Powstaje aquapark z naturalną tropikalną roślinnością

/ pixabay.com

Aquapark z naturalną tropikalną roślinnością, atrakcjami wodnymi oraz zespołem saun, budowany przez prywatnego inwestora, powstaje w Kielcach. Władze miasta i przedstawiciele Regionalnej Organizacji Turystycznej liczą, że nowy obiekt przyciągnie do woj. świętokrzyskiego turystów.

Baseny Tropikalne Binkowski Resort powstają przy funkcjonującym od kilku lat w kieleckiej dzielnicy Stadion hotelu – w kompleksie parkowo-leśnym. W tym miejscu w latach 30. ub. wieku działało letnie kąpielisko.

Od początku planowania budowy hotelu zakładaliśmy, że powstanie także basen nawiązujący do historii tego miejsca. Ten obiekt będzie pierwszym w Polsce w pełni przeszklonym basenem, a jego dach będzie w połowie rozsuwany – w ciepłe dni będzie funkcjonował jak basen otwarty - zapowiedział Bartosz Binkowski, przedstawiciel zarządu Binkowski Resort.

W hali basenowej ma się znaleźć ok. 100 tropikalnych palm, sprowadzonych z Florydy w USA oraz z południa Europy, a także ponad 200 innych tropikalnych roślin. Ma powstać 17 basenów rekreacyjnych, dwa place wodne dla dzieci, sztuczna 150-metrowa rzeka i zjeżdżalnie. W głównej niecce basenowej mają być wbudowane jacuzzi i stacje masażu. Hala basenowa będzie mogła pomieścić jednocześnie 600 osób, a cały park wodny – 800. Ma powstać też kompleks saun, w tym jedna na 130 osób. Na dachu znajdzie się taras z basenem letnim.

Obiekt będzie dostępny zarówno dla osób z zewnątrz, jak i dla gości hotelowych – dodał Binkowski.

Prace przy budowie trwają od maja, a ich finał zaplanowano na koniec 2018 roku. Przedstawiciel inwestora dodał, że park wodny jest budowany z prywatnych środków, ale być może inwestycję uda się wesprzeć funduszami unijnymi. Nie ujawniono kosztów realizacji przedsięwzięcia.

Szef Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Świętokrzyskiego Jacek Kowalczyk zwrócił uwagę, że powstający obiekt będzie mógł być jednocześnie krytym i otwartym parkiem wodnym.

Może on przyciągnąć do Kielc ok. 200 tys. osób rocznie. Tego Kielcom dzisiaj brakuje – ocenił. Przypomniał, że dzięki inwestycji powstaną też nowe miejsca pracy.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Największa sensacja igrzysk! Przyjechała wygrać w snowboardzie, ma złoto w narciarstwie

Ester Ledecka - największa sensacja igrzysk w Pjongczangu / Photo: Stefan Brending, Lizenz: Creative Commons by-sa-3.0 de" In printed material: "Photo: Stefan Brending, Lizenz: http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/de/legalcode

Czeszka Ester Ledecka już teraz jest największą wygraną zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. 22-letnia snowboardzistka wystartowała także w supergigancie, co ciekawe: zrobiła to na używanych nartach. Sportowy świat stanął na głowie, po tym jak Ledecka wpadła na metę najszybciej spośród wszystkich zawodniczek.

Dla Ester Ledeckiej igrzyska w Pjongczangu są drugimi w karierze. Cztery lata temu w Soczi młodziutka wówczas zawodniczka zajęła szóste miejsce w slalomie równoległym oraz siódme w gigancie równoległym, oczywiście są to konkurencje snowboardowe. Ledecka jest bowiem wysokiej klasy zawodniczką w snowboardzie, to czterokrotna mistrzyni świata - na najwyższym stopniu podium światowego czempionatu stawała dwukrotnie jako juniorka oraz również dwa razy jako seniorka.

W 2016 roku Ledecka zaczęła startować także w narciarstwie alpejskim. Dotychczas nie odnosiła wielkich sukcesów w tej dyscyplinie. Na Mistrzostwach Świata była maksymalnie dwudziesta (w superkombinacji), a w supergigancie zajęła dopiero 29. miejsce. 15 lutego w Pjongczangu swoją olimpijską przygodę z narciarstwem alpejskim zainaugurowała 23. miejscem w gigancie. Dwa dni później zszokowała cały sportowy świat.

17 lutego 2018 roku, Pjongczang. Trwa supergigant - najmłodsza olimpijska konkurencja w narciarstwie alpejskim. 30 lat temu w Calgary po raz pierwszy rozegrano tę konkurencję na igrzyskach i na ten okrągły jubileusz doczekaliśmy się wielkiej sensacji. Na prowadzeniu jest Anna Veith. Austriaczka osiągnęła świetny czas i wydaje się, że obroni olimpijskie złoto z Soczi. Tymczasem na trasę z numerem 26 wyrusza Ester Ledecka, czeska snowboardzistka jadąca na nartach używanych wcześniej przez jedną z amerykańskich zawodniczek. To nie jest jej koronna konkurencja, więc nikt nie spodziewa się cudu.

Ledecka jedzie fantastycznie, przez trasę mknie z zawrotną prędkością i osiąga kolejne bardzo dobre międzyczasy. Publiczność podnosi głos, na wyciągnięcie ręki jest jedna z największych sensacji w historii zimowych igrzysk olimpijskich. Reprezentantka Czech wpada na metę i wpatruje się w czas - 1:21.11. Zegar wskazuje rezultat o jedną setną sekundy lepszy od Anny Veith.

Zastanawiałam się co się stało. Czy to jakiś błąd? Myślałam: Ok, zmienią ten czas. Poczekam, a oni przestawią wynik i dodadzą kilka sekund. Wpatrywałam się w planszę, nic się nie działo, a wszyscy dookoła krzyczeli. Zaczęłam myśleć: "Ok, to jest niesamowite".

- mówi Ledecka. Czas nie został zmieniony i stało się jasne, że mamy do czynienia z nową mistrzynią olimpijską. Jedna z faworytek rywalizacji snowboardowej do swojej koronnej konkurencji przystąpi już jako mistrzyni w narciarstwie alpejskim. Przed fenomenalnym przejazdem Ledeckiej liderką była Anna Veith z Austrii. Jak sama przyznaje, była już niemal pewna złotego medalu igrzysk olimpijskich.

Myślałam, że mam złoto. Dla mnie to duża niespodzianka, że Ester mogła to zrobić. Na początku pomyślałam: czy to błąd? Ale chcę jej pogratulować, bo miała naprawdę dobry występ.

- stwierdza srebrna medalistka. 

Czeska mistrzyni olimpijska była tak zszokowana swoim wynikiem, że na konferencję prasową przyszła w goglach, bo nie była gotowa na zainteresowanie mediów i nie zrobiła makijażu. To wcale nie musi być koniec jej medalowych zdobyczy w Korei - już 22 lutego zaczyna się rywalizacja w snowboardowym gigancie równoległym. Ledecka, jako aktualna mistrzyni świata, będzie jedną z faworytek do złota. Tym razem może być pewna, że media i kibice z całego świata będą śledzić każdy jej występ.

Źródło: olympic.org, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl