Samochody napędzane wodorem? Już niedługo w Polsce

/ pixabay.com

redakcja

Kontakt z autorem

Już w 2018 roku w Polsce mają powstać pierwsze stacje wodorowe. Dotychczas byliśmy pod tym względem białą plamą w Europie. Eksperci podkreślają, że powstanie infrastruktury jest konieczne, by napęd wodorowy miał szansę zaistnieć. Samochody napędzane wodorem są przyszłością motoryzacji. Ze względu na krótki czas ładowania i duży zasięg wygrywają z pojazdami elektrycznymi. Powstają nie tylko samochody osobowe, lecz także autobusy. Produkcyjną wersję autobusu zasilanego ogniwami wodorowymi ma już Ursus.

Jeszcze w 2015 roku w Europie było 40 stacji tankowania wodoru, w 2020 roku ma ich być 200, a w 2025 roku ich liczba przekroczy tysiąc. Najbardziej rozbudowaną infrastrukturę ma Japonia, gdzie znajduje się ok. 100 stacji tankowania wodoru. Powoli doganiają ją jednak kraje europejskie. W Niemczech pierwsza stacja powstała w 2004 roku, obecnie działa ich już kilkadziesiąt. Łącznie do 2030 roku na całym świecie ma funkcjonować 4 tys. stacji. W Polsce mimo różnych zapowiedzi wciąż jeszcze stacji wodorowych brakuje.

Liczymy na rozwój tej inicjatywy także w Polsce, rozmawiamy z kilkoma podmiotami na temat budowy takich stacji wodorowych, więc jestem pewny, że w 2018 roku pierwsze takie stacje w Polsce powstaną – zapowiada Robert Mularczyk, PR Manager w Toyota Motor Poland.

Powstanie infrastruktury jest konieczne, by w Polsce mógł się rozwijać trend samochodów napędzanych wodorem. Dla koncernów motoryzacyjnych to właśnie napędzane wodorem ogniwa paliwowe są przyszłością. Mogą skutecznie konkurować z samochodami elektrycznymi, których na koniec 2016 roku było już ponad 2 mln, a do 2040 roku już blisko 100 mln. Pojazdy napędzane wodorem mogą się sprawdzić przede wszystkim na dłuższych dystansach. Ich przewagą jest krótki czas ładowania, zbliżony do samochodów o tradycyjnym napędzie.

Naładowanie takiego samochodu to czas od 3 do 5 minut, w przypadku elektryków nieosiągalny, także jeśli weźmiemy pod uwagę zasięg do 700 km. To olbrzymia różnica w stosunku do samochodów elektrycznych, gdzie pracuje się dopiero nad możliwościami 400–450 km. Mamy też łatwo dostępny węgiel, który możemy przetwarzać na paliwo wodorowe, to przetwarzanie jest czystsze. Energia zużytkowana przez taki samochód jest czystsza. – tłumaczy Adrian Furgalski, wiceprezes zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Wodór jest paliwem znacznie bezpieczniejszym niż benzyna czy LPG, 14 razy lżejszym od powietrza, szybko więc ulatnia się, nie stwarzając zagrożenia dla pasażerów i auta. Co istotne, może być uzyskiwany w sposób nieszkodliwy dla środowiska i nie emituje spalin. Można go pozyskać z różnych źródeł, różnymi metodami, m.in. z wody czy węgla.

Na rynku dostępne są trzy modele samochodów wodorowych, m.in. Toyota Mirai, której sprzedaż do 2020 roku ma sięgnąć 30 tys. sztuk. Nad samochodami wodorowymi pracują też inne duże koncerny: Honda, Lexus, BMW, Ford, Mercedes, Audi czy Hyundai. Ale pojazdy napędzane wodorem to nie tylko samochody osobowe, lecz także autobusy. W Polsce w lubelskiej firmie Ursus powstał właśnie taki pojazd przeznaczony do użytku w komunikacji zbiorowej zasilany wodorem – City Smile Fuel Cell Electric Bus.

To autobus, który ma baterie elektryczne, dodatkowo zasilane są ogniwem wodorowym, co powoduje, że taki autobus może całą dzienną pracę przewozową zrealizować na jednym ładowaniu, co jest istotne z punktu widzenia budowy infrastruktury pod autobusy elektryczne, które nie przejadą na jednym ładowaniu całej pracy przewozowej w mieście takim jak Warszawa.  – przekonuje Srebro.

Łącznie po Europie jeździ nawet kilkadziesiąt autobusów napędzanych wodorem. Ich liczba ma dynamicznie rosnąć. Ursus ma produkować ok. 100 autobusów rocznie, w przyszłości produkcja ma sięgnąć kilkuset sztuk.

Przewagę autobusu elektrycznego z ogniwem wodorowym stanowi to, że jest tańszy w eksploatacji i lżejszy. Na razie jesteśmy na samym początku drogi, te autobusy są drogie, rynki bardziej dojrzałe typu niemiecki czy holenderski są otwarte na tego typu rozwiązania, polski musi jeszcze chwilę zaczekać. Trzeba uruchomić stacje ładowania wodorem, być może przykład Toyoty, która wprowadziła seryjny samochód osobowy napędzany wodorem, to właśnie ten początek drogi, który wymusi budowanie dystrybucji wodorowej w Polsce – mówi Maciej Srebro.

Źródło: newseria.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Będą poprawki PiS do ustaw o KRS i SN?

Będą poprawki PiS do ustaw o KRS i SN?

Nobliści dostaną podwyżkę

Nobliści dostaną podwyżkę

Rosyjski specnaz już na Białorusi

Rosyjski specnaz już na Białorusi

„Wygraliśmy, ale nie daje się nam…

„Wygraliśmy, ale nie daje się nam…

Lekarze ws. McCaina: Rokowania bardzo złe

Lekarze ws. McCaina: Rokowania bardzo złe

Będą poprawki PiS do ustaw o KRS i SN?

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości przyznaje, że partia nie wyklucza poprawek do prezydenckich projektów ustaw o KRS i SN. „Nas kosmetyka nie interesuje - chcemy zmian strukturalnych i kadrowych” - mówiła Beata Mazurek.

Na antenie TVP Info rzeczniczka PiS pytana była o przedstawione przez prezydenta Andrzeja Dudę projekty ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym.

- Nie wykluczamy poprawek do prezydenckich projektów ustaw o KRS i SN. Nas kosmetyka nie interesuje - chcemy zmian strukturalnych i kadrowych, bo bez zmian kadrowych uważamy, że ta reforma nie przyniesie oczekiwanego nie tylko przez nas, ale przede wszystkim przez Polaków, którzy mają styczność z wymiarem sprawiedliwości, skutku - mówiła na antenie TVP Info Beata Mazurek.

Jej zdaniem propozycje dziś przedstawione „otwierają dyskusję”, jednak zwróciła uwagę na potrzebę jak najszybszej realizacji zapowiedzi reformy sądownictwa.

- Tak naprawdę czekamy też na to, co zobaczymy jutro, bo dzisiaj poznaliśmy kilka aspektów tych ustaw, o których mówił pan prezydent, ale nie znamy szczegółów. Chociażby nie wiemy, jakie kryteria będą decydowały o tym, że pan prezydent zdecyduje się na to, by niektórym sędziom, którzy ukończyli 65. lat, dać możliwość dalszego orzekania czy też nie. Chcieliśmy i chcemy gruntownej reformy wymiaru sprawiedliwości, która skutecznie wyeliminowałaby nieprawidłowości i spowodowałaby, że wymiar sprawiedliwości byłby pozytywnie oceniany przez Polaków. Mamy przekonanie, że porozumienie między nami a panem prezydentem zostanie osiągnięte, bo tutaj nie chodzi o to, kto będzie bardziej zadowolony - czy my, czy pan prezydent - tu chodzi o to, żeby znaleźć taki kompromis, który skutecznie zapewni to, o czym mówiliśmy w kampanii wyborczej. Nie wykluczamy przedłożenia poprawek. Dzisiaj za wcześnie jest mówić, czy będziemy mówić o poprawkach, ani jakich, ponieważ nie znamy całości projektów ustaw - ani jednej, ani drugiej. Wszystko zależy od tego, jaką decyzję podejmie Marszałek, prezydium Sejmu – mówiła Beata Mazurek.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Maciej Wąsik stanowczo w sprawie płk. Juźwika: W sferze dekomunizacji żaden rząd nie zrobił więcej niż rząd PiS

/ BBN/arch.

Odnosząc się do zwolnienia z Biura Bezpieczeństwa Narodowego płk. Czesława Juźwika, byłego agenta wojskowej bezpieki, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Maciej Wąsik w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie Telewizji Republika stwierdził, że „w sferze dekomunizacji żaden rząd nie zrobił więcej niż rząd PiS”.

Jak już informowaliśmy, płk Czesław Juźwik, jedna z najważniejszych postaci w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, był do 1990 r. oficerem komunistycznego kontrwywiadu wojskowego WSW, nagradzanym finansowo za swoje zasługi, osobiście przez szefów tej służby. „Gazeta Polska” dotarła do teczki człowieka, który w latach 80. zwalczał wrogów „socjalistycznej Ojczyzny”, a następnie został jedną z kluczowych postaci w BBN kierowanym przez Pawła Solocha.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Dyrektor z BBN służył ludziom Moskwy! "Gazeta Polska" ujawnia teczkę oficera wojskowej bezpieki

- W sferze dekomunizacji żaden rząd nie zrobił więcej niż rząd PiS. Na ulice wychodzili byli SB-ecy i inne osoby bardzo związane z poprzednim ustrojem takie jak płk. Mazguła, czy gen. Marek Dukaczewski. Powodem ich wielkiego rozgoryczenia był fakt, iż zabrane zostały im emerytury. My dekomunizujemy, ale również przywracamy elementarną sprawiedliwość społeczną - mówił Maciej Wąsik.
 

Jego zdaniem Biuro Bezpieczeństwa Narodowego szybko zareagowało na ujawnione przez „Gazetę Polską" informacje; jednocześnie wyraził nadzieję, że podobna sytuacja w BBN nie będzie już miała miejsca.

- BBN bardzo szybko zareagował na publikację prasową, która ujawniła powiązania wysokiego urzędnika Biura Bezpieczeństwa Narodowego z wojskową bezpieką. Proszę to więc potraktować jako wypadek przy pracy i niedopatrzenie, które zostało już skorygowane i mam nadzieję, więcej się nie powtórzy - podsumował Maciej Wąsik.

Z kolei komentując zaprezentowane przez prezydenta założenia projektów dotyczących Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego, Wąsik powiedział, że „jest tutaj duże pole do dyskusji i być może będą jakieś propozycje korekty”.

- Najważniejsze jest to, że jest pewien dialog, że jest pewna rozmowa i można powiedzieć, że różne drogi, kierunek ten sam – powiedział sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl