Przepis PKO Banku Polskiego na sukces

Analitycy i eksperci ds. międzynarodowych PKO Banku Polskiego są stale dostępni dla polskich eksporterów. Bank chce dostosowywać swój rozwój do inwestycji polskich przedsiębiorców.

 

W PKO Banku Polskim trwają prace nad uruchomieniem Platformy Wsparcia Eksportu, która będzie centrum informacyjnym dla polskich przedsiębiorców planujących poszerzenie swojej aktywności zagranicznej – powiedział Maks Kraczkowski, wiceprezes zarządu PKO BP, podczas panelu dyskusyjnego, który odbył się w ramach Forum Ekonomicznego w Krynicy. – Nasz bank wspiera polską gospodarkę i podejmuje działania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Otworzyliśmy oddziały we Frankfurcie i w Pradze. Jesteśmy też obecni na Ukrainie i w Szwecji. Chcemy korelować ekspansję banku z inwestycjami polskich przedsiębiorców. Jesteśmy tam, gdzie nas potrzebują – dodał prezes Kraczkowski. Jak zapewniał: – Analitycy i eksperci ds. międzynarodowych PKO Banku Polskiego są dostępni dla polskich eksporterów. Także teraz, podczas Forum przedstawiciele PKO BP wraz z polskimi firmami uczestniczą w trwającym forum gospodarczym w Astanie i informują o wsparciu, jakie udziela nasz bank w ich ekspansji do Kazachstanu.

Uczestnicy debaty zastanawiali się, jakiego wsparcia potrzebują dzisiaj polskie firmy, by móc skutecznie konkurować na zagranicznych rynkach.

Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju, stwierdziła, że rząd chce wyjść naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców i uważnie wsłuchuje się w ich głosy. To dzięki inicjatywie rządu oferowane są przedsiębiorcom narzędzia finansowe w postaci ubezpieczeń i kredytów, skierowanych do firm chcących inwestować na rynkach zagranicznych.

Tomasz Pisula, prezes zarządu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, dodał zaś, że środki finansowe są dostępne również dla większych przedsiębiorstw z unijnych funduszy spójności, aczkolwiek narzucane przez organa Unii Europejskiej warunki ich otrzymania są coraz trudniejsze do spełnienia. Wskazał także, że innowacyjni przedsiębiorcy mogą liczyć na środki na badania w Narodowym Centrum Badania i Rozwoju.

Przedstawiciele przedsiębiorców wskazywali, że dotychczas nie było mowy o poważnym wsparciu polskiej marki, choć wyroby „made in Poland” stały się rozpoznawalną marką dobrej jakości. Firmy polskie doszły jednak do momentu, w którym muszą konkurować ze spółkami globalnymi. By robiły to z sukcesem, potrzebują inwestycji w jakość – niezbędny jest im zarówno kapitał, jak i większe otwarcie oraz zaufanie władzy do przedsiębiorców.

Przedsiębiorca musi mieć pewność warunków gospodarowania oraz egzekwowanie prawa, dlatego tak istotna jest polityka nowego rządu, wspierająca biznes. W wielu krajach kontrahenci rozmawiają wyłącznie z firmami wspieranymi przez własny kraj.

Maks Kraczkowski spuentował debatę, stwierdzając, że przepis na sukces to rozpoznanie rynku i zbadanie swojego apetytu na rozwój.

Relacja powstała we współpracy z PKO Bankiem Polskim

 

 

Autor: AS

 

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Znaczące sukcesy szkolnictwa wojskowego. "To podstawa tworzenia nowej armii"

Akt promowania 165 absolwentów WAT na pierwszy stopień oficerski / CO MON

Więcej podchorążych w uczelniach wojskowych, przywracanie tym uczelniom ich pierwotnego charakteru, programy międzynarodowe, w tym wykłady noblistów - te osiągnięcia wymienił Wojciech Fałkowski, któremu w MON podlegało szkolnictwo wojskowe. Prof. Fałkowski, który do tej pory był wiceministrem obrony, został dziś nowym dyrektorem Zamku Królewskiego w Warszawie.

- Należało wykonać dwa równoległe ruchy - z jednej strony ustabilizować sytuację w szkołach oficerskich, a z drugiej zastosować kurację rozwojową, żeby stymulować rozwój dydaktyki, nauki, badań i aplikacji technologicznych, wprowadzanie wynalazków w życie. Wydaje się, że mimo tak krótkiego czasu – dwóch lat – oba cele zostały osiągnięte. Mamy od 100 do 200 procent więcej podchorążych w wyższych szkołach oficerskich. Profil, charakter wojskowy tych szkół został przywrócony

 - powiedział Wojciech Fałkowski w rozmowie z PAP.

Fałkowski zaznaczył, że rośnie liczba podchorążych w stosunku do studentów cywilnych, a do programów są wprowadzane elementy szkolenia wojskowego, "żeby te szkoły były nie tylko z nazwy, ale również z atmosfery, charakteru i formacji dawanej absolwentom, szkołami wojskowymi".

- Z drugiej strony zostały wprowadzone programy mające powiększać zdolności naukowe i badawcze tych uczelni, w pierwszej kolejności chodzi o WAT, ale dotyczy to również wszystkich pozostałych uczelni, które zgodnie ze swoim profilem powinny nie tylko uczyć wojskowego rzemiosła, ale tworzyć zespoły eksperckie związane z celem działania każdej z tych szkół

 - powiedział.

Wskazał na program "Nobliści", który - jak zaznaczył - służy nie tylko wojskowości, ale całemu środowisku naukowemu i państwu, pomagając uczelniom "wejść w siatkę kontaktów międzynarodowych". Przypomniał, że w ciągu roku z wykładami przyjechali fizyk Shuji Nakamura, chemik Kurt Wüthrich i Andrew Schally, biochemik, laureat nagrody Nobla w medycynie.

- Do tej pory nie było takiego roku w historii Polski, żeby przyjechało trzech noblistów z nauk ścisłych. Ten program będziemy kontynuować, rozszerzając go o laureatów Nagrody Turinga w zakresie informatyki i cybernetyki, oraz Medalu Fieldsa w matematyce

 - zapowiedział.

Za udany uznał program "Kościuszko", skierowany do młodych naukowców, którzy wyjechali z Polski. Chodzi o zachęcenie ich, by wrócili do kraju, tu prowadzili badania, wprowadzali polskie uczelnie w sieć swoich kontaktów, tworzyli zespoły badawcze.

- Mamy aż nadmiar propozycji w programie nawiązywania kontaktów naukowych "Katedra ad hoc" - krótkich kilkutygodniowych pobytów, wykładów, seminariów, ocen prac doktorskich

 - powiedział Fałkowski.

Przypomniał, że oprócz programów skierowanych do wszystkich uczelni i wszystkich dyscyplin naukowych, zostały przygotowane programy skierowane do środowisk medycznych. To "Grant kliniczny" – dodatkowe subwencje dla zespołów pracujących w klinikach medycznych. Chodzi o to - jak powiedział Fałkowski - żeby wprowadzać nowe procedury i techniki medyczne oraz organizować szkolenia.

- To program mający podnieść jakość leczenia, gdy chodzi o najnowsze osiągnięcia nauki na świecie. Tutaj też mamy bardzo dużo zgłoszeń, na cały program jest przeznaczonych 12 mln zł, rozstrzygnięcie nastąpi w styczniu

 - powiedział.

Kolejne przedsięwzięcie to planowane od przyszłego roku wprowadzenie oceny jakości usług medycznych w neurologii, neurochirurgii i ortopedii.

- Wszystkie zabiegi w wojskowych placówkach służby zdrowia będą monitorowane i będą podlegały ocenie, żeby stwierdzić, jaka jest jakość tych usług na tle innych szpitali, nie tylko polskich, ale i europejskich

 - podkreślił Fałkowski.

Wraz ze zmniejszaniem liczby studentów cywilnych i przyjmowaniem większej liczby słuchaczy wojskowych maleje subwencja z resortu nauki, rośnie zarazem subwencja z budżetu MON. Odnosząc się do tej zmiany, Fałkowski powiedział:

- Przywracamy stałą, stabilnie powiększaną subwencję ze strony MON, rozpoczynamy szerokim frontem inwestycje w sale dydaktyczne, laboratoria, stołówki, baseny i cały ekwipunek, sprzęt sportowy, a jednocześnie podwyższamy wymagania wobec charakteru i morale podchorążych. Osiągamy dwa cele – podnosimy jakość kształcenia, a zarazem dajemy uczelniom i podchorążym wyraźny sygnał, że bez dobrej szkoły oficerskiej nie ma dobrego wojska. Charakter postawa i żołnierze wykuwają się w szkołach

 - powiedział.

- Podstawową zmianą, która się dokonała, było nastawienie MON, które przestało traktować szkoły wojskowe jako zbędny balast, niepotrzebny wydatek. Odwrotnie - my mówimy: szkoły wojskowe są podstawą tworzenia nowej armii

 - dodał. Zwrócił uwagę, że WAT w przyszłym roku przyjmie czterokrotnie więcej studentów wojskowych w niż w 2015 r. i będzie to maximum możliwości.

- Z całą pewnością nie wszyscy kandydaci, którzy się decydują na studia w wyższych szkołach oficerskich, zdają sobie sprawę, że jest to służba i decyzja na całe życie, w związku z tym część z nich rezygnuje po pierwszym roku. Z drugiej strony nie wszyscy zdadzą egzaminy, zarówno te związane z naukami podstawowymi - matematyką i fizyką, jak i z rzemiosłem wojskowym, bo te szkoły w pierwszej kolejności mają kształcić dobrych żołnierzy

 - zaznaczył.

Nawiązał także do programu pielęgnowania unikalnych, niszowych, specjalności, niedochodowych, lecz niezbędnych.

- Ten program będzie realizowany w specjalnie tworzonych nowych strukturach w szkołach – ośrodkach technologicznych; tak aby w specjalności związanej z profilem szkoły można było zachować nie tylko zdolność ekspercką, ale również stymulować nowatorskie rozwiązania, które pozwolą na produkcję nie tylko na potrzeby wojska, ale również podwójnego zastosowania

 - powiedział. Jako przykład podał podwodne drony, radiolokację pasywną i symulatory lotnicze. Naukowcy z tych ośrodków będą zaangażowani w projekty produkcyjne i np. przy ocenie zagranicznych systemów oferowanych polskiemu wojsku.

- Przechodzę do Zamku Królewskiego, jest to związane z moja specjalnością zawodową – jestem historykiem średniowiecza, zarówno polskiego, epoki Piastów i Jagiellonów, jak i powszechnego – myślę tu o wczesnym średniowieczu za panowania Karolingów. To bardziej związane z moją karierą akademicką i bliskie memu sercu, jeśli chodzi o zainteresowanie historią, ale część mojego serca zostanie tutaj w Ministerstwie Obrony Narodowej. I przeświadczenie, że zmiany wprowadzone przez te dwa lata będą procentować w przyszłości, będzie mi towarzyszyło również na Zamku

 - powiedział Fałkowski.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl