Nie żyje biskup senior diecezji kieleckiej Kazimierz Ryczan

/ Jarosław Roland Kruk / Wikipedia, licence: CC-BY-SA-3.0

  

Po ciężkiej chorobie zmarł biskup senior diecezji kieleckiej, Kazimierz Ryczan – podała na twitterze Katolicka Agencja Informacyjna. Bp Ryczan był ordynariuszem diecezji w latach 1993-2014.

78-letni bp Ryczan od kilku tygodni przebywał w Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach. W poniedziałek, w 24-rocznicę jego sakry biskupiej, w kieleckiej katedrze modlono się podczas mszy świętej w jego intencji.

Biskup Kazimierz Ryczan urodził się w 1939 r. w Żurawicy na Podkarpaciu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1963 r. z rąk biskupa przemyskiego Franciszka Bardy. 17 lipca 1993 r. papież Jan Paweł II mianował go na ordynariusza diecezji kieleckiej. Sakrę biskupią otrzymał z rąk ówczesnego metropolity krakowskiego kardynała Franciszka Macharskiego, abp. Edwarda Nowaka i bp. Mieczysława Jaworskiego. We wrześniu 1993 r. odbył się ingres do Bazyliki Katedralnej w Kielcach.

Bp Ryczan był doktorem habilitowanym nauk teologicznych, członkiem Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski. Pełnił tam także funkcję członka Rady Naukowej, był też delegatem ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy.

Został uhonorowany medalem „Zasłużony dla NSZZ Solidarność”. W 2009 r. hierarcha został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Złotym Medalem za Długoletnią Służbę. W 2013 r. otrzymał tytuł honorowego obywatele Kielc.

W lutym 2014 r. bb Ryczan złożył rezygnację z zajmowanej funkcji ze względu na osiągnięcie wieku emerytalnego (ukończył 75 lat).

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl