Przysięga żołnierzy WOT

/ CO MON

  

Dziękuję, że służbę bezpieczeństwu Ojczyzny uważacie za swój osobisty obowiązek, przywilej i zaszczyt. Wstępując w szeregi Wojsk Obrony Terytorialnej udowodniliście, że jesteście godnymi synami tej ziemi – napisał minister obrony narodowej Antoni Macierewicz w liście do nowozaprzysiężonych żołnierzy WOT.

W weekend w pięciu miejscowościach województw podlaskiego, lubelskiego i podkarpackiego żołnierze trzech brygad Wojsk Obrony Terytorialnej złożyli uroczyste przysięgi na sztandar.

Żołnierze 1. Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. gen. bryg. Władysława Liniarskiego ps. „Mścisław” złożyli przysięgę 24 września br. w Mońkach w obecności podsekretarza stanu w MON Wojciecha Fałkowskiego.

Tego samego dnia żołnierze 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora” złożyli przysięgę w Zamościu.

Żołnierze 3.Podkarpackie Brygady Obrony Terytorialnej im. płk Łukasza Cieplińskiego, przysięgali na sztandar w trzech miejscowościach: w sobotę, 23 września br. w Nisku, a w niedzielę w Sanoku oraz w Przemyślu. 

W tej ostatniej miejscowości w uroczystości udział wziął również sekretarz stanu w MON Michał Dworczyk, który odczytał list ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza.

Przez wieki Polacy byli dumni ze swojego wojska. Dzisiaj armia jest znowu naszą nadzieją. Budujemy skuteczny system bezpieczeństwa, którego niezwykle istotną częścią są Wojska Obrony Terytorialnej: nowoczesna, doskonale wyposażona i wyszkolona narodowa siła obronna. Gotowa do szybkiej i skutecznej reakcji na zagrożenia. Godna niepodległościowych tradycji, które ma honor dziedziczyć i obowiązek wzmacniać - napisał szef MON.

 

Wiceminister Dworczyk w swoim wystąpieniu zaznaczył, że każdy, kto wypowiadał słowa roty przysięgi, będzie pamiętał ten dzień do końca życia.

Ale to będzie coś więcej niż wspomnienie, to zobowiązanie do codziennej służby, do poświęcenia. A kiedy przyjdzie taki moment, do tego, aby stanąć z bronią i bronić granic Rzeczypospolitej Polskiej, jestem pewny, że wy, jako ochotnicy będziecie o tym pamiętaćpowiedział wiceminister Dworczyk.

 

Źródło: CO MON

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

To już się robi groteskowe. Iwona Hartwich: "mój syn nie pracuje zawodowo, on się uspołecznia"

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

- To jest uspołecznianie, to nie jest praca zawodowa – powiedziała jedna z protestujących w Sejmie matek osób niepełnosprawnych Iwona Hartwich, odnosząc się do oświadczenia Fundacji z Widokiem, że jej syn jest zatrudniony w fundacji. Wcześniej Hartwich przekonywała, że... jej syn nie pozostaje bez pracy i nie może jej znaleźć.

"Fundacja oświadcza, że Pan Jakub Hartwich od listopada 2016 r. jest zatrudniony w fundacji. Zatrudnienie jest dofinansowane przez PFRON. Obecnie Pan Jakub Hartwich przebywa na urlopie"

- oświadczyła we wtorek na Facebooku Fundacja z Widokiem.

Treść tego oświadczenia jest sprzeczna z wcześniejszymi wypowiedziami Iwony Hartwich, jakoby jej syn pozostawał bez pracy. Liderka protestu w Sejmie tak się z tego tłumaczy:

"To jest uspołecznianie, to nie jest praca zawodowa. Kuba uspołecznia się tam od 2016 r.".

Podkreśliła, że nie to nie jest praca, a uspołecznianie, ponieważ jej syn "nie wykonuje tam żadnych czynności oprócz tego, że rozmawia z tymi ludźmi i bywa tam na co dzień". Powiedziała, że Jakub przebywa tam przez 3,5 godz. dziennie.

"Jest na urlopie bezpłatnym i dostał informację, że już niedługo tam niestety nie będzie uczęszczać"

– poinformowała Hartwich. "Będąc w Sejmie, Kuba dostał wiadomość, że pieniądze są już tylko na dwa miesiące" – dodała.

Więc jak to jest z synem Hartwich? Pracuje czy uspołecznia się - "nie wykonując żadnych czynności" - za pieniądze?

W komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych fundacja napisała, że obecnie Jakub Hartwich przebywa na urlopie. "Sposób spędzania czasu wolnego przez pracownika fundacji pozostaje w jego wyłącznej gestii" – czytamy w oświadczeniu.

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych trwa od 18 kwietnia. Zgłaszali oni dwa postulaty – zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym", dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 zł miesięcznie; zaproponowali, by dodatek był wprowadzany stopniowo: od września 2018 r. 250 zł, od stycznia 2019 r. – dodatkowo 125 zł i od stycznia 2020 r. również 125 zł.

Protestujący uważają, że dotychczas zrealizowano jeden ich postulat – podniesienie renty socjalnej do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Zgodnie z już opublikowaną ustawą renta socjalna wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł.

Opublikowano już także ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych i wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem jej autorów (posłowie PiS) spełnia ona drugi postulat protestujących w Sejmie i przyniesie gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności. Protestujący uważają jednak, że ta ustawa to "wydmuszka" i nie realizuje ich żądań w sprawie dodatku.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl