Autokompromitacja Junckera. Pomysł rozszerzenia eurolandu wywołał burzę. Waluta euro już nie taka fajna?

/ flickr / Jean-Claude Juncker EPP

Przewodniczący Komisji Europejskiej zaproponował wczoraj stworzenie instrumentu przedakcesyjnego dla krajów mających wejść do strefy euro, aby ułatwić im przyjęcie wspólnej waluty możliwie jak najszybciej. Pomysł ten krytycznie ocenili czołowi politycy z Austrii, a także niemiecka prasa. W rozmowie z portalem niezależna.pl odniósł się do niego Ryszard Czarnecki, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Juncker zaproponował stworzenie instrumentu przedakcesyjnego dla krajów mających wejść do strefy euro, aby ułatwić im przyjęcie wspólnej waluty możliwie jak najszybciej. Opowiedział się też m.in. za tym, by strefa euro miała swojego ministra gospodarki i finansów, który byłby jednocześnie członkiem Komisji Europejskiej (najlepiej jej wiceprzewodniczącym) oraz szefem eurogrupy. Odciął się wprawdzie od pomysłu osobnego budżetu dla państw wspólnej waluty, jednak zapowiedział wydzielenie "mocnej linii" dla eurolandu w ramach ogólnego budżetu UE.

Ten pomysł zdecydowanie odrzucili austriaccy, czołowi politycy – kanclerz Christian Kern i jego rywal w nadchodzących wyborach, szef dyplomacji Sebastian Kurz. Spotkał się on również z krytyką w niemieckiej prasie, m.in. "Frankfurter Allgemeine Zeitung" oraz "Die Welt". 

Należy zapytać, na jakiej odległej planecie statek kosmiczny UE i jego kapitan Juncker spędzili ostatnie lata. (...) Czy podczas bilionowych transakcji skupowania obligacji przez Europejski Bank Centralny rzeczywiście należy rozszerzać obszar obowiązywania polityki pieniężnej? Czy tkwiąca po uszy w kryzysie Europa naprawdę potrzebuje waluty euro w jeszcze większej liczbie krajów? – pyta publicysta "Die Welt".

W rozmowie z portalem niezalezna.pl pomysł Junckera oraz jego krytykę ze strony austrackich polityków i niemieckiej prasy, skomentował Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Myślę, że szereg polityków, ekspertów i ekonomistów zauważyli, że strefa euro okazała się świetnym pomysłem dla bogatych państw, np. Niemców i Holandii, ale kontrowersyjnym i często szkodliwym dla krajów biedniejszych, np. Grecji, Portugalii, Hiszpanii, Włoch, Cypru. Stąd np. wiodąca formacja we Włoszech – Ruch Pięciu Gwiazd – jako główny postulat, kiedy w przyszłym roku wygra wybory, ma jako główny postulat, wyprowadzenie Italii ze strefy euro.

Eurodeputowany, zapytany o ewentualne przyjęcie waluty euro przez nasz kraj, zdecydowanie odrzucił ten pomysł.

Uważam, że przystępowanie Polski do strefy euro byłoby dla nas dzisiaj dramatyczne w sensie ekonomicznym, pomijając już kwestie polityczne. Polska, mimo bardzo dynamicznego rozwoju gospodarczego, mimo że jesteśmy liderem, jak duże kraje Europy pod względem wzrostu PKB, jest nadal jednym z siedmiu najbiedniejszych krajów Unii Europejskiej, obok Bułgarii, Rumunii, Chorwacji, Łotwy, Węgier i Grecji. Przyjmowanie euro przez kraj biedny, spowodowałoby znaczącą drożyznę, byłoby pretekstem dla różnych firm do podniesienia cen i uderzyłoby ludzi, przede wszystkim, o mniejszych dochodach. Dopóki nie osiągniemy poziomu gospodarczego porównywalnego z bogatszymi krajami Unii, należy o tym zupełnie nie myśleć – powiedział nam Ryszard Czarnecki.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pierwsze ofiary grypy w Polsce. Tysiące zachorowań w całym kraju

/ pixabay.com/CC0/stevepb

W ciągu jednego tygodnia z powodu grypy zmarły cztery osoby - poinformował Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego. Zarejestrowano ponad 270 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na tę chorobę. Największą zapadalność odnotowano na Pomorzu, w Małopolsce i Wielkopolsce.

Z raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny wynika, że największa zapadalność na grypę występowała w województwach: pomorskim, małopolskim, kujawsko-pomorskim i wielkopolskim. Z powodu grypy lub jej podejrzenia do polskich szpitali trafiło ok. 1,2 tys. osób: najwięcej w Wielkopolsce (206 osób), Małopolsce (174) i na Mazowszu (120); zmarły cztery osoby: trzy w województwie śląskim; jedna w kujawsko-pomorskim.

"W okresie od 8 do 15 lutego 2018 r. zarejestrowano w Polsce ogółem 271 777 zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Średnia dzienna zapadalność wynosiła 88,4 na 100 tys. ludności. Odnotowano 4 zgony z powodu grypy"

- poinformował na stronie internetowej NIZP - PZH.

Z danych NIZP - PZH wynika, że w całym ubiegłym miesiącu odnotowano prawie 700 tys. przypadków zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. W analogicznym okresie roku wcześniejszego takich zachorowań było 885 tys.

Grypa zwykle atakuje nagle i wywołuje silną gorączkę, często powyżej 39 stopni C. Objawia się bólami mięśni, stawów oraz głowy. W przeciwieństwie do przeziębień, w czasie grypy rzadko występuje katar, bardziej charakterystyczny dla niej jest natomiast suchy, męczący kaszel. Grypa może mieć również przebieg bezobjawowy lub z niewielkimi objawami.

Jako pierwsze informację o śmiertelnych ofiarach grypy podało RMF FM.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl