Chcą uznania Sorosa za terrorystę

/ Niccolò Caranti; \creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

  

Do prezydenta Donalda Trumpa trafiła petycja wzywająca Departament Sprawiedliwości do uznania George’a Sorosa za terrorystę i skonfiskowania jego majątku. Jej autorom udało się zebrać wymaganą liczbę 100 tys. podpisów w mniej niż dwa tygodnie.

Autorzy petycji uważają, że George Soros – finansista, którego majątek szacuje się na 25 mld dol., i jeden najważniejszych sponsorów amerykańskiej lewicy – próbuje zdestabilizować amerykański rząd i wznieca niepokoje społeczne.

Wiele organizacji pozarządowych, które aktywnie działają przeciwko prezydenturze Trumpa, ma związki finansowe z Open Society, fundacją Sorosa. Jednak finansowanie takich organizacji, o ile działają w granicach prawa, nie jest nielegalne. Amerykańska prawica oskarża Sorosa o poważniejsze przestępstwa, jak na przykład opłacanie lewicowych bojówkarzy z „antyfaszystowskiej” Antify czy organizacji Murzynów Black Lives Matter, by wywoływali zamieszki i prześladowali konserwatystów. Dotąd jednak amerykańskie służby nie podjęły działań, które mają to udowodnić.

Petycja trafiła do Donalda Trumpa za pośrednictwem strony We The People ("My, naród"), specjalnej sekcji na oficjalnej stronie Białego Domu, na której obywatele mogą składać wnioski do prezydenta. Stronę WTP założył w 2011 r. Barack Obama i miała ona sprawić, że rząd USA będzie bliższy obywatelom. Petycję może złożyć każdy obywatel i jeśli w ciągu miesiąca zbierze 100 tys. podpisów, to Biały Dom zajmie wobec niej oficjalne stanowisko.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

May tłumaczy swoje decyzje ws. Brexitu. Zdradziła też, kto czekał na nią ze szklanką whisky

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Tabloid "Daily Mail" opublikował rozmowę z szefową rządu Theresą May, w której ta opowiedziała o wsparciu, jakie otrzymała w ostatnich dniach ze strony swojego męża, którego nazwała "opoką". Jak ujawniła, po środowym pięciogodzinnym posiedzeniu rządu ws. Brexitu czekał na nią w kuchni na Downing Street ze szklanką whisky i słowami otuchy.

May uderzyła w wywiadzie w swoich krytyków, odrzucając ich sugestie. Jej zdaniem inne modele relacji z Unią Europejską - wzorowane na traktatach pomiędzy Wspólnotą a Kanadą lub Norwegią - nie rozwiązałyby fundamentalnego problemu zagwarantowania pokoju i braku granic na wyspie Irlandii.

"Niektórzy politycy tak się zatracają w zawiłościach swoich argumentów, że zapominają o tym, że w tym wszystkim nie chodzi o taką czy inną teorię, ani o to, co sprawia, że będą dobrze wyglądali, ale o to, co będzie najlepsze dla ludzi"

- podkreśliła.

Szefowa rządu przyznała jednocześnie, że zaproponowane przez nią porozumienie z Unią Europejską nie jest idealne, ale zastrzegła, że zasługuje na uznanie za to, że doprowadzi do zakończenia swobody przepływu osób, w tym masowej imigracji do Wielkiej Brytanii z państw Wspólnoty.

"Jako minister spraw wewnętrznych przez sześć lat robiłam co mogłam, by zredukować poziom imigracji, mając ręce związane tym, że nie mogłam nic zrobić z osobami przyjeżdżającymi z Unii Europejskiej. Teraz możemy. Swoboda przepływu osób się kończy"

- zadeklarowała.

Dopytywana o porównania do Margaret Thatcher, która została zmuszona do rezygnacji przez rosnące podziały w swoim ugrupowaniu, May powiedziała, że nie myśli o podobieństwach między obiema sytuacjami, ale skupia się na bieżących wyzwaniach.

"Bycie premierem jest walką o dobro kraju i jestem zdeterminowana, żeby to robić dalej"

- zapewniła.

Centrowy "The Times" zaznaczył, że w piątek brytyjska premier rozmawiała z szefami lokalnych struktur Partii Konserwatywnej, próbując przekonać ich do proponowanego tekstu umowy wyjścia z UE.

Jak jednak zaznaczono, część eurosceptycznych deputowanych oceniło takie działanie Downing Street jako próbę wpływania na doły partyjne ponad ich głowami i brak szacunku dla ich mandatu demokratycznego.

Gazeta ujawniła, że krytycy szefowej rządu pracują jednocześnie nad ustaleniem wspólnego kandydata na jej ewentualnego następcę, gdyby udało im się zebrać głosy niezbędne do wyrażenia wotum nieufności wobec niej jako liderki Partii Konserwatywnej. Wśród faworytów pojawia się m.in. były minister ds. wyjścia z Unii Europejskiej Dominic Raab.

Eurosceptyczny "Telegraph" skupił się z kolei na tym, że pięciu eurosceptycznych ministrów w rządzie May, którzy - pomimo namów ze strony innych zwolenników Brexitu - nie zrezygnowali w piątek ze swoich stanowisk planuje spotkać się na początku tygodnia i przedstawić premier swoje żądania dotyczące zmian w proponowanej umowie wyjścia.

Redakcja dziennika napisała w komentarzu, że wersja robocza porozumienia "jest głęboko wadliwa i jeśli premier chce przepchnąć ją przez Izbę Gmin to z pewnością będzie musiała ją zmienić".

Jeśli chodzi o May, to jeśli dojdzie do głosowania nad wotum nieufności i (premier) je przetrwa, to musi mieć świadomość, że to daje jej wyłącznie tymczasową iluzję stabilności. To, co naprawdę ma znaczenie to głosowanie nad samym porozumieniem i podjęłaby znacznie lepszą decyzję przegłosowując je ze wsparciem posłów, którzy opowiadają się za Brexitem, a nie wymuszając szkodliwy kompromis w ramach szerokiej koalicji posłów, którzy zasadniczo chcieliby powstrzymać Brexit

- napisano.

Jak zastrzeżono, "obecna propozycja stanowi ryzyko zdrady wyniku referendum" z 2016 roku, w którym Brytyjczycy zdecydowali o wyjściu ze Wspólnoty.

Nieuzyskanie większości w parlamencie mogłoby oznaczać, że Wielka Brytania opuści UE bez żadnego porozumienia. Eksperci ostrzegali od miesięcy, że taki scenariusz miałby bardzo poważne negatywne konsekwencje dla gospodarki całej Europy.

Wielka Brytania powinna opuścić UE 29 marca 2019 roku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl