Trzcianka jak cała Polska

„Drodzy przyjaciele Rosjanie. Jestem wstrząśnięty zdjęciami wykonanymi w Trzciance, na którym widać koparki bezczeszczące rosyjskie groby. W imieniu tysięcy Polaków chcę Was przeprosić za to, co zrobiło tych kilku złoczyńców nazywających siebie polskimi patriotami...” – napisał dyrektor Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich. Na fanpage’u tej instytucji możemy przeczytać, że Trzcianka to wierzchołek góry lodowej.

„Nasz Ośrodek staje na drodze brunatnej fali zalewającej Polskę. Doprowadzamy do procesów liderów i ideologów neofaszystowskich bojówek. Codziennie opracowujemy nowe zgłoszenia o popełnieniu przestępstw z nienawiści. Pomagamy ofiarom prześladowań i raportujemy o aktualnej sytuacji w Polsce”.

Można się domyślać, że raportują do obcych ośrodków. Jak targowica. A wracając do Trzcianki. O likwidację mauzoleum Armii Czerwonej (w centrum miasta!) lokalne władze zabiegały od lat. Ale ambasada rosyjska twierdziła, że nie wolno, bo znajdują się tam szczątki radzieckich żołnierzy. Dziś – po przeprowadzeniu badań geofizycznych – wiemy, że żadnych grobów tam nie ma (zostały przeniesione już w latach 50.).

Najbardziej kuriozalne jest to, że rosyjski MSZ krzycząc o „samowoli”, „wandalizmie” i „bluźnierczym akcie” polskich władz, powołuje się na… przepisy prawa. Rosyjską praworządność warto wspomnieć szczególnie w rocznicę 17 września 1939 r. Do dziś nazywa się to eufemistycznie wkroczeniem Armii Czerwonej, podczas gdy była to zbrojna agresja – taka sama, jak niemiecka 1 września, wynik paktu Ribbentrop–Mołotow, czyli IV rozbioru Polski. Z tą różnicą, że okupacja sowiecka trwała 40 lat dłużej, a homo sovieticus nie pozbyliśmy się do dziś.

A Rosja Putina jak Rosja Stalina traktuje Polskę jak swoją kolonię i dzięki różnym ośrodkom monitorującym będzie protestowała przeciw usunięciu kolejnych po Trzciance około 230 (jak wylicza IPN) swoich pomników. Tylko że Polska nie chce pamiątek po sowieckich „wyzwolicielach”, tak jak nie chciałaby monumentów „pacyfistów” z Wehrmachtu.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Polska atakowana, bo nieposłuszna

Organa Unii Europejskiej nadal atakują Polskę, tak jak czynią to od dwóch lat – od czasu, kiedy w wyniku demokratycznych wyborów polski parlament wyłonił nowy rząd.

W tym tygodniu mieliśmy kolejną rozprawę przed Trybunałem Sprawiedliwości UE w Luksemburgu w związku z Puszczą Białowieską, a także zapowiedź posiedzenia Komisji Europejskiej w najbliższą środę poświęconego ocenie praworządności w naszym kraju. Już za cztery dni KE może postanowić o uruchomieniu artykułu 7. Traktatu o Unii Europejskiej, która to procedura może zakończyć się sankcjami wobec kraju członkowskiego.

Nie ma żadnych szans, aby sankcje przeciw Polsce weszły w życie, bo potrzeba na to jednomyślności krajów UE, a wiele państw będzie broniło Polski, kierując się zasadą „Dziś Warszawa, jutro my”. Bardzo trudno też będzie zebrać większość potrzebną do uruchomienia artykułu 7., czyli 22 państwa w Radzie Europejskiej lub dwie trzecie głosów w europarlamencie.

Nasi wrogowie w UE wiedzą, że przegrają, ale wytaczają propagandowe działa po to, żeby psuć wizerunek Polski w świecie. A praworządność, Puszcza Białowieska czy Trybunał Konstytucyjny są tylko pretekstami, aby atakować Polskę – kraj, który przestał słuchać Brukseli czy Berlina.
 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl