PSL spotkało się z Andrzejem Dudą. "Uważamy, że to początek społecznych konsultacji"

/ Fot. Krzysztof Sitkowski/KPRP

redakcja

Kontakt z autorem

- Uważamy, że środowe spotkanie w Pałacu Prezydenckim to początek konsultacji społecznych, zachęcamy prezydenta do wysłania projektów ustaw o SN i KRS, a także do konsultacji z organizacjami pozarządowymi, związkami zawodowymi, organizacjami pracodawców - powiedział lider PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz po rozmowie z Andrzejem Dudą.

W spotkaniu z prezydentem na temat projektowanych przez jego kancelarię nowych ustaw dotyczących Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego uczestniczyli - poza Kosiniakiem-Kamyszem - posłowie PSL: Marek Sawicki, Piotr Zgorzelski i Krzysztof Paszyk.

- Uważamy, że spotkanie z panem prezydentem to początek konsultacji społecznych. Zachęcamy pana prezydenta do wysłania tych ustaw po ich ogłoszeniu do konsultacji społecznych z organizacjami pozarządowymi, związkami zawodowymi, organizacjami pracodawców - powiedział Kosiniak-Kamysz.

- Uważamy, że konsultacje powinny odbyć się też w ramach wysłuchania publicznego. Złożymy taki wniosek o wysłuchanie publiczne w ramach prac sejmowych i jeżeli on nie przejdzie, to przeprowadzimy wysłuchanie obywatelskie przez nasz klub - dodał.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Nienaprawiona krzywda mieszkańców Gdyni

Nienaprawiona krzywda mieszkańców Gdyni

Ministerstwo walczy z dopalaczami. Do 12 lat…

Ministerstwo walczy z dopalaczami. Do 12 lat…

Nowy pomysł Berlusconiego

Nowy pomysł Berlusconiego

W grudniu proces prezesa krakowskiego sądu

W grudniu proces prezesa krakowskiego sądu

Zmarł Charles Manson. Jego sekta…

Zmarł Charles Manson. Jego sekta…

Nienaprawiona krzywda mieszkańców Gdyni

/ Ewa Jaros (czupirek); creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en

Mieszkańcy Gdyni wypędzeni ze swoich domów w 1939 r. przez Niemców chcą wreszcie zostać uznani za osoby represjonowane - informuje dzisiejszy "Nasz Dziennik".

Wypędzenie w czasie wojny mieszkańców Gdyni jest mało znanym, ale tragicznym i bolesnym epizodem naszej historii. Pozbawieni swoich domów, eksterminowani przez niemieckiego okupanta gdynianie nie doczekali się do dziś nawet symbolicznego zadośćuczynienia - czytamy w "Naszym Dzienniku". W chwili wybuchu wojny Gdynia liczyła 127 tys. mieszkańców. Gdy tylko do miasta weszli Niemcy, rozpoczęły się masowe wysiedlenia - mówił w wywiadzie dla dzisiejszego "Naszego Dziennika" Benedykt Wietrzykowski, prezes stowarzyszenia Gdynian Wysiedlonych.

Wietrzykowski tłumaczył, że Konwencja haska określa, w jaki sposób okupant powinien obchodzić się z ludnością cywilną. "W pierwszej kolejności powinni dla nas utworzyć obozy przejściowe. Niemcy się do tego nie zastosowali" - mówił. Dodał, że komórki zajmujące się przesiedleńcami zaczęto tworzyć "dopiero w marcu 1940 r. pod naporem opinii międzynarodowej".

Następnie powstawały obozy przejściowe. Gdynianie trafiali do takiego obozu w Toruniu. "Tam zatrzymywały się transporty i segregowano ludzi. Taka segregacja odbywała się też na stacjach kolejowych m.in. w Częstochowie i Kielcach" - mówił Wietrzykowski. Tłumaczył, że segregacje odbywały się "według klucza: dzieci aryjskiej urody były zabierane od rodziców i kierowane na zniemczenie do Rzeszy. Pozostałe osoby miały trafić do Generalnej Guberni". 

"Dziś nie mamy żadnego statusu: ani osób represjonowanych, ani kombatantów" - dodał.

Dlatego Stowarzyszenie Gdynian Wysiedlonych domaga się uwzględnienia ich w ustawie o kombatantach oraz o osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego.

"Obecnie nie ma żadnego aktu prawnego, który uznawałby wypędzonych gdynian za kombatantów albo osoby represjonowane. A to dlatego, że do marca 1940 r. były to dzikie wywózki, które nie były rejestrowane przez Niemców i odbywały się z pogwałceniem prawa międzynarodowego. Po tym czasie osoby, które przeszły przez obozy, otrzymały specjalne zaświadczenia i ich sprawa jest prostsza"

- mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Dorota Arciszewska-Mielewczyk, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

"Dziś gdynianie wysiedleni od września 1939 r. do marca 1940 r. nie są uwzględnieni w żadnych aktach prawnych i wobec tego nie mogą ubiegać się o jakiekolwiek świadczenia"

- wyjaśnia.

Wnioskiem osób, które od września 1939 r. do marca 1940 r. zostały przymusowo wysiedlone z Gdyni o uznanie ich za represjonowane zajęła się sejmowa Komisja ds. Petycji - podaje "Nasz Dziennik". 

Źródło: Nasz Dziennik, niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl