Więcej przemysłu na Ścianie Wschodniej

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Wybudowanie przez polski kapitał huty szkła na Lubelszczyźnie w sposób naturalny wpisuje się w plan wicepremiera Mateusza Morawieckiego strategii odpowiedzialnego rozwoju, obejmującej m.in. reindustrializację.

Nowa inwestycja jednocześnie budzi uzasadnione nadzieje na rozwój wschodnich terenów. Według założeń inwestora produkcja szkła podjęta przez planowaną hutę pozwoli w sposób znaczący ograniczyć jego import z Chin.

Polska firma BD Art – od ponad 20. lat producent luster, ram oraz listew ramiarskich, współpracująca m.in. z Ikeą – podjęła decyzję o budowie Huty Szkła Płaskiego w Leszkowicach, pow. lubartowski, w woj. lubelskim. W tym celu dokonała zakupu od samorządu woj. lubelskiego ponad 38 ha gruntu, za blisko 4 mln zł z pokładami piasku.

Jak zapewnia prezes spółki i jej właściciel, Bogdan Pęski, wybudowana huta zapewni produkcję szkła potrzebnego do wyrobu luster, okien i elewacji, przy zastosowaniu najnowocześniejszej, ekologicznej technologii na licencji chińskiej.

Powstaną dwie linie produkcji szkła. Pierwsza wytwarzać je będzie w ilości 600 t dziennie, druga – planowana do realizacji nieco później - 1000 t. W hucie znajdzie się także linia pokrywania szkła powłokami izolacyjnymi. Pozwoli to rocznie produkować ok. 18 mln mkw. szkła w skali roku. Powstanie też ośrodek badawczo-rozwojowy, który zajmie się wdrażaniem innowacyjnych rozwiązań.

Inwestycja pochłonie w sumie ok. 400 mln zł. W związku z tym inwestor planuje wykorzystać środki pochodzące z funduszy unijnych, grantu rządowego oraz zaciągniętego w banku komercyjnym. Zakład ma bezpośrednio zatrudniać ok. 250 osób. Łącznie na rzecz huty będzie pracowało 800 osób.

Pęski zakłada, że huta w Leszkowicach nie będzie miała problemów ze zbytem, bowiem w naszym kraju w najbliższych latach nastąpi znaczący wzrost popytu na szkło. Zgodnie z normami unijnymi od 2018 r. wszystkie produkowane w Polsce okna powinny zawierać trzy szyby, zaś od 2022 r. – cztery.

- Jest to tzw. inwestycja greenfieldowa, na terenie bez infrastruktury. W dłuższej perspektywie generować będzie nowe miejsca pracy: w kopalni i w hucie, ale także w usługach, które będą tworzone wokół produkcji, jak również w zakresie badań i rozwoju. Inwestycja ta równocześnie wpisuje się w strategię zrównoważonego rozwoju wicepremiera Mateusza Morawieckiego. A przecież w części wschodniej Polski brakuje zakładów przemysłowych. Każdy więc inwestor, który doprowadza do zwiększenia potencjału industrializacyjnego tego terenu, podnosi jego produktywność. Tym samym stwarza potencjał dla społeczności lokalnej, dla samorządów i mieszkańców województwa. Wobec tego inwestor powinien jak najszybciej rozpoczynać produkcję. W swoich staraniach w tym kierunku może liczyć na pełne wsparcie z mojej strony, jak i innych posłów naszego zespołu parlamentarnego. Chodzi m.in. o jak najszybsze doprowadzenie koniecznych przyłączy gazowych i elektrycznych – mówi Artur Soboń (PiS), przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Reindustrializacji Polski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Olsztyn: NSA za ulicami komunistów!

/ PublicDomainPictures

  

Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i zaskarżone przez olsztyńską radę miasta zarządzenia wojewody warmińsko-mazurskiego o zmianie nazw ulic Poznańskiego i Pstrowskiego w Olsztynie w związku z tzw. ustawą dekomunizacyjną.

NSA uchylił wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie i zarządzenia wojewody, które zmieniały nazwę ul. prof. Stefana Poznańskiego na ul. prof. Antoniego Jutrzenki-Trzebiatowskiego oraz ul. Wincentego Pstrowskiego na ul. Żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Taki wyrok przywraca pierwotne nazwy tych ulic.

Jak powiedział radca prawny biura rady miasta Adrian Napiórkowski, w ocenie NSA wojewoda nie wykazał, że postacie Poznańskiego i Pstrowskiego symbolizują komunizm, a taki był ustawowy wymóg dokonania zmiany nazw.

Zarządzenia zastępcze o zmianie nazw tych ulic wydał w grudniu ub. roku wojewoda warmińsko-mazurski. Było to efektem realizacji ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego. Zgodnie z prawem zmian nazw powinny dokonać samorządy, a jeśli tego nie zrobiły w wymaganym terminie, do zmiany miał prawo wojewoda.

Od decyzji wojewody odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego olsztyńska rada miejska. Ten w kwietniu oddalił skargi miasta na zarządzenie wojewody zmieniające ul. Poznańskiego na ul. Jutrzenki-Trzebiatowskiego oraz ul. Pstrowskiego na "ul. Żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej". Uchylił jednak późniejsze zarządzenie zastępcze, w którym wojewoda skrócił nową nazwę do brzmienia "ul. 5 Wileńskiej Brygady AK" - jak wynika z informacji w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych w tej sprawie wyrok WSA jest już prawomocny. Natomiast miasto złożyło skargi kasacyjne do NSA od niekorzystnych dla siebie wyroków sądu pierwszej instancji.

Rzeczniczka wojewody warmińsko-mazurskiego Bożena Ulewicz powiedziała, że do sprawy czwartkowego wyroku NSA urząd wojewódzki odniesie się w piątek.

"Gdy otrzymamy oficjalne pismo z wyrokiem NSA, wówczas wprowadzimy zmiany nazw ulic do ewidencji gruntów i budynków. Następnie zawiadomimy o tym fakcie sąd, który zajmuje się prowadzeniem ksiąg wieczystych"

- przekazała rzecznik prasowa Urzędu Miasta Olsztyna Marta Bartoszewicz.

W związku z tzw. ustawą dekomunizacyjną samorządy w województwie warmińsko-mazurskim samodzielnie zmieniły 106 nazw ulic w ustawowym terminie, czyli do 2 września ub. roku. Po upływie tego terminu nazwy sześciu ulic w Olsztynie i jednej w Dywitach zmienił wojewoda, wydając zarządzenia zastępcze.

Na rozpatrzenie przez NSA czeka jeszcze skarga kasacyjna wojewody na wyrok WSA uchylający jego zarządzenie zastępcze o zmianie nazwy ul. Dąbrowszczaków w Olsztynie na ul. Erwina Kruka.

Wincenty Pstrowski to górnik, w PRL uznany za wzór przodownika pracy. Działał w Komunistycznej Partii Belgii, a po powrocie do kraju w komunistycznej PPR.
Stefan Poznański to działacz komunistyczny i akademicki, poseł na Sejm PRL VII i VIII kadencji (1976–1982). W Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej działał od 1955. r Dwukrotnie pełnił funkcję I sekretarza Komitetu Uczelnianego PZPR, trzykrotnie członka egzekutywy Komitetu Uczelnianego, dwukrotnie członka plenum Komitetu Miejskiego w Olsztynie, a dwukrotnie zastępcy członka plenum Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Olsztynie. Zasiadał też w Komisji Rolnej Komitetu Centralnego.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl