Demonstracja przeciw reformie Macrona

Chairman of the Joint Chiefs of Staff/creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

  

Dziesiątki tysięcy osób - 30 tys. według policji, 150 tys. według organizatorów - zgromadziła w Paryżu demonstracja przeciwników reformy kodeksu pracy, wprowadzonej przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

Inicjatorem marszu przeciw, jak to nazwano, „zamachowi stanu" prezydenta Macrona, był przywódca lewicowego ruchu politycznego Francja Nieujarzmiona Jean-Luc Melenchon. Jego trasa wiodła z Placu Bastylii na Plac Republiki.

Melenchon, który w czwartek już uczestniczył w Paryżu w podobnych manifestacjach, zapowiedział, że "to dopiero początek". Jego zdaniem prezydent Francji chce zniszczyć kodeks pracy.

Podstawowe zarzuty manifestujących wobec zmian w kodeksie pracy to nadmierna łatwość zwalniania pracowników, zmniejszenie odszkodowań za bezprawne zwolnienia i ułatwienie zwolnień zbiorowych, a także możliwość pomijania związków zawodowych w negocjacjach między pracodawcami a pracownikami.

Szef Francji Nieujarzmionej podkreślił, że to, iż reforma została opublikowana w Dzienniku Ustaw, wcale nie oznacza, "że sprawa jest zamknięta". Melenchon przypomniał na Placu Bastylii tuż przed wyruszeniem pochodu, że niektóre nowelizacje wymagają szczegółowych rozporządzeń. Aby obowiązywały na trwałe, muszą podlegać ustawie ratyfikacyjnej.

"Nawet królowie nie traktowali swoich obywateli w ten sposób. Nie akceptujemy mówienia do nas tym tonem!" – powiedział Melenchon w końcowym przemówieniu na Placu Republiki, nawiązując do wypowiedzi Macrona, który oświadczył, że nie cofnie się przed „leniwcami”, „cynikami” i „ekstremą”.

Prezydent Macron podkreślił w wywiadzie dla CNN, że wierzy w demokrację, ale demokracja nie znajduje się na ulicach. "Szanuję tych, którzy protestują, ale szanuję także francuskich wyborców, a oni głosowali za zmianami" - powiedział Macron.

Panie Prezydencie, proponuje zapoznać się z historią Francji, to właśnie ulica zawsze miała decydujące zdanie

- podsumował przywódca lewicowego ruchu politycznego.

Komentatorka francuskiej stacji telewizyjnej LCI Audrey Crespo-Mara zauważyła, że warto zwrócić uwagę na obecność w pochodzie Benoit Hamona, eurodeputowanego Partii Socjalistycznej, kandydata w wyborach prezydenckich w 2017 roku. Jej zdaniem obecność tego polityka w manifestacji ma wymiar „symbolicznej jedności opozycji".

Przywódczyni nacjonalistycznego Frontu Narodowego Marine Le Pen zapytana we francuskiej rozgłośni radiowej RTL, czy „Melenchon jest główną opozycją wobec Macrona", odpowiedziała: „Melenchon może być opozycją. My (Front Narodowy) nie chcemy być opozycją, chcemy być alternatywą".

Macron podpisał w piątek w obecności mediów reformę kodeksu pracy. Ta reforma to jeden z jego priorytetów. "Zmiana kodeksu pracy ma przyczynić się do zwiększenia zatrudnienia i konkurencyjności Francji" - powiedział prezydent po podpisaniu dokumentu.

Reforma kodeksu pracy opiera się na pięciu dekretach. Ma uelastycznić warunki płacy i pracy zwłaszcza w małych i średnich przedsiębiorstwach, by skłonić właścicieli do zatrudniania nowych pracowników. Ogranicza odszkodowania za zwolnienia, skraca terminy na złożenie skarg do sądów pracy i dopuszcza negocjowanie warunków zatrudnienia w firmach do 50 pracowników bez udziału związków zawodowych.

To nie koniec protestów. W najbliższy poniedziałek kierowcy TIR-ów zamierzają zablokować główne drogi w kraju.

Przez dekady kolejne prawicowe i lewicowe francuskie rządy próbowały zreformować prawo pracy, ale często pod naciskiem ulicznych protestów łagodziły wprowadzane zmiany.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

On tu już może tylko zaszkodzić. Kijowski (ten z zarzutami) w obronie... praworządności

/ PrtSc/ Twitter

  

Jego proces ruszył w czerwcu ale, jak widać, prywatne problemy nie przeszkadzają mu w walce o "dobro ogółu". Mateusz Kijowski wyruszył z odsieczą "wolnym sądom". Dzisiaj mogliśmy go spotkać pod Pałacem Prezydenckim. "Sędziowie muszą być dumni, że ten osobnik postanowił ich bronić", "Niesamowite, że w obronie prawa staje osoba, która nie przestrzega prawa"- to tylko niektóre komentarze internautów.

Pod koniec czerwca ruszył proces Mateusza Kijowskiego. Oskarżono go o fałszowanie faktur i przywłaszczenie pieniędzy ze zbiórek KOD. Były lider nie poczuwa się do winy. Prokuratura wykazuje, że lider KOD Mateusz Kijowski miał przywłaszczyć 121 tys. zł z publicznych zbiórek komitetu, i o to go oskarża.

Prokurator odczytał przed sądem rejonowym w podwarszawskim Pruszkowie akt oskarżenia. Na ławie oskarżonych obok Kijowskiego zasiada także były skarbnik KOD – Piotr Ch. Obu oskarżonym grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Oskarżenie skierowała do sądu w marcu br. Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. Kijowskiemu i Ch. zarzuca się m.in. poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Dotyczy to dziewięciu faktur za rzekome usługi na rzecz komitetu społecznego KOD i stowarzyszenia KOD. Faktury wystawiła firma informatyczna MKM Studio należąca do Kijowskiego i jego żony.

Jak dowodzą śledczy, usługi informatyczne wykazane w fakturach w rzeczywistości nigdy nie zostały wykonane, a zainkasowane przez Kijowskiego oraz Ch. z tego tytułu 121 tys. zł należy uznać za przywłaszczone. Co więcej, Niezależna.pl ujawniła w ub.r. dokument KOD, z którego wynika, że usługi informatyczne dla komitetu świadczył kto inny, i to za darmo. Poza tym okazało się, że Kijowski nie mógł wykonywać takich zleceń, ponieważ nie miał dostępu do serwera i elektronicznej poczty komitetu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Afera KOD w sądzie. Mateuszowi Kijowskiemu grozi do ośmiu lat więzienia

Pytany przez media o faktury, Kijowski stwierdził wówczas, że były one wystawiane dla jego firmy za konkretne prace. Nie potrafił jednak sprecyzować jakie.

To była szeroko rozumiana opieka nad infrastrukturą [protestu – red.], ale i gotowość do działania na rzecz komitetu

– mówił Kijowski.

Stwierdził też, że nie widzi możliwości podważenia tego, że usługi wskazane na fakturach zostały w istocie wykonane.

Warto zaznaczyć, że zanim afera z fakturami ujrzała światło dzienne, Kijowski przekonywał, że z działalności komitetu nie czerpie żadnych korzyści finansowych i utrzymuje się jedynie ze wsparcia rodziny.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wczoraj przyłapano go na zakupach, a dziś „bronił” TK. Kijowski w akcji

Tymczasem dziś ten sam Kijowski z podniesioną przyłbicą staje do walki o... praworządność:

Internauci zareagowali jednoznacznie:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl