Dwa nowe manaty aklimatyzują się we wrocławskim Afrykarium

/ FF16

  

Od środy we wrocławskim Afrykarium są dwa nowe manaty. W piątek po raz pierwszy pokazano je zwiedzającym. Kierownictwo ZOO liczy, że placówka doczeka się potomstwa tego zagrożonego gatunku ssaka wodnego.

Dyrektor wrocławskiego ogrodu zoologicznego Radosław Ratajszczak w piątek na konferencji prasowej podkreślił, że są to pierwsze manaty sprowadzone do Europy od ponad 20 lat. Dwie samice manata zostały sprowadzone z Singapuru, by doprowadzić do ich rozrodu - są w wieku 6 lat, czyli osiągnęły dojrzałość płciową – podobnie jak wrocławskie samce tego gatunku.

Mam nadzieję, że Abel i Ling "zaprzyjaźnią się" z naszymi chłopakami i będą z tego owoce w postaci młodych. Na razie jeszcze nie jedzą, poznają nowy basem i są w lekkim stresie, podobnie jak my wszyscy 

- powiedział Ratajszczak.

Jak podkreślano na konferencji, niełatwa była operacja przywiezienia manatów z Azji - zadania podjęła się rosyjska firma, która samolotem dostarczyła Abel i Ling do Warszawy. Ze stolicy wieziono je w specjalnej naczepie.

"To też było nietypowe zadanie, bo mamy odpowiednie klimatyzowane naczepy, ale specjalizujemy się w transporcie kurczaków. manatów jeszcze nie wieźliśmy"

- powiedział Marcin Pałys, szef firmy transportowej.

W trakcie przejazdu do Wrocławia konieczne był postoje, podczas których manaty musiały być nawilżane i badane. Dotarły do ZOO w dobrej kondycji.

Afrykarium jest najczęściej odwiedzanym miejscem we Wrocławiu. W tym roku odwiedziło je już pół miliona osób. To największy i najnowocześniejszy tego typu obiekt w Europie.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wisła: do parku wróciły kamienne niedźwiadki

/ instagram/miasto.wisla

  

Do miejskiego parku w Wiśle powróciły dwa kamienne niedźwiadki, które zaginęły ponad 40 lat temu podczas prac porządkowych. Rzeźby odtworzone zostały na podstawie archiwalnych fotografii – powiedział rzecznik magistratu w Wiśle Łukasz Bielski.

Misie zostały ustawione obok większego, stojącego na kuli, kamiennego niedźwiedzia. „Teraz cała rodzina ponownie jest w komplecie” – podkreślił Bielski.

Przedstawiciel magistratu powiedział, że misie zostały wykonane z piaskowca godulskiego. Nawiązują do pierwowzorów wykonanych na początku lat 60. XX w. przez wiślańskiego artystę Jerzego Szarca. Wyrzeźbił je Mieczysław Smolik z Krzeczowa koło Bochni. Pierwszy z nich stoi na czterech łapach, a drugi na dwóch opierając się na kuli.

Burmistrz miasta Tomasz Bujok liczy, że sympatyczne zwierzaki spodobają się turystom oraz mieszkańcom i staną się nowym symbolem beskidzkiego kurortu. Przypomniał, że w Wiśle można już zobaczyć łącznie cztery niedźwiadki. Oprócz trójki w parku, na początku głównego deptaka jesienią ub.r. ustawiony został miś na kuli. Wykonał go lokalny rzeźbiarz Grzegorz Michałek.

Urzędnicy magistraccy zakładają, że misie w przyszłości staną się popularnym symbolem Wisły. Chcą je wykorzystać w promocji.

Pierwszy miś na kuli stanął w parku Kopczyńskiego z początkiem lat 60. XX w. Pierwotnie obok ok. metrowej wysokości kamiennego zwierzaka znajdowały się jeszcze dwa mniejsze niedźwiadki. Zniknęły jednak z parku ponad 40 lat temu.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl