W Śląskiem lisy zostaną zaszczepione przeciw wściekliźnie

/ Natalia_Kollegova

Akcja szczepienia lisów w województwie śląskim rozpocznie się w środę – dowiedziała się Polska Agencja Prasowa w Wojewódzkim Inspektoracie Weterynarii w Katowicach. Potrwa tydzień. Szczepionki zrzucane będą z samolotów w lasach, na polach, łąkach i w parkach.

Śląskie służby weterynaryjne podały, że dzięki systematycznym szczepieniom występowanie wścieklizny wśród zwierząt radykalnie spadło. Jeszcze na początku XXI w. rejestrowano rocznie kilka przypadków tej choroby. Od roku 2007 odnotowano jedynie dwa – w roku 2011 i rok później.

Podczas akcji na terenach zielonych o powierzchni ponad 10 tys. km kw. z samolotu rozrzuconych zostanie ok. 200 tys. szczepionek. Na 1 km kw. trafi ok. 20 dawek. Na terenach zurbanizowanych szczepionka wykładana będzie ręcznie.

Szczepionki wyglądają jak małe, brunatno-zielonkawe kostki o zapachu mocno zepsutej ryby. Lisy wyczuwają je z odległości kilkuset metrów. Wojewódzki lekarz weterynarii zaapelował, by nie podnosić ich z ziemi. Jeśli podniesie ją człowiek, praktycznie staną się bezużyteczne. Lisy, wyczuwając ludzki zapach, nie zjedzą już kostki.

Służby weterynaryjne poinformowały, że sama przynęta na zewnątrz kostki nie jest niebezpieczna dla człowieka. W przypadku kontaktu z płynną zawartością szczepionki, należy jednak niezwłocznie skontaktować się z lekarzem. Trzeba też natychmiast umyć mydłem pod bieżącą wodą ręce oraz inne części ciała, które zetknęły się z płynem.

Służby weterynaryjne podały, że po zakończeniu akcji przez dwa tygodnie nie powinno się wyprowadzać na zwierząt domowych do lasów oraz na pola i łąki.

Wszelkich informacji w sprawie szczepień udzielają pracownicy Śląskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Katowicach pod numerem telefonu (32) 428 86 11.

Z danych przekazywanych przez myśliwych wynika, że w województwie śląskim żyje kilka tysięcy lisów. Akcja szczepienia przeprowadzana jest wiosną i jesienią.
 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Stoch przyznaje po konkursie: po odwołaniu czwartej serii czułem delikatny zawód

/ Tadeusz Mieczyński

Kamil Stoch srebrnym medalem mistrzostw świata w lotach narciarskich uzupełnił kolekcję swoich trofeów. To był jedyny krążek, którego mu brakowało. Mimo wszystko po odwołaniu ostatniej, czwartej serii konkursowej czuł zawód. Wygrał Norweg Daniel Andre Tande.

„Wiedziałem, że jestem w stanie skoczyć jeszcze dalej i zdawałem sobie sprawę, że pewne rzeczy mogłem zrobić lepiej. Przygotowywałem się na czwartą próbę i nagle dostaję informację, że jej nie będzie. Wtedy poczułem delikatny zawód. Mam jednak świadomość, że nie mogę na nic narzekać”

– podkreślił jeden z najlepszych skoczków w historii.

Stoch nigdy nie był znakomitym „lotnikiem”. W swojej karierze wygrał tylko dwa konkursy Pucharu Świata na mamucich obiektach – w 2011 r. w Planicy i w 2017 w Vikersund. Do Oberstdorfu jechał po słabym występie na skoczni Kulm – zajął tam 21. miejsce.

„Od czwartku zrobiłem tu niesamowitą pracę, każdy skok był coraz lepszy. Srebrny medal przyjmuję z wielką radością i traktuję to jako nagrodę za trudy i poświęcenie, ale poczułem już trochę krew. Teraz nie ma jednak co gdybać, zastanawiać się, jak zakończyłby się konkurs, gdyby odbyła się ostatnia seria. Warunki były zmienne, równie dobrze mogłem dostać pięć metrów w plecy i wylądować na 80. metrze”

- podkreślił.

Stoch, mimo dotychczasowych niepowodzeń w mistrzostwach świata w lotach, ale i słabej dyspozycji w Bad Mitterndorf, przyjechał do Oberstdorfu z pozytywnym nastawieniem.

„Wiedziałem, że potrzebowałem odpoczynku. Musiało minąć trochę czasu, zanim całe to napięcie po Turnieju Czterech Skoczni zejdzie ze mnie. Wszystko to odkładało się w organizmie, głowa musiała się odprężyć. Fizycznie jednak cały czas czuję się świetnie, na dodatek doszło trochę świeżości”

– przyznał.

Podwójny mistrz olimpijski z Soczi dodał, że każdy skoczek marzy o tym, by lądować jak najdalej, a mistrzostwa świata w lotach to bardzo prestiżowa impreza.

„Tylko kilku, kilkunastu zawodników ma szansę na zdobycie tego medalu. Dlatego tym bardziej cieszę się, że udało mi znaleźć w tym miejscu. Po tylu latach wytrwałości i walki w końcu stanąłem na podium tej imprezy”

– ocenił.

Adam Małysz niedługo po zakończeniu konkursu powiedział polskim dziennikarzom, że Stoch może się w końcu czuć spełnionym skoczkiem. Z drugiej jednak strony - wciąż chce więcej, wciąż ma apetyt na kolejne sukcesy.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl