Komisja ds. Amber Gold. TRANSMISJA

/ sejm.gov.pl

Swoje pierwsze posiedzenie po wakacyjnej przerwie odbędzie dziś sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold. Zeznania mają składać świadkowie, których nie przesłuchano przed wakacjami: b. dyrektor marketingu Jet Air Ireneusz Dylczyk oraz gdański biznesmen Marius Olech.

Przesłuchanie Dylczyka planowane jest na godz. 12, następnie zeznania złoży Olech. Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wasserman zapowiedziała, że posłowie będą pytać świadków przede wszystkim o "wątek lotniczy, o moment zakupu Jet Air przez firmę Marcina P. i wszystko co jest z tym związane".

Przesłuchanie Olecha podyktowane jest tym, że jego nazwisko wielokrotnie padało podczas wcześniejszych prac komisji śledczej, m.in. w kontekście inwestora interesującego się firmą OLT Jet Air.

Początek transmisji o godzinie 12:00.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według dotychczasowych ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Głośno o sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe - zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. W połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.

W połowie 2011 r. spółka Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Express Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe). Linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r.
Po upadku OLT Express okazało się, że ze spółką współpracował pracujący w Porcie Lotniczym w Gdańsku Michał Tusk, który miał się zajmować obsługą prasową linii OLT Express i analizą ruchu lotniczego z Gdańska.

Z materiału zebranego przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi - która bada, gdzie trafiły pieniądze wyprowadzone z Amber Gold - wynika m.in., że od 15 grudnia 2011 r. do 30 sierpnia 2012 r. na rzecz OLT Express przelano z kont Amber Gold 5 mln 800 tys. dolarów i 43 mln 600 tys. zł. Jak ustalono, mimo tego OLT Express nie realizowała swoich zobowiązań finansowych wynikających choćby z konieczności uregulowania rat leasingowych za samoloty.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP, sejm.gov.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zabiorą nam kasę i dadzą Włochom? Kosztem Europy Wschodniej chcą finansować politykę imigracyjną

/ Bundesministerium für Europa, Integration und Äußeres; en.wikipedia.org/wiki/Public_domain

Komisja Europejska chce uderzyć po kieszeni kraje Europy Wschodniej. Chodzi nie tylko o uzależnienie pomocy finansowej od praworządności i walki z korupcją, ale też o przekierowanie pieniędzy z naszego regionu do Europy Południowej – donosi „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

To może być silny cios w jedność Unii Europejskiej! W przyszłym tygodniu Günther Oettinger, unijny komisarz ds. budżetu, ma przedstawić propozycję finansowych ram na lata 2021–2027. Z informacji „FAZ” wynika, że Komisja Europejska chce uzależnić od przestrzegania zasad praworządności nie tylko przyznawanie strukturalnych funduszy UE, ale chce mieć także możliwość cięcia innych środków spójności, np. dopłat dla rolników. Jak wiadomo, z funduszy tych w ostatnich latach najwięcej korzystają kraje Europy Wschodniej z Polską na czele.

O tym, że KE pracuje nad mechanizmami ograniczającymi korzystanie z unijnych środków, napisał też brytyjski „Financial Times”. Na te doniesienia zareagował Péter Szijjártó, minister spraw zagranicznych Węgier.

- Przedstawianie przyznawanych krajom Europy Środkowej funduszy rozwojowych jako humanitarnej darowizny to kłamstwo, ponieważ sprawę tę regulują traktaty europejskie – powiedział. – Spełniamy swoje zobowiązania zawarte w traktatach i zdobyliśmy uprawnienia do funduszy rozwojowych, nie można więc korzystania z tych środków uzależniać od dodatkowych obowiązków – dodał.

Według „FAZ” w Brukseli dyskutowane są trzy warianty: samodzielna decyzja KE, zalecenie KE, które musi być następnie zaakceptowane przez kraje członkowskie UE, lub decyzja KE, którą mogą zablokować kraje dużą większością głosów. Unijni komisarze preferują pierwszy wariant, ale prawdopodobnie przejdzie trzecia propozycja. A to będzie oznaczało, że Polska, Węgry, Czechy i Słowacja nawet wspólnie nie dadzą rady zablokować odebrania funduszy któremuś z tych państw, ponieważ nie będą w stanie zmontować odpowiednio „dużej większości”.

„FAZ” otwarcie pisze, że te propozycje są tworzone po to, aby uderzyć przede wszystkim w Polskę i Węgry. Niemiecka gazeta, podobnie jak „Financial Times”, twierdzi, że odebrane Polsce i innym krajom naszego regionu dziesiątki miliardów euro mają zostać przekierowane do dotkniętych finansowym kryzysem krajów Europy Południowej – Włoch, Grecji i Hiszpanii – i zrekompensować im koszty związane z przyjmowaniem i integracją uchodźców.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl