Wicepremier stawia sprawę jasno: „My musimy robić swoje, mamy poparcie społeczne”

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Polska Fundacja Narodowa ma prawo prowadzić kampanię ws. reformy sądownictwa. PFN nie operuje środkami publicznymi i jest powołana do tego, żeby bronić polskiego wizerunku - powiedział dziś wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński.

Był on pytany wieczorem w TVP Info m.in. o kampanię PFN dotyczącą reformy sądownictwa oraz czy fundacja ma prawo prowadzić takie działania, co jest krytykowane przez opozycję.

Moim zdaniem ma prawo (prowadzić kampanię - red.). W celach tej fundacji jest przede wszystkim zapisana obrona polskiego wizerunku także za granicą, a ta kampania dotyczy bardzo istotnego problemu społecznego, problemu który jest zakłamywany także za granicą, a w Polsce jest przedstawiany w złym świetle. I mamy prawo informować i debatować na temat tego, że w Polsce jest problem z systemem sądownictwa

- powiedział Gliński.

Jak dodał, Polska Fundacja Narodowa "ma autonomię, nie operuje środkami publicznymi i jest powołana do tego, żeby bronić polskiego wizerunku".

Polski system sprawiedliwości, sądownictwa oceniany jest bardzo negatywnie przez społeczeństwo i jest to ważna kwestia społeczna, która wpływa na wizerunek Polski za granicą, a w związku z tym także wpływa pośrednio na funkcjonowanie polskiego biznesu, a to spółki Skarbu Państwa finansują tę fundacje

- mówił minister.

Jego zdaniem w Polsce jest potrzebna reforma sądownictwa i dobrze że jest na ten temat debata.

My musimy robić swoje, mamy poparcie społeczne. Faktycznie od wielu lat ocena sądownictwa jest negatywna, jeszcze jako socjolog pamiętam wyniki tych badań - mniej więcej 20 proc. to była ta grupa, która miała zaufanie czy uważała, że sądy są niezwisłe; czyli reszta była niezadowolona

- powiedział.

Myślę, że większość parlamentarna razem z panem prezydentem sobie poradzi

- dodał wicepremier.

Czytaj też: Celna riposta Kownackiego ws. kampanii PFN. "To PO powinna zapłacić te 19 mln!"

Nowoczesna zapowiedziała dziś, że zawiadomi prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków rady Polskiej Fundacji Narodowej, zaangażowanej w kampanię "Sprawiedliwe Sądy". Zdaniem posłów N wątpliwości budzi fakt przekazania na fundację środków ze spółek Skarbu Państwa. Z kolei PO wczoraj złożyła wniosek do CBA o sprawdzenie kwestii "nadużyć" PFN.

Polska Fundacja Narodowa oświadczyła dziś, że nie dysponuje środkami publicznymi, co zarzucają jej niektórzy politycy opozycji.

Podstawą prawną tego kategorycznego stwierdzenia jest norma art. 45 ustawy o fundacjach, która nie przewiduje możliwości utworzenia fundacji ze środków publicznych, tymczasem od 30 grudnia 2016 roku Polska Fundacja Narodowa jest zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym na mocy prawomocnego i powszechnie obowiązującego postanowienia Sądu"

- zaznaczono w oświadczeniu. Jednocześnie podkreślono, że "zainteresowanie medialne finansowaną kampanią uzasadnia stanowisko, iż metoda wzbudzenia zainteresowania tak palącym problemem, jak reforma trzeciej władzy - został osiągnięty".

PFN przedstawiła w piątek szczegóły kampanii informacyjnej "Sprawiedliwe Sądy", która ma na celu m.in. wyjaśnienie polskiej i światowej opinii publicznej znaczenia reform wymiaru sprawiedliwości. W konferencji prasowej uczestniczyły m.in. władze PFN oraz premier Beata Szydło.

Czytaj również: Premier Szydło: Sądy mają być dla obywateli, nie dla sędziów

Fundacja powstała z inicjatywy 17 prezesów spółek Skarbu Państwa. Misją powołanej latem zeszłego roku PFN jest budowa pozytywnego wizerunku Polski w kraju i za granicą.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

TOTALNA obłuda! Stołeczna ławeczka Rafała Trzaskowskiego... tylko dla wybranych

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

O tym, że Rafał Trzaskowski jest człowiekiem-wpadką, przekonujemy się coraz częściej. Tym razem jednak kandydata PO nieco poniosło. Zamiast rozmawiać z niewygodnym oponentem postanowił... wyrzucić go ze swojej słynnej ławeczki.

Patryk Jaki przyzwyczaił nas do tego, że na swoich spotkaniach z mieszkańcami Warszawy odpowiada na pytania każdego zainteresowanego tematem, nawet jeśli sam zadający je odbiega od meritum, jest z innej opcji politycznej, czy zwyczajnie przyszedł robić zadymę.

Być może, w przeciwieństwie do Trzaskowskiego, nie boi się trudnych sytuacji i umie wyjść z nich obronną ręką. Tak było w przypadku, który opisywaliśmy niedawno na portalu niezalezna.pl, kiedy to podczas spotkania Patryka Jakiego z warszawiakami pojawił się pewien lewicowy dziennikarz.

Dwa miesiące temu Michał Pytlik, publicysta "Krytyki Politycznej" i jednocześnie aktywista partii Razem, opublikował na swoim profilu na Facebooku film, w którym ostro krytykuje Patryka Jakiego, przypominając, jak twierdził - "fakty" - dotyczące rzekomo szkodliwej działalności polityka. Pytlik twierdził m.in., że Jaki w Opolu "już dawno zbudował własny układ". Film lewackiego aktywisty udostępniali na swoich profilach politycy PO. Na spotkaniu z mieszkańcami Warszawy, kandydat Zjednoczonej Prawicy "wywołał do tablicy" oszczercę i... koncertowo zdemaskował jego kłamstwa.

Tymczasem okazuje się, że kontrkandydat Jakiego - Rafał Trzaskowski - nie tylko nie umie stanąć twarzą w twarz ze swoimi oponentami, ale w dodatku nie przejawia podstawowych zasad kultury. Tym razem... wyrzucił ze swojej ławeczki jednego z zainteresowanych rozmową gości:

Internauci zareagowali ostro:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl