Fakty, panie prezydencie Macron!

Emmanuel Macron twierdzi, że „Polska się izoluje” i robi wszystko, by nam to wyperswadować i skłonić do przystąpienia do programu relokacji „uchodźców”. Słabą stroną jego wywodów jest brak argumentów rzeczowych. To jednak nie dziwi, bo cóż takiego mógłby powiedzieć na zachętę?

To, że francuskie doświadczenia wskazują na wyraźny związek pomiędzy napływem migrantów i nasileniem aktów terrorystycznych? Że napływowi temu towarzyszy radykalizacja społeczności muzułmańskiej? Poświadczają to służby specjalne i rejestr tzw. osób „zradykalizowanych”. W 2015 r. stworzono kartotekę FSPRT (Przeciwdziałania Radykalizacji o Charakterze Terrorystycznym). W marcu 2015 r. znajdowało się w niej 11,4 tys. nazwisk. W 2017 r. jest ich już 18 550, czyli w ciągu niecałych dwu lat nastąpił wzrost o 60 proc. Warto tu dodać, że 26 proc. potencjalnych terrorystów to kobiety, a aż 16 proc. nieletni. A może to, że w tym czasie w atakach terrorystycznych zginęło już 230 osób, choć trwa stan wyjątkowy, a ulice stale patroluje 7 tys. żołnierzy? Do zgody na życie w takich realiach próbuje nakłonić Polaków Macron, jednak nie mówi tego wprost.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Frasyniuk jak za PRL!

Nieodżałowany Wojciech Pokora zagrał wiele genialnych scen, ale w mojej pamięci na honorowej półce leży cała seria opowieści docenta Furmana. Prawdziwe perełki, klasyka gatunku. Jak wiadomo, docent Furman pasjonował się myślistwem i gromadził wokół siebie wszystkie myśliwskie atrybuty.

Na ścianie poroża, na podłodze skóra z polarnego niedźwiedzia, do tego strzelba, naboje, uniform i nieodłączny pies Teodor. Wszystko razem miało z kompletnego niezguły i mitomana zrobić wielkiego łowczego. Oczywiście docent Furman padł ofiarą mody i struktury awansów, jakie panowały w PRL.

Rektor czy tam inny promotor był myśliwym, no to trzeba było się dostosować do potrzeb chwili. Jednak każdy, kto miał blade pojęcie, i to niekoniecznie o myślistwie, ale o zwykłym życiu, z trudem powstrzymywał śmiech, gdy słuchał brawurowych historii w wykonaniu Furmana. Wiedzę i dokonania myśliwego dowcipnie zweryfikowała Ewa Majewska, studentka, która w wolnym czasie robiła striptiz w „Kongresowej”. Pan docent skończył właśnie opowiadać, jak to zimą zasadzał się na odyńca i w siarczystym mrozie minus 20 stopni wskoczył do wody jak oparzony, gwałtownie chwycił za strzelbę i posłał śrut w stronę „kaczek”. Chybił widowiskowo, i dzięki Bogu, bo jak zaważyła Ewa Majewska, pomylił dzikie kaczki z gołębiami Balcerka. Genialny Bareja miał niebywały zmysł społeczny i idealnie portretował charakterystyczne postaci, dlatego jestem więcej niż przekonany, że Władysław Frasyniuk, opowiadając głodne kawałki o tym, jak to było za PRL i jak jest teraz, byłby doskonałym pierwowzorem docenta Furmana. Legendarne wyczyny Frasyniuka mają tyle wspólnego z rzeczywistością co polowania docenta, z tym że Frasyniukowi mylą się pajace z bohaterami.  

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl