Piłkarska Liga Mistrzów. Podsumowanie

/ Youtube/printscreen

redakcja

Kontakt z autorem

Arkadiusz Milik zdobył bramkę z rzutu karnego, ale jego Napoli uległo w Charkowie Szachtarowi Donieck 1:2 w 1. kolejce piłkarskiej Ligi Mistrzów. Nie powiodło się też Borussii Dortmund Łukasza Piszczka. Niemiecki zespół przegrał w Londynie z Tottenhamem 1:3.

Piłkarze Napoli byli faworytami w starciu z Szachtarem, który mecze w roli gospodarza rozgrywa w Charkowie. Przez długi czas ukraiński zespół sprawiał jednak lepsze wrażenie. Prowadził już 2:0 po golach Brazylijczyka Taisona i Argentyńczyka Facundo Ferreyry.

W 71. minucie rzut karny dla gości pewnie wykorzystał Milik ("jedenastka" została podyktowana za faul na Belgu Driesie Mertensie). Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie, choć w 83. minucie polski napastnik miał doskonałą sytuację. Kopnął jednak nad bramką. Do 67. minuty w ekipie z Włoch grał Piotr Zieliński.

W innym spotkaniu grupy F mistrz Holandii Feyenoord Rotterdam przegrał u siebie z Manchesterem City aż 0:4. Dwie bramki dla gości zdobył obrońca John Stones. Mecz sędziował Szymon Marciniak.

W grupie H Tottenham Hotspur pokonał Borussię Dortmund 3:1. Całe spotkanie w niemieckiej ekipie rozegrał Łukasz Piszczek, który w 60. minucie nie zdążył ze skutecznym wślizgiem przy trzecim golu dla gospodarzy. Wówczas bramkę (swoją drugą w tym meczu) zdobył Harry Kane.

Występujący w tej samej grupie, broniący trofeum Real Madryt miał dość łatwe zadanie. Podejmował bowiem u siebie APOEL Nikozja i bez kłopotów wygrał 3:0. Dwie bramki, w tym jedną rzutu karnego, zdobył Cristiano Ronaldo. Portugalczyk ma już 107 goli w Lidze Mistrzów. Jedno trafienie dołożył w środę Sergio Ramos.

W grupie G FC Porto uległo u siebie Besiktasowi Stambuł 1:3, natomiast debiutujący w Lidze Mistrzów RB Lipsk zremisował na swoim stadionie z półfinalistą poprzedniej edycji AS Monaco 1:1. W ekipie gości całe spotkanie rozegrał Kamil Glik, który w 33. minucie nie zdążył powstrzymać strzelca gola Szweda Emila Forsberga. Chwilę później Monaco jednak wyrównało po trafieniu z bliska sprowadzonego latem z Anderlechtu Belga Youriego Tielemansa. W zespole wicemistrzów Niemiec z powodu kontuzji nie zagrał jeden z najlepszych piłkarzy Bundesligi Gwinejczyk Naby Keita.

W spotkaniach grupy E nie było w środę zwycięzców. Liverpool zremisował z Sevillą 2:2 (w końcówce pierwszej połowy rzutu karnego dla "The Reds" nie wykorzystał Roberto Firmino), zaś NK Maribor zremisował ze Spartakiem Moskwa 1:1.

Dzień wcześniej Robert Lewandowski zdobył bramkę z rzutu karnego, a jego Bayern wygrał w Monachium z Anderlechtem Łukasza Teodorczyka 3:0. Lewandowski trafił do siatki mistrzów Belgii w 12. minucie. Polski napastnik najpierw był faulowany w polu karnym, a później sam wykorzystał "jedenastkę". To 41. gol kapitana reprezentacji Polski w historii występów w LM. Za faul na Lewandowskim czerwoną kartkę zobaczył Belg Sven Kums. Lewandowski rozegrał całe spotkanie, zaś w ekipie Anderlechtu do 84. minuty grał Teodorczyk.

W innym spotkaniu grupy B Celtic Glasgow przegrał u siebie z Paris Saint Germain 0:5. Dwie pierwsze bramki dla gości zdobyli piłkarze, którzy przyszli do klubu latem - pozyskany za 222 mln euro z Barcelony Brazylijczyk Neymar oraz wypożyczony z AS Monaco Francuz Kylian Mbappe (za rok ma zostać wykupiony za 180 mln euro).

Szlagierem wtorkowych meczów 1. kolejki było starcie w grupie D Barcelony z finalistą poprzedniej edycji Juventusem Turyn. Wicemistrzowie Hiszpanii nie dali szans u siebie "Starej Damie" (Wojciech Szczęsny był rezerwowym bramkarzem gości), a bohaterem okazał się Lionel Messi. Argentyńczyk zdobył dwie ładne bramki, ponadto wypracował sytuację, po której do siatki Juventusu trafił Chorwat Ivan Rakitic. Katalończykom udał się więc rewanż za ćwierćfinał poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Przegrali wówczas w Turynie aż 0:3, a u siebie tylko zremisowali 0:0.

W grupie C Roma, z bramkarzem Łukaszem Skorupskim na ławce rezerwowych, zremisowała u siebie z Atletico Madryt 0:0. W tej samej grupie Chelsea podejmowała w Londynie azerski zespół Karabach Agdam. Mistrzowie Anglii wygrali bez kłopotów 6:0, a w ekipie gości cały mecz rozegrał były obrońca Legii Jakub Rzeźniczak.

Faza grupowa zakończy się 5/6 grudnia. Finał zaplanowano na 26 maja 2018 roku w Kijowie.

Za każde zwycięstwo w części zasadniczej UEFA wypłaci 1,5 mln euro, a za remis - 500 tys. Za awans do 1/8 finału kluby otrzymają po 6 mln euro, za ćwierćfinał - po 6,5 mln, a za półfinał - po 7,5 mln euro. Wygrana w finale LM to zarobek 15,5 mln, a pokonany w nim otrzyma 11 mln euro.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Będą poprawki PiS do ustaw o KRS i SN?

Będą poprawki PiS do ustaw o KRS i SN?

Nobliści dostaną podwyżkę

Nobliści dostaną podwyżkę

Rosyjski specnaz już na Białorusi

Rosyjski specnaz już na Białorusi

„Wygraliśmy, ale nie daje się nam…

„Wygraliśmy, ale nie daje się nam…

Lekarze ws. McCaina: Rokowania bardzo złe

Lekarze ws. McCaina: Rokowania bardzo złe

Małgorzata Wassermann ujawnia: Nikt wcześniej nie dociekał skąd Marcin P. wiedział, że interesuje się nim ABW

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

„To już kolejny świadek, który o tym mówi, że Marcin P. już w pierwszej rozmowie posługuje się faktem, że u niego pracuje Michał Tusk” - mówi szefowa sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold. Według Małgorzaty Wassermann wszystko zaczyna układać się w „pewną całość”. Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, komisja śledcza rozważy, czy w związku z zachowaniem przesłuchiwanej dziś teściowej założyciela Amber Gold, nie złożyć wniosku o ukaranie świadka za odmowę składania zeznań.

Przed komisją śledczą ds. Amber Gold zeznawał były szef parabanku Finroyal Andrzej K., który mówił, że sugerował Marcinowi P. albo współpracę, albo przejęcie Finroyal przez Amber Gold.

- Zacznę od dwóch faktów, które komisji są znane, a opinii publicznej może nie. Pierwsza sprawa, to jest to, że pan Marcin P. powiedział panu Andrzejowi K., że pozostaje w zainteresowaniu ABW. Jest istotne, od kiedy on miał wiedzę, że pozostaje w zakresie zainteresowania służb, co jest tak na marginesie bardzo ciekawe. To wynika z protokołów. My to wiemy. To jest niesamowite, ale nikt tego wątku nigdy nie pogłębiał. To znaczy, nikt nie dociekał, skąd on miał tę wiedzę i z kim się nią dzielił – mówi Małgorzata Wassermann.

Kolejny wątek na który zwraca uwagę szefowa komisji śledczej to brak jakiegokolwiek sensownego uzasadnienia transakcji przelania Andrzejowi K. docelowo dwunastu milionów przez Marcina P.

- Pan Andrzej K. nie jest w stanie w żaden sposób uzasadnić tej transakcji [...] Dzisiaj stawiam pytanie, czy to po prostu nie było czyste pranie pieniędzy [...] Macie państwo świadomość, że opowieści pana Andrzeja K. o jego prężnie działającej firmie nie zasługują na wiarę w żadnym wypadku.  Trzecia sprawa - i to jest już kolejny świadek, który o tym mówi - Marcin P. w pierwszej rozmowie posługuje się faktem, że u niego pracuje Michał Tusk. Czyli nie polegają na prawdzie te zeznania, w których mówiło się, że nikt o tym nie wiedział, ani nie był to dla niego parasol ochronny. To po prostu się układa w pewną całość. - podkreśla szefowa komisji śledczej ds. Amber Gold.

 Ponadto w rozmowie z naszą reporterką Małgorzata Wassermann podkreśla, że Marcin P. W pewnym momencie zaczął przewalać spore sumy pieniędzy.

- My wiemy, że zaczął on przelewać pieniądze w tym momencie, gdy było jasne, że jego firma idzie ku upadkowi. To były te miesiące, który organy państwa polskiego dały mu na to szybkie upłynnienie i wyprowadzenie tych pieniędzy. Tak na ten moment ja to widzę. Nie mówię, że nie zmienię zdania, jak poznam cały materiał dowodowy, ale musicie państwo przyznać, to jest kolejna osoba, która bez jakiegokolwiek zapowiedzenia, bez czegokolwiek... bez sprawdzenia przychodzi do Marcina P, a on jej w cudowny sposób przelewa miliony. [...] Ktoś był gwarantem tych transakcji. Ktoś te transakcje po prostu pilotował i nikt mi nie wmówi, że przychodzi z ulicy, jeden czy drugi pan i mówi, że chciałby mu sprzedać 15 mln euro długu, a Marcin P. mówi, „to jest dla mnie bardzo dobry interes, przeleję panu 12 milionów”. - podkreśla Małgorzata Wassermann.

Odnosząc się do przesłuchania teściowej Marcina P. szefowa komisji śledczej ds. Amber Gold nie wyklucza złożenia wniosku o ukaranie świadka za odmowę składania zeznań.

Jak już informowaliśmy przesłuchanie Danuty Jacuk-Plichty było dość specyficzne.

- Czy świadek pobrała z tytułu stosunku pracy 576 836 zł i 37 groszy? – usłyszała pytanie podczas dzisiejszego przesłuchania Danuta Jacuk-Plichta, teściowa założyciela Amber Gold Marcina P.
- O matko... – tylko tyle wydusiła z siebie kobieta, której przy ogłoszeniu sumy własnych „zarobków” opadła szczęka. Dosłownie.  - Nie odpowiem na to pytanie, ponieważ nie chcę ani sobie, ani bliskim mi osobom zrobić krzywdy .


CZYTAJ WIĘCEJ: Szef Amber Gold zszokował nawet swoją teściową Z wrażenia opadła jej szczęka. WIDEO
 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Będą poprawki PiS do ustaw o KRS i SN?

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości przyznaje, że partia nie wyklucza poprawek do prezydenckich projektów ustaw o KRS i SN. „Nas kosmetyka nie interesuje - chcemy zmian strukturalnych i kadrowych” - mówiła Beata Mazurek.

Na antenie TVP Info rzeczniczka PiS pytana była o przedstawione przez prezydenta Andrzeja Dudę projekty ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym.

- Nie wykluczamy poprawek do prezydenckich projektów ustaw o KRS i SN. Nas kosmetyka nie interesuje - chcemy zmian strukturalnych i kadrowych, bo bez zmian kadrowych uważamy, że ta reforma nie przyniesie oczekiwanego nie tylko przez nas, ale przede wszystkim przez Polaków, którzy mają styczność z wymiarem sprawiedliwości, skutku - mówiła na antenie TVP Info Beata Mazurek.

Jej zdaniem propozycje dziś przedstawione „otwierają dyskusję”, jednak zwróciła uwagę na potrzebę jak najszybszej realizacji zapowiedzi reformy sądownictwa.

- Tak naprawdę czekamy też na to, co zobaczymy jutro, bo dzisiaj poznaliśmy kilka aspektów tych ustaw, o których mówił pan prezydent, ale nie znamy szczegółów. Chociażby nie wiemy, jakie kryteria będą decydowały o tym, że pan prezydent zdecyduje się na to, by niektórym sędziom, którzy ukończyli 65. lat, dać możliwość dalszego orzekania czy też nie. Chcieliśmy i chcemy gruntownej reformy wymiaru sprawiedliwości, która skutecznie wyeliminowałaby nieprawidłowości i spowodowałaby, że wymiar sprawiedliwości byłby pozytywnie oceniany przez Polaków. Mamy przekonanie, że porozumienie między nami a panem prezydentem zostanie osiągnięte, bo tutaj nie chodzi o to, kto będzie bardziej zadowolony - czy my, czy pan prezydent - tu chodzi o to, żeby znaleźć taki kompromis, który skutecznie zapewni to, o czym mówiliśmy w kampanii wyborczej. Nie wykluczamy przedłożenia poprawek. Dzisiaj za wcześnie jest mówić, czy będziemy mówić o poprawkach, ani jakich, ponieważ nie znamy całości projektów ustaw - ani jednej, ani drugiej. Wszystko zależy od tego, jaką decyzję podejmie Marszałek, prezydium Sejmu – mówiła Beata Mazurek.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl