Cóż za poświęcenie posłanki Gasiuk-Pihowicz. Fotel szefowej .Nowoczesnej nie dla niej

Kamila Gasiuk-Pihowicz / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Nadzwyczajnym poświęceniem wykazuje się posłanka .Nowoczesnej, Kamila Gasiuk-Pihowicz. Dziś zapowiedziała, że nie będzie się ubiegać o przywództwo w partii, by w zamian całą swoją energię skupić "na walce w obronie niezależności polskich sądów".

Podczas niedawnych protestów, jakie wybuchły przy próbie wprowadzenia ustaw reformujących sądownictwo, część mediów starała się na jedną z liderek demonstracji wykreować posłankę .Nowoczesnej, byłą rzeczniczkę partii, Kamilę Gasiuk-Pihowicz. Pojawiły się głosy, że zostanie przewodniczącą swojego ugrupowania i "wygryzie" z tego stanowiska Ryszarda Petru.

Czytaj też: Dowcip tego tygodnia. Gasiuk-Pihowicz może wystartować w wyborach prezydenckich...

Okazuje się jednak, że Gasiuk-Pihowicz nie ma zamiaru tego robić. Dziś w Radiu Koszalin zapowiedziała, że nie chce ubiegać się o szefostwo partii i dodała, że przed nią "jesień pełna wyzwań", co ma mieć związek z "zespołem ds. reformy sądownictwa".

To utworzona przez totalną opozycję instytucja, która ma wykreować własne propozycje zmian w sądownictwie. Co ciekawe, w jej skład wchodzi m.in. poseł Borys Budka, który przecież jako minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL realne szanse na to, by zmieniać polskie sądy.

Gasiuk-Pihowicz stwierdza więc, że nie dla niej fotel szefa .N, ponieważ rzuca się w wir "walki w obronie niezależności sądów".

Przypomnijmy, podczas listopadowej konwencji wyborczej Nowoczesnej, delegaci wybiorą przewodniczącego i zarząd partii, a także Radę Krajową.

Oczekuję silnego mandatu podczas listopadowej konwencji

- mówił kilka dni temu lider partii Ryszard Petru, zapowiadając swoją kandydaturę w wyborach.

Dwudniowa konwencja wyborcza Nowoczesnej odbędzie się 25 i 26 listopada w Warszawie.

W sierpniowym sondażu IPSOS dla Oko.press wyborcy Nowoczesnej odpowiedzieli na pytanie, który z polityków partii byłby najlepszym jej liderem. Na pierwszym miejscu, z poparciem 38 proc. uplasowała się Katarzyna Lubnauer, za nią, z 36-procentowym poparciem, znalazła się Kamila Gasiuk-Pihowicz. Na Ryszarda Petru wskazało 16 proc. badanych.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: 300polityka.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ojciec Pio przewidział wybór Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową? "Kazał zachować listy od kardynała"

Św. Ojciec Pio / By thierry ehrmann - https://www.flickr.com/photos/home_of_chaos/9571285250, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=35266049

  

Czyżby Ojciec Pio miał intuicję o tym, co wydarzyło się podczas konklawe w październiku 1978 roku? – zastanawiał się kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy św. dla czcicieli Stygmatyka, odprawionej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Według osobistego sekretarza Jana Pawła II, miałby o tym świadczyć fakt, że słynny kapucyn poprosił współbraci, by zachowali listy wysyłane do niego przez młodego biskupa Karola Wojtyłę.

W homilii kard. Dziwisz przypomniał związki Jana Pawła II ze św. Ojcem Pio. Przywołał m.in. spowiedź młodego księdza Karola Wojtyły u charyzmatycznego zakonnika w czasie jego studiów rzymskich. Mówił również o korespondencji w sprawie „chorej na chorobę nowotworową osoby”, w której bp Wojtyła prosił o. Pio o modlitwę, a potem, gdy okazało się, że operacja jest niepotrzebna, dziękował włoskiemu kapucynowi.

O. Pio nigdy nie odpowiedział na listy bp. Wojtyły.

- Jest natomiast pewne, że Ojciec Pio przekazał listy swoim współbraciom mówiąc, by je zachowali. Czyżby miał intuicję o tym, co wydarzyło się po latach, podczas konklawe w październiku 1978 roku?

 – zastanawiał się kard. Dziwisz, dodając, że sam Jan Paweł II nigdy nie potwierdził, by Ojciec Pio wypowiedział się wprost o jego wyborze na Stolicę św. Piotra w Rzymie.

Wieloletni sekretarz Jana Pawła II wspominał również, że Ojciec Święty bardzo interesował się procesem beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym Ojca Pio i zdawał sobie sprawę z wielkiego pragnienia wielu ludzi na całym świecie, by Ojciec Pio został wyniesiony do chwały ołtarzy.

Hierarcha nawiązał ponadto do 100. rocznicy otrzymania stygmatów przez św. Ojca Pio, które nazwał „dramatycznym przełomem w jego życiu”.

- Jak wiemy, stało się ono źródłem wielkiego cierpienia Ojca Pio, zarówno fizycznego, jak i duchowego. Ale stało się także źródłem jego niezwykłego apostolstwa oraz oddziaływania na wspólnotę Kościoła, i to oddziaływanie nadal trwa i zatacza coraz szerszy krąg

 – podkreślił.

Źródłem cierpień zakonnika były jednak, zdaniem kaznodziei, nie tylko stygmaty, ale również podejrzenia i niezrozumienie ze strony niektórych ludzi Kościoła. Jak podkreślał, Ojciec Pio całą swoją ufność złożył w Bogu, inaczej, po ludzku sądząc, nie udźwignąłby takiego doświadczenia.

- Wiemy, jaki lęk budziły w nim stygmaty, których do końca nie mógł ukryć. Przeżywał je w duchu wielkiego upokorzenia. Ale ufność i nadzieja złożona w Bogu nie pozwoliły się mu zamknąć w sobie. Stawał się człowiekiem i kapłanem dla innych

 – wspominał.

- Święty i pokorny kapucyn z Pietrelciny uczy nas, jak powinniśmy utożsamiać się z Chrystusem i żyć dla Chrystusa

 – wskazał kard. Dziwisz.

 

Źródło: KAI, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl