Teraz nie ma wątpliwości - eksperci dokonali analizy dokumentów ws. reparacji

Płonący Zamek Królewski po ostrzale artylerii niemieckiej 17 września 1939 r.

redakcja

Kontakt z autorem

Politycy z Niemiec, ale również niektórzy ich sojusznicy z Warszawy, kwestionują prawo Polski do żądania reparacji wojennych za bombardowanie miast, zniszczenia i bestialstwo jakiego Niemcy dokonali podczas II wojny światowej. Eksperci Fundacji Warsaw Institute dokonali analizy dokumentów, umów, traktatów podpisanych przez minione dziesięciolecia, a dotyczących tego problemu. Wnioski są jednoznaczne: "Rzeczpospolita Polska jest uprawniona do formułowania roszczeń w stosunku do należnych jej bezsprzecznie reparacji".

W połowie września na stronie Sejmu opublikowano ekspertyzę Biura Analiz Sejmowych dotyczących reparacji wojennych. W opinii stwierdzono, że zasadne jest twierdzenie, że Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ekspertyza w sprawie reparacji wojennych dla Polski. W dokumencie padają konkretne kwoty

Pomimo to Niemcy, a także część polskich polityków, twierdzi, że ten temat jest ostatecznie zamknięty. Historycznie i politycznie. Podnoszą przy tym demagogiczne hasła, że Polska zrzekła się roszczeń.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kolejny, który straszy Niemcami. Kwaśniewski: w kwestii reparacji "nie wolno igrać z ogniem"

Dlatego tak ważny jest każdy głos ekspertów. Na stronie Fundacji Warsaw Institute ukazał się tekst: "Ocena problemu żądań reparacyjnych Polski wobec Niemiec".

    "Niniejszy artykuł stanowi głos w dyskusji i swego rodzaju przypomnienie poglądów doktrynalnych w zakresie problematyki reparacji wojennych, mający na celu wyeksponowanie poglądów przedstawicieli doktryny prawa międzynarodowego, w tym w szczególności Pana Profesora Mariusza Muszyńskiego, w odniesieniu do roszczeń reparacyjnych Polski w stosunku do Niemiec, kształtujących się na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat" - tłumaczą we wstępie autorzy publikacji.

Później dokłanie opisują rozmaite niuanse - na stronie warsawinstitute.org można przeczytać artykuł w całości.

Skoncentrujemy się na wnioskach, które są jednoznaczne. W trzech punktach Fundacji Warsaw Institute wyjaśnia:

    1. Uchwała Rady Ministrów PRL z 23 sierpnia 1953 roku nie mogła stanowić zarówno umowy międzynarodowej (ze względu na brak równości stron), jak również wiążącego, jednostronnego oświadczenia woli sankcjonującego zrzeczenie się Polski właściwie niezbywalnego prawa do reparacji. Samo oświadczenie należy traktować jako działania inspirowane wolą polityczną jednoczenia bloku wschodniego (nawiasem mówiąc, oględnie pojmowanego przez ZSRR), dokonane pod naciskiem i pod faktycznym kierownictwem komunistycznego aparatu władzy ZSRR.
    2. Wszystkie rządy polskie po roku 1989 roku, z krótką przerwą na rok 2004 i pewną eskalację żądań Związku Wypędzonych w Niemczech, zapatrywały się na problem reparacji z pewnym dystansem, potęgowanym pewną wizją stosunków dobrosąsiedzkich. Energiczne zaangażowanie Niemiec we włączenie Polski do struktur europejskich do pewnego momentu również paraliżowało stronę polską i tworzyło klimat polityczny nie pozwalający polskim elitom politycznym na formułowanie jednoznacznych roszczeń w kierunku Niemiec, jako politycznych i prawnych spadkobierców III Rzeszy. W tle pojawiała się również kwestia traktatu 2+4, będącego przejawem woli Niemiec w kwestii uregulowania reparacji, jednak z prawnego punktu widzenia postanowień w nim zawartych nie można wiązać z Polską, bowiem nie była ona stroną tego traktatu.
    3. Traktat 2+4, podobnie jak rzeczona uchwała Rady Ministrów PRL, nie może być oceniany jako jednoznaczne zakończenie wszystkich kwestii związanych z rolą Niemiec w II wojnie światowej. Sam fakt nieporuszenia przez ten traktat kwestii reparacji oraz jego oględne sformułowania normujące jedynie stosunki między RFN i NRD (Niemcami) a Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią, ZSRR (Federacją Rosyjską) i Francją nie mogą przesądzać o skuteczności tego traktatu wobec Polski. Pojmowanie przez władze niemieckie traktatu 2+4 jako dokumentu rozliczającego wszelkie kwestii agresji Niemiec na Polskę, jest pozbawione jakichkolwiek podstaw.

I kluczowe podsumowanie:

    De lege ferenda należy rozważyć konieczność zawarcia odrębnego porozumienia, które w sposób kompleksowy normowałoby kwestię rozliczeń reparacji między Niemcami a Polską. Do tego czasu, Rzeczpospolita Polska jest uprawniona do formułowania roszczeń w stosunku do należnych jej bezsprzecznie reparacji, które z uwagi na opisane powyżej zawiłości prawa międzynarodowego, nie mogą zostać do dnia dzisiejszego zamknięte - czytamy w tekście Fundacji

Źródło: warsawinstitute.org, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Brexit może mieć poważne skutki dla…

Brexit może mieć poważne skutki dla…

Rośnie liczba katolików na świecie

Rośnie liczba katolików na świecie

Masakra w dwóch zamachach w Afganistanie

Masakra w dwóch zamachach w Afganistanie

Rodzina Matisse'a wygrała z marszandem

Rodzina Matisse'a wygrała z marszandem

CBA weszło do urzędu miasta i centrum…

CBA weszło do urzędu miasta i centrum…

Agresywny mężczyzna w biurze posłanki PiS. Krzyczał „ja zrobię z wami wszystkimi porządek”

Anna Sobecka / Filip Blazejowski/Gazeta Polska

Mężczyzna wszedł do toruńskiego biura posłanki PiS i zaczął krzyczeć „ja zrobię z wami wszystkimi porządek, ja zrobię w końcu z tym wszystkim porządek”. Tylko dzięki szybkiej interwencji ochroniarza nikomu nic się nie stało.

O sprawie poinformowała na swojej stronie internetowej posłanka Anna Sobecka.

Wczoraj minęła siódma rocznica zabójstwa działacza Prawa i Sprawiedliwości pana Marka Rosiaka w łódzkiej siedzibie partii. W tym smutnym kontekście pragnę Państwa poinformować, że dziś doszło do ataku na moje biuro poselskie przy ul. Mickiewicza 9/6 w Toruniu. Do pomieszczenia, w którym znajdował się pracownik mojego biura, wtargnął bardzo agresywny nieznajomy mężczyzna, który wykrzykiwał hasła, „ja zrobię z wami wszystkimi porządek, ja zrobię w końcu z tym wszystkim porządek”. Tylko dzięki zachowaniu spokoju oraz bardzo szybkiej interwencji ochroniarza nikomu nic się nie stało. W tym miejscu pragnę również bardzo serdecznie podziękować toruńskiej Policji, która natychmiast pojawiła się na miejscu zdarzenia.
Szanowni Państwo, dzisiejszy atak na moje biuro poselskie jest dowodem na to, do czego może doprowadzić mowa nienawiści oraz nieustannie podsycana niechęć do obecnej władzy. Dlatego apeluję o spokój i rozwagę w dyskusjach społeczno-politycznych. Niech będą oparte na merytorycznych przesłankach, a nie podjudzaniu i szczuciu przeciwko sobie nawzajem.  
Głęboko wierzę, że gdy w publicznej dyskusji przestanie się bazować na najniższych odczuciach i emocjach nigdy więcej nie będziemy musieli przeżywać tragicznych wydarzeń sprzed siedmiu lat

- napisała posłanka.

Wieczorem podziękowała na Twitterze sympatykom za wsparcie.

Anna Sobecka jest posłanką nieprzerwanie od 1997 roku. W ostatnich wyborach parlamentarnych zdobyła ponad 16 tysięcy głosów, startując w okręgu wyborczym nr 5 (Toruń).

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Polska gospodarka ma się dobrze. Jest nowy rating. Jak to wyjaśni totalna opozycja?

Grzegorz Schetyna, Ryszard Petru / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Polska gospodarka jest elastyczna, otwarta i wydajna - napisano w komunikacie po decyzji S&P Global Ratings. Agencja potwierdziła długoterminowy i krótkoterminowy rating Polski w walucie obcej na poziomie "BBB+/A-2". Perspektywa ratingów jest stabilna.

Czternastu na piętnastu ankietowanych przez PAP Biznes ekonomistów oceniało, że agencja Standard & Poor's Global Ratings nie zmieni dziś ani ratingu Polski, ani jego perspektywy.

Agencja podkreśliła solidne fundamenty polskiego rynku, w tym dużą elastyczność monetarną, wydajny kapitał ludzki, dużą i zdywersyfikowaną gospodarkę oraz, przynajmniej do teraz, mocny wzrost wydajności pracy.

Do słabości kraju należą spadająca liczba osób w wieku pracującym, spadająca zastępowalność osób w wieku emerytalnym, niepewność instytucjonalna oraz ciągle niepewne odbicie w inwestycjach prywatnych

- dodano.

Agencja wskazała, iż może podwyższyć ratingi Polski, jeżeli: w przeciwieństwie do prognoz S&P:

- deficyt na rachunku obrotów bieżących pozostanie niewielki oraz zauważy się trwałą obniżkę poziomu zadłużenia netto oraz ograniczenie wydatków na obsługę zadłużenia

- polityka budżetowa ulegnie zmianie w celu przygotowania się na efekty fiskalne starzejącej się oraz malejącej populacji w wieku pracującym lub długoterminowy wzrost potencjalny okaże się wyższy niż obecne szacunki S&P, co pozwoliłoby w trwały i relatywnie szybki sposób zbliżyć poziom PKB per capita w Polsce do poziomu unijnego.

Piątkowy raport przygotował nowy główny analityk S&P na Polskę - Frank Gill (primary analyst). Do tej głównym analitykiem był Felix Winnekens.

Fitch, jako ostatnia z "wielkiej trójki" z agencji ratingowych w 2017 r., dokona przeglądu zdolności kredytowej Polski 8. grudnia.

Jak informacje te zniesie totalna opozycja, która nieustannie wieszczy, że Polska pod rządami Prawa i Sprawiedliwości zmierza w złym kierunku?

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl