąś decyzję, nawet jeśli jest to sprzeczne z oczekiwaniami moimi, czy mojego związku - mówił.

McCluskey zwracał uwagę, że jednym z problemów Partii Pracy jest to, iż wielu tradycyjnych wyborów ugrupowania "mówi, że nie wierzy, iż wyprowadzimy (kraj) z Unii Europejskiej". "Nasze włączenie się w jakiegoś typu kampanię, która ponownie otwiera tę kwestię (opuszczenia Wspólnoty) byłoby nieodpowiednie" - ocenił.

Przewodniczący Partii Konserwatywnej Brandon Lewis krytycznie odniósł się w niedzielę do deklaracji liderów Partii Pracy, oceniając, że ich słowa sprawiają, że "szybko zanikają ostatnie złudzenia, iż Partia Pracy kiedykolwiek szanowała demokratyczną decyzję Brytyjczyków".

W. Brytania rozpoczęła proces wyjścia z UE 29 marca 2017 roku i powinna opuścić Wspólnotę 29 marca 2019 roku.

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl