Polska chce dodatkowego czasu od unijnego Trybunału w sprawie Puszczy Białowieskiej

/ By Stormbringer76 - Praca własna, GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7202830

Polska wystąpiła do unijnego Trybunału o dodatkowy czas na odpowiedź na wniosek Komisji Europejskiej o kary finansowe za niezastosowanie się do decyzji o zaprzestaniu wycinki w Puszczy Białowieskiej. Termin na odpowiedź, który miał minąć w piątek, został przesunięty.

Polski rząd chce, żeby przesłać mu dowody, jakie przedstawiliśmy przed Trybunałem – powiedziało pragnące zachować anonimowość źródło PAP z Komisji Europejskiej.

Jej służby prawne już przekazały odpowiednie dokumenty. Chodzi o zdjęcia satelitarne, na których widać różnicę w drzewostanie, po wydaniu przez Trybunał nakazu zaprzestania wycinki. Inny z dowodów, które ma KE, to zdjęcia i materiały od przedstawicieli organizacji pozarządowych, którzy działają w Puszczy.

Wniosek o nałożenie na Polskę kar finansowych za niezastosowanie się do lipcowej decyzji o nakazie wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej został przesłany do Trybunału przez KE w ubiegłym tygodniu. To następstwo wysłuchania przed Trybunałem z 11 września. Właśnie wówczas KE przedstawiła dowody, że Polska nadal prowadzi wycinkę w Puszczy Białowieskiej.

W swoim wniosku Komisja nie sprecyzowała, jakiej wysokości kar się domaga. Podała jednak, że powinny mieć skutek perswazyjny i zapewnić wykonanie orzeczenia o zastosowanie środka tymczasowego, czyli wstrzymania wycinki.

Kary okresowe, jakie może wyznaczyć Trybunał, wahają się od kilku do kilkunastu tysięcy euro dziennie. Jeden z rozmówców PAP z KE twierdzi, że Komisja Europejska celowo nie wskazała wysokości kary, bo jest przekonana, że w tym przypadku Trybunał zasądzi bardzo wysoką stawkę ok. 15 tys. euro dziennie. Nasi dyplomaci wskazują, że takie spekulacje są jednak przedwczesne, bo sprawa jest precedensowa i nie wiadomo, jak się zachowa sędzia prowadzący postępowanie.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Ustawa o wydatkach na armię ma być podpisana w poniedziałek

/ mjr Robert Siemaszko (CO MON)

Nie ma żadnych sygnałów, żeby pan prezydent miał zawetować ustawę o modernizacji i finansowaniu sił zbrojnych; ustawa „od zawsze miała być podpisana w poniedziałek" - podkreślił dziś wiceszef MON Tomasz Szatkowski.

Nowelizacja ustawy o modernizacji i finansowaniu sił zbrojnych zakłada zmianę sposobu obliczania udziału wydatków obronnych w PKB i ich wzrost. W 2018 r. mają one wynieść co najmniej 2 proc. PKB, w roku 2020 wrosnąć do 2,1 proc. PKB, a docelowo - do minimum 2,5 proc. PKB w 2030 r. Wiąże się to z ustaleniami państw NATO, podjętymi na szczycie w Newport w 2014 r., a potwierdzonych w 2016 r. na szczycie w Warszawie oraz deklaracjami rządu i prezydenta o zwiększeniu wydatków obronnych do 2 proc. PKB (liczonych wg metodologii NATO, tj. w odniesieniu do budżetu roku bieżącego).

Zwiększenie wydatków obronnych ma umożliwić reorganizację struktury i systemu dowodzenia sił zbrojnych i przyspieszyć modernizację "przy aktywnym zaangażowaniu polskiego przemysłu obronnego". Zwiększenie stanu etatowego sił zbrojnych wiąże się z formowaniem Wojsk Obrony Terytorialnej, które docelowo mają liczyć ponad 50 tys. osób. Według szacunków zmiana przepisów spowoduje wzrost wydatków obronnych o ponad 117,2 mld zł w ciągu 10 lat.

Parlament zakończył prace nad ustawą 29 września.

Nie wiedziałem nic o tym, że ustawa miała zostać podpisana w piątek; od zawsze miała być podpisana w poniedziałek

– powiedział dziś w Polsat News wiceminister Szatkowski.

Zapewnił, że "nie ma żadnych sygnałów o tym, żeby pan prezydent miał w jakikolwiek sposób tę ustawę wetować".

Wypowiedział się zresztą raz, czy dwa, w sposób wspierający ten projekt, który powstał w ministerstwie obrony narodowej. Myślę, że będzie tutaj pełna spójność

- zapewnił wiceszef MON. Według niego podpisanie ustawy "przetnie pewne wątpliwości, które się pojawiały" wcześniej na ten temat.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Trzy malarskie perły w Łazienkach Królewskich

/ Anna Krajkowska/Gazeta Polska

Od 20 października obraz „Kościuszko w West Point” Czedekowskiego, a później kolejno „Lisowczycy: strzelanie z łuku” Brandta oraz „Gamrat i Stańczyk” Matejki będzie można oglądać w Pałacu na Wyspie w warszawskich Łazienkach Królewskich. Prezentowane dzieła pochodzą z kolekcji nowojorskiej Fundacji Kościuszkowskiej.

W ramach „Wystawy jednego obrazu” najpierw będziemy pokazywać dzieło Bolesława Jana Czedekowskiego „Kościuszko w West Point”. Jest to niezwykły obraz pokazujący w sposób realistyczny naszego narodowego bohatera, a zarazem to dzieło, które zapoczątkowało kolekcję Fundacji Kościuszkowskiej w ich nowojorskiej siedzibie

- powiedziała „Gazecie Polskiej Codziennie” Izabela Zychowicz, wicedyrektor ds. muzealnych Łazienek Królewskich. Bolesław Jan Czedekowski namalował obraz na prośbę założyciela Fundacji, Stefana Mierzwy. Artysta kilka razy odwiedzał West Point, chcąc poznać topografię terenu i zachowane tu osobiste rzeczy Kościuszki, aby jak najwierniej oddać postać bohatera. Naturalnej wielkości postać Tadeusza Kościuszki przedstawiona jest w mundurze generała brygady amerykańskiej Armii Kontynentalnej z czasów wojny o niepodległość. W górnym lewym rogu portretu na wolucie wypisane są słowa Jerzego Waszyngtona: „Kościuszko jest człowiekiem nauki i wyższych zalet”.

Podczas konferencji prasowej dyrektor Łazienek Królewskich Zbigniew Wawer zauważył, że Kościuszko ubrany jest w mundur, który został przez Czedekowskiego bardzo wiernie odtworzony na podstawie rysunków z epoki.

Co prawda w czasie walki nie było możliwości, by mundury takie czyste, ale takie są prawa sztuki

- dodał Wawer. Obraz będzie można oglądać w Łazienkach Królewskich do 15 grudnia 2017 r. 

Jako drugi w Pałacu na Wyspie wystawiony zostanie obraz Józefa Brandta „Lisowczycy: strzelanie z łuku” (prezentowany od 15 grudnia 2017 r. do 15 lutego 2018 r.). Jest on uznawany za najcenniejsze dzieło Fundacji Kościuszkowskiej. Dynamiczna scena przedstawia jeźdźców lekkiej jazdy konnej, tzw. lisowczyków, zebranych w XVII w. przez płk. Aleksandra Lisowskiego. Widoczny na płótnie łucznik celujący w turban zatknięty na drzewcu stanowi nawiązanie do trwających w XVII w. potyczek z Turkami w południowo-wschodniej Polsce.

To dzieło Brandta jest wierną „fotografią” tamtych wydarzeń, choć powstało ponad dwa wieki później. Obraz widnieje w wielu podręcznikach szkolnych, a teraz będzie okazja, by zobaczyć go osobiście

 - powiedział Zbigniew Wawer.

Dzieło „Gamrat i Stańczyk” Jana Matejki (pokazywane od 15 lutego do 15 kwietnia 2018 r.), które zakończy „Wystawę jednego obrazu” jest w Polsce mało znane. Przedstawia orszak wchodzący na plac przez bramę. Na jego czele podążają biskup Piotr Gamrat, powiernik królowej Bony oraz Stańczyk, błazen króla Zygmunta I Starego. W tle przedstawiony został fragment Zamku Królewskiego na Wawelu oraz dwie kamienice. 

Obecność tych trzech wspaniałych dzieł w Łazienkach Królewskich ma dodatkowy wymiar. Pałac na Wyspie to Królewska Galeria Obrazów, to realizacja myśli Stanisława Augusta o budowaniu środowiska artystycznego w XVIII wieku, o stworzeniu Akademii Sztuk Pięknych, mającej kształtować artystów. Ani Matejki, ani Brandta by nie było bez tych inicjatyw Stanisława Augusta, bo malarstwo XIX-wieczne i późniejsze jest pokłosiem działań mecenasowskich i kolekcjonerskich króla

 - powiedziała „Codziennej” Izabela Zychowicz.

Ekspozycja organizowana jest przez Łazienki Królewskie we współpracy z Fundacją Kościuszkowską w Nowym Jorku, której misją jest wymiana kulturalna i naukowa między Polską i Stanami Zjednoczonymi. Fundacja powstała w 1925 r. Jej założyciel, Stefan Mierzwa zakupił jeden z piękniejszych budynków na Manhattanie nieopodal Central Parku z przeznaczeniem na siedzibę Fundacji.

Nie chciał on umieszczać Fundacji w East Village, gdzie skupiali się Polacy, lecz właśnie w środkowej części Manhattanu, którą zamieszkiwali zamożni Amerykanie. Pragnął, żeby to oni mogli poznać odrodzoną po latach niewoli Polskę i jej kulturę

– powiedział podczas konferencji prezes Fundacji Marek Skulimowski. Obecnie w kolekcji Fundacji znajduje się blisko sto dzieł sztuki, przeważnie malarstwa XIX-wiecznego i z początków XX wieku.

W czwartek, 19 października, odbył się uroczysty wernisaż wystawy, w którym uczestniczyli m.in.: wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Adam Kwiatkowski i przedstawiciele ambasady amerykańskiej. 

Podczas wernisażu darczyńcy i Fundacja Kościuszkowska uhonorowali zostali Nagrodą Przyjaciół Łazienek Królewskich, przyznawaną osobom, które swoimi działaniami przyczyniają się do budowania prestiżu Muzeum Łazienki Królewskie w kraju i na świecie. Uroczystość uświetnił koncert w Teatrze Królewskim, podczas którego wystąpił Kamil Pacholec, stypendysta Fundacji Kościuszkowskiej.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl