Posłowie chcą upamiętnić śp. arcybiskupa Baraniaka

Antoni Baraniak (po prawej) z kardynałem Stefanem Wyszyńskim / By Roland von Bagratuni - Polish Wikipedia, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4431300

  

W sejmie odbędzie się głosowanie nad uchwałą w sprawie upamiętnienia metropolity poznańskiego, sekretarza prymasa Stefana Wyszyńskiego – abp. Antoniego Baraniaka. Dokładnie miesiąc temu, 13 sierpnia, minęło 40 lat od śmierci hierarchy.

Jak podkreślił poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski, „abp Baraniak został po śmierci trochę zapomniany”. 

Dzięki filmowi pani redaktor Jolanty Hajdasz „Żołnierz Niezłomny Kościoła” jakby ta świadomość i pamięć o nim wróciła do opinii publicznej, najpierw w Poznaniu, a teraz już w całej Polsce 
– mówił.

Arcybiskup Baraniak przeżył bardzo brutalne śledztwo na Mokotowie w Warszawie, podczas którego nie obciążył prymasa Wyszyńskiego. Ta jego heroiczna postawa w okresie stalinowskim była później zarówno przez samego prymasa, jak i Jana Pawła II publicznie bardzo wysoko oceniona 
– dodał.

W najbliższą środę w sejmie poza głosowaniem nad uchwałą w sprawie upamiętnienia abp. Antoniego Baraniaka, odbędzie się także pokaz filmu według scenariusza i w reżyserii Jolanty Hajdasz „Żołnierz Niezłomny Kościoła”. Otwarta zostanie także przygotowana przez Instytut Pamięci Narodowej wystawa o duchownym.

Antoni Baraniak urodził się 1 stycznia 1904 r. we wsi Sebastianowo w Wielkopolsce. W 1920 roku wstąpił do nowicjatu Towarzystwa Salezjańskiego, zaczął studia filozoficzne, śluby wieczyste złożył w 1925 r. Odbył studia teologiczne i prawnicze na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W 1930 r. przyjął święcenia kapłańskie.

W 1933 r. został sekretarzem prymasa Polski Augusta Hlonda, a po jego śmierci – prymasa Stefana Wyszyńskiego. W roku 1951 papież Pius XII mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji gnieźnieńskiej.

Biskup Baraniak został aresztowany w nocy z 25 na 26 września 1953 roku, równolegle z prymasem Wyszyńskim. W czasie trwającego wiele miesięcy brutalnego śledztwa komuniści bezskutecznie usiłowali wymusić na duchownym zeznania obciążające Wyszyńskiego. Zeznania te miały skompromitować prymasa w pokazowym procesie, a w konsekwencji doprowadzić do osłabienia pozycji Kościoła w Polsce.

Zachowało się ponad 140 protokołów z przesłuchań Baraniaka; więźnia trzymano m.in. w tzw. karcerze mokrym, w którym przez długi czas przebywał w wodzie, a na głowę spadały mu odchody. Ciężko chory, wolność odzyskał w październiku 1956 r.

W 1957 r. Antoni Baraniak został nominowany na arcybiskupa poznańskiego. Mimo sprzeciwu władz, w 1966 roku zorganizował w Poznaniu obchody milenium chrztu Polski. Hierarcha zmarł po długiej chorobie 13 sierpnia 1977 r. Spoczął w podziemiach poznańskiej katedry.

W czerwcu prezes IPN Jarosław Szarek poinformował o wznowieniu śledztwa ws. fizycznego i psychicznego znęcania się nad abp. Baraniakiem. Śledztwo zostało umorzone w 2010 r. w związku z uznaniem, że brak jest dowodów dostatecznie uzasadniających przyjęcie, że wobec pokrzywdzonego stosowano niedozwolone metody śledcze. IPN poinformował, że śledztwo zostało wznowione, ponieważ „pojawiły się nowe okoliczności i zostały ujawnione nowe dowody”.

W ubiegłym roku zbiórkę podpisów pod listem otwartym do prezydenta Andrzeja Dudy o pośmiertne odznaczenie abp. Baraniaka za zasługi dla państwa i Kościoła, a także zbiórkę podpisów pod listem otwartym do abp. Stanisława Gądeckiego o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego hierarchy. Do tej pory zebranych zostało po ponad 8 tys. podpisów pod każdym z tych listów.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl