Złoto Europy

Powiadają, że myślenie ma kolosalną przyszłość. Zawsze wydawało mi się, że to prawda uniwersalna, pod którą każdy by się podpisał. Okazało się jednak, że nie mam racji. Przynajmniej w odniesieniu do dwojga ludzi, z których jedno pozostanie lub zostanie w najbliższej przyszłości kanclerzem Niemiec. Niedzielna wyborcza debata Angela Merkel–Martin Schulz obfitowała w taki nadmiar alogicznych stwierdzeń, że aż wierzyć się nie chce, iż mamy do czynienia z poważnymi politykami.

Stwierdzenia Merkel broniącej swojej decyzji o otwieraniu granic dla uchodźców w 2015 r. szło w parze ze stwierdzeniem Schulza: „Uchodźcy są złotem Europy, bo w Europę wierzą”. Fakt jest natomiast taki, że decyzja pani Merkel stworzyła warunki do niespotykanej w Europie od wielu lat serii krwawych zamachów terrorystycznych, a uchodźcy wcale nie wierzą w Europę, lecz w głupotę jej przywódców dostarczających im pieniędzy, mieszkań i okazji do jakże często niebezpiecznego dla tubylców demonstrowania islamskiego stylu życia. Trzeba przyznać, że ta wiara ma uzasadnienie. Natomiast myślenie w stylu Angeli Merkel czy Martina Schulza nie gwarantuje Europejczykom kolosalnej przyszłości.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Morawiecki zamiast Petru

Mateusz Morawiecki stoi przed szansą na ostateczne przełamanie stereotypu, który był jednym z fundamentów III RP. Głosił on, że prawica nie zna się na gospodarce, co jest składnikiem jej „nienowoczesności” równie oczywistym jak niechęć do gender.

Fachowcami od niej mieli być Leszek Balcerowicz oraz „nowy Balcerowicz”, czyli Ryszard Petru. Dlaczego? Bo tak twierdzi „biznes”, czyli organizacje zdominowane przez bossów z rodowodem w PRL-u. Kariera biznesowa Morawieckiego była nietypowa dla III RP – do państwowego banku trafił z nadania AWS-u, a potem postawili na niego inwestujący w bank Irlandczycy. Syn lidera Solidarności Walczącej jako bankier wspierał inicjatywy dotyczące Żołnierzy Wyklętych. Jeśli premier Morawiecki zdoła pożenić na trwałe modernizację z antykomunizmem, ustawiając ją w kontrze do nienowoczesnego skansenu postkomunistycznej nomenklatury, odegra rolę historyczną. Upadek Petru i awans Morawieckiego może się stać pewnym symbolem. Natomiast jeśli w imię pragmatyzmu i nienarażania się na ataki mediów zrezygnuje z antykomunizmu, przegra, bo po pierwsze, postkomunistyczna maszyneria przemieli go dla własnej korzyści, a po drugie, utraci poparcie własnego obozu.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl