Arkadiusz Milik już po operacji

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

- Operacja kolana Arkadiusza Milika udała się i przebiegła bez problemów - oświadczył profesor Pier Paolo Mariani z rzymskiej kliniki, który przeprowadził w poniedziałek zabieg po kontuzji, jakiej doznał piłkarz Napoli. To drugie kolano, które zoperował Milikowi.

- Uraz kolana był tym razem większy i to mimo, że piłkarz sam odniósł kontuzję - dodał włoski ortopeda, który wydał oświadczenie po operacji trwającej godzinę w renomowanej klinice Villa Stuart w Wiecznym Mieście.

Media przytaczają też wypowiedź profesora Alfonso De Nicoli, szefa zespołu medycznego klubu Napoli, który pytany o czas rehabilitacji polskiego piłkarza, odparł, że będzie zbliżony do długości pauzy po zeszłorocznej kontuzji i operacji lewego kolana. To zaś znaczy, jak zauważają media, że przerwa potrwa kilka miesięcy.

- Będziemy musieli być bardziej ostrożni - przyznał De Nicola. Lekarz zapewnił: - Będziemy konsultować się z profesorem Marianim i nie będziemy ryzykować. To młody piłkarz i musi być być leczony jak najlepiej, by uniknąć niebezpiecznych nawrotów - dodał De Nicola. Przyznał, że po kontuzji drugiego kolana polskiemu zawodnikowi "trochę świat się zawalił". - Także poprzednim razem był zaniepokojony, ale my we Włoszech przywracamy formę piłkarzom. Gdzie indziej nie zawsze tak jest - stwierdził lekarz cytowany przez portal Tutto Napoli.

Wcześniej klub Napoli ogłosił w komunikacie, że operacja zakończyła się pełnym sukcesem. Dodano, że uraz był "złożony". "Kolano zostało wzmocnione"- poinformowało Napoli.

Profesor Mariani w październiku zeszłego roku przeprowadził zabieg lewego kolana Milika po tym, gdy zerwał więzadła krzyżowe. Teraz podobnego urazu zawodnik Napoli doznał w prawej nodze.

Włoskie media twierdzą, że polski piłkarz będzie pauzował od 4 do 6 miesięcy. "La Gazzetta dello Sport" podkreśla, że pauza potrwa co najmniej do końca lutego przyszłego roku. Przed rokiem - po urazie, jakiego nabawił się w trakcie spotkania kwalifikacji mistrzostw świata z Danią (3:2) w Warszawie - pauzował cztery miesiące. Media zapowiadają, że we wtorek piłkarz rozpocznie fizjoterapię, a w czwartek opuści klinikę.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

On tu już może tylko zaszkodzić. Kijowski (ten z zarzutami) w obronie... praworządności

/ PrtSc/ Twitter

  

Jego proces ruszył w czerwcu ale, jak widać, prywatne problemy nie przeszkadzają mu w walce o "dobro ogółu". Mateusz Kijowski wyruszył z odsieczą "wolnym sądom". Dzisiaj mogliśmy go spotkać pod Pałacem Prezydenckim. "Sędziowie muszą być dumni, że ten osobnik postanowił ich bronić", "Niesamowite, że w obronie prawa staje osoba, która nie przestrzega prawa"- to tylko niektóre komentarze internautów.

Pod koniec czerwca ruszył proces Mateusza Kijowskiego. Oskarżono go o fałszowanie faktur i przywłaszczenie pieniędzy ze zbiórek KOD. Były lider nie poczuwa się do winy. Prokuratura wykazuje, że lider KOD Mateusz Kijowski miał przywłaszczyć 121 tys. zł z publicznych zbiórek komitetu, i o to go oskarża.

Prokurator odczytał przed sądem rejonowym w podwarszawskim Pruszkowie akt oskarżenia. Na ławie oskarżonych obok Kijowskiego zasiada także były skarbnik KOD – Piotr Ch. Obu oskarżonym grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Oskarżenie skierowała do sądu w marcu br. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. Kijowskiemu i Ch. zarzuca się m.in. poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Dotyczy to dziewięciu faktur za rzekome usługi na rzecz komitetu społecznego KOD i stowarzyszenia KOD. Faktury wystawiła firma informatyczna MKM Studio należąca do Kijowskiego i jego żony.

Jak dowodzą śledczy, usługi informatyczne wykazane w fakturach w rzeczywistości nigdy nie zostały wykonane, a zainkasowane przez Kijowskiego oraz Ch. z tego tytułu 121 tys. zł należy uznać za przywłaszczone. Co więcej, Niezależna.pl ujawniła w ub.r. dokument KOD, z którego wynika, że usługi informatyczne dla komitetu świadczył kto inny, i to za darmo. Poza tym okazało się, że Kijowski nie mógł wykonywać takich zleceń, ponieważ nie miał dostępu do serwera i elektronicznej poczty komitetu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Afera KOD w sądzie. Mateuszowi Kijowskiemu grozi do ośmiu lat więzienia

Pytany przez media o faktury, Kijowski stwierdził wówczas, że były one wystawiane dla jego firmy za konkretne prace. Nie potrafił jednak sprecyzować jakie.

To była szeroko rozumiana opieka nad infrastrukturą [protestu – red.], ale i gotowość do działania na rzecz komitetu

– mówił Kijowski.

Stwierdził też, że nie widzi możliwości podważenia tego, że usługi wskazane na fakturach zostały w istocie wykonane.

Warto zaznaczyć, że zanim afera z fakturami ujrzała światło dzienne, Kijowski przekonywał, że z działalności komitetu nie czerpie żadnych korzyści finansowych i utrzymuje się jedynie ze wsparcia rodziny.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wczoraj przyłapano go na zakupach, a dziś „bronił” TK. Kijowski w akcji

Tymczasem dziś ten sam Kijowski z podniesioną przyłbicą staje do walki o... praworządność:

Internauci zareagowali jednoznacznie:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl