Ryzykowny poker unijny

Już pierwsza rozprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości UE dotycząca Puszczy Białowieskiej, gdzie stronami są Komisja Europejska i Polska, pokazała, czego możemy się spodziewać i jak wygląda europejska sprawiedliwość. Otóż, sędzia trybunału podpowiadał przedstawicielce KE, co ma robić, i przypomniał, że może ubiegać się o nałożenie kar finansowych na Polskę.

W sposób oczywisty złamano zasadę bezstronności. W filmie „Piłkarski poker” jest scena, gdy jeden sędzia, Jan Laguna, próbuje przekupić innego. Na korupcyjną propozycję pada kultowa już odpowiedź: „Ja jestem uczciwy. Zapłacili za 3:0 – będzie 3:0”. Dziś rzeczywistość przerosła filmową fikcję. Sędzia unijnego trybunału nie zastosował się do złotej zasady sędziów piłkarskich. Choć KE starczało trzy zero, on wydrukował trzy dodatkowe bramki. Źle to rokuje na przyszłość. Czeka nas los fanów piłki nożnej w latach 90. Jak kibicom trudno było się utożsamiać z wkładami do koszulek, które ustawiały mecze, tak statystycznemu Kowalskiemu, realnie patrzącemu na rzeczywistość, będzie trudno wierzyć w tak reprezentowane europejskie wartości. UE jest na dobrej drodze, by powtórzyć PR-owy sukces PZPN. Oby tego unijnego pokera nie wygrali Rosjanie.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

„Prawi nie dajmy się podzielić”

Ileż razy słyszałem tę frazę, która doprowadza do pasji jako dyżurna „riposta” na krytykę rządu lub PiS. Okrzyk bojowy podobny do tego z Czerskiej: „dzielenie Polaków”. Przy okazji dostaje się po łbie ruskim agentem, dywersantem itd. Do czego zmierzam? Piszę w dniu dymisji Antoniego Macierewicza, a felieton ukaże się za tydzień i wtedy emocje będą znacznie mniejsze, a być może nakierowane na zupełnie inny temat.

Dziś czytam wiele deklaracji, że ktoś nie będzie na kogoś głosował, dla kogoś skończył się pewien etap i świat się zawalił. Widać też i armaty wycelowane w sens „całej tej dobrej zmiany”. Cóż, mógłbym małostkowo się zrewanżować tytułową „ripostą”, ale w ogóle mnie w tę stronę nie ciągnie. Racjonalna krytyka nie dzieli prawicy i nie podejrzewam nikogo o współpracę z ruską agenturą. Sprawa jest znacznie prostsza i sprowadza się do naturalnych ludzkich reakcji. Elektorat PiS sympatyzujący z Macierewiczem przeżył przykrą dla siebie chwilę i ma pełne prawo się wykrzyczeć, łącznie z przesadzonymi diagnozami. Nie ma w tym żadnej dywersji, jest potwierdzenie zaangażowania w polskie sprawy. Tak to widzę i nawet nie oczekuję rewanżu po przeczytaniu mojej diagnozy. Dymisja Antoniego Macierewicza jest podjęciem walki o dwa duże cele: zwycięstwo w wyborach samorządowych, co odcina tlen opozycji, i zwycięstwo w wyborach parlamentarnych na poziomie większości konstytucyjnej. I nie chodzi o żadne poszukiwanie elektoratu środka czy „olewanie twardego elektoratu”, ale o dobijanie opozycji. Dla tych celów Jarosław Kaczyński zrezygnował ze stanowiska premiera i Beata Szydło oddała fotel. Antoni Macierewicz też musi się z nową rolą pogodzić i nie mam żadnych wątpliwości, że to zrobi.
 

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl