Będzie całoroczne Muzeum Bitwy pod Grunwaldem

/ facebook.com/grunwald

  

Muzeum Bitwy pod Grunwaldem w Stębarku będzie działać cały rok. Obecna placówka jest niewielka i otwarta sezonowo. Koszt rozbudowy szacuje się na 22 mln zł. Kierownictwo muzeum liczy, że po rozbudowie, będzie je odwiedzać nawet kilkaset tysięcy turystów.

W Olsztynie zaprezentowano plany budowy i projekt wykonawczy nowego całorocznego muzeum. Obecnie małe przestrzenie wystawiennicze mieszczą się w budynku pod Wzgórzem Pomnikowym. Nowy budynek powstałby przy drodze między Grunwaldem a Stębarkiem.

Grunwald to marka, która jest bardzo istotna dla regionu ale ważna także dla Polski i Europy. Chodzi o to, by Grunwald mógł przyciągać turystów i eksponować historie na miarę tej rangi. Aby dotrzeć do widzów, muzeum musi działać przez cały rok" - podkreślił Brzezin – powiedział marszałek województwa, Gustaw Brzezin

Przypomniał, że Pola Grunwaldzkie zostały na nowo zagospodarowane przed jubileuszem 600-lecia bitwy. Licząc się z tym, że w roku jubileuszowym i na obchody przyjedzie wielu turystów z Polski i zagranicy władze samorządowe zmodernizowały wówczas infrastrukturę, która pozwoliła przyjąć przyjezdnych. Samorząd województwa chce też zbudować całoroczne muzeum.

Kosztować ma ono 22 mln zł, z czego 15 mln zł pochodziłoby z funduszy unijnych a blisko 7 mln zł dołożyłby samorząd województwa.

Mimo niedużej powierzchni, bo wynoszącej 3,5 tys. m kw. budynek będzie wielofunkcyjny. Oprócz przestrzeni wystawienniczej, zmieści salę rycerską pozwalającą rozgrywać turnieje i walki, salę konferencyjną na 100 osób, strefę obsługi z biurami oraz sklepy.

Projekt budowy muzeum całorocznego w Grunwaldzie został wpisany do Kontraktu Terytorialnego i został wstępnie pozytywnie oceniony przez Muzeum Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Dyrektor Muzeum Bitwy pod Grunwaldem Szymon Drej powiedział, że nowa infrastruktura oznacza większą dostępność dla turystów.

W sezonie sprzedajemy do 60 tys. biletów do sezonowego małego muzeum. Odwieczny problem Grunwaldu jest taki, że wiele osób przyjeżdża na Grunwald robi sobie zdjęcia na tle pomnika, i odjeżdża. Po wybudowaniu całorocznego muzeum liczymy, że turyści, którzy nie zwiedzali wystaw, teraz to zrobią – dodał.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

On tu już może tylko zaszkodzić. Kijowski (ten z zarzutami) w obronie... praworządności

/ PrtSc/ Twitter

  

Jego proces ruszył w czerwcu ale, jak widać, prywatne problemy nie przeszkadzają mu w walce o "dobro ogółu". Mateusz Kijowski wyruszył z odsieczą "wolnym sądom". Dzisiaj mogliśmy go spotkać pod Pałacem Prezydenckim. "Sędziowie muszą być dumni, że ten osobnik postanowił ich bronić", "Niesamowite, że w obronie prawa staje osoba, która nie przestrzega prawa"- to tylko niektóre komentarze internautów.

Pod koniec czerwca ruszył proces Mateusza Kijowskiego. Oskarżono go o fałszowanie faktur i przywłaszczenie pieniędzy ze zbiórek KOD. Były lider nie poczuwa się do winy. Prokuratura wykazuje, że lider KOD Mateusz Kijowski miał przywłaszczyć 121 tys. zł z publicznych zbiórek komitetu, i o to go oskarża.

Prokurator odczytał przed sądem rejonowym w podwarszawskim Pruszkowie akt oskarżenia. Na ławie oskarżonych obok Kijowskiego zasiada także były skarbnik KOD – Piotr Ch. Obu oskarżonym grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Oskarżenie skierowała do sądu w marcu br. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. Kijowskiemu i Ch. zarzuca się m.in. poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Dotyczy to dziewięciu faktur za rzekome usługi na rzecz komitetu społecznego KOD i stowarzyszenia KOD. Faktury wystawiła firma informatyczna MKM Studio należąca do Kijowskiego i jego żony.

Jak dowodzą śledczy, usługi informatyczne wykazane w fakturach w rzeczywistości nigdy nie zostały wykonane, a zainkasowane przez Kijowskiego oraz Ch. z tego tytułu 121 tys. zł należy uznać za przywłaszczone. Co więcej, Niezależna.pl ujawniła w ub.r. dokument KOD, z którego wynika, że usługi informatyczne dla komitetu świadczył kto inny, i to za darmo. Poza tym okazało się, że Kijowski nie mógł wykonywać takich zleceń, ponieważ nie miał dostępu do serwera i elektronicznej poczty komitetu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Afera KOD w sądzie. Mateuszowi Kijowskiemu grozi do ośmiu lat więzienia

Pytany przez media o faktury, Kijowski stwierdził wówczas, że były one wystawiane dla jego firmy za konkretne prace. Nie potrafił jednak sprecyzować jakie.

To była szeroko rozumiana opieka nad infrastrukturą [protestu – red.], ale i gotowość do działania na rzecz komitetu

– mówił Kijowski.

Stwierdził też, że nie widzi możliwości podważenia tego, że usługi wskazane na fakturach zostały w istocie wykonane.

Warto zaznaczyć, że zanim afera z fakturami ujrzała światło dzienne, Kijowski przekonywał, że z działalności komitetu nie czerpie żadnych korzyści finansowych i utrzymuje się jedynie ze wsparcia rodziny.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wczoraj przyłapano go na zakupach, a dziś „bronił” TK. Kijowski w akcji

Tymczasem dziś ten sam Kijowski z podniesioną przyłbicą staje do walki o... praworządność:

Internauci zareagowali jednoznacznie:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl