UJAWNIAMY: Finał bulwersującej imprezy w KGHM. Winni surowo ukarani za kpiny ze Smoleńska

/ twitter.com/PNisztor

  

Jak dowiedział się portal Niezalezna.pl, prezes zarządu KGHM Radosław Domagalski zdecydował o zwolnieniu ze spółki Andrzeja Szydło – byłego dyrektora Huty Miedzi Głogów. Cała sprawa ma związek z bulwersującą imprezą, w trakcie której kpiono z katastrofy smoleńskiej. Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że Szydło miał zostać zwolniony z KGHM Polska Miedź S.A. dużo wcześniej, jednak okazało się to niemożliwe ze względu na harmonogram prac Komitetu Audytu. Aby móc podjąć decyzję ws. odwołania z byłego dyrektora Huty Miedzi Głogów, zarząd musiał wcześniej przedłożyć raport końcowy z prac komisji powołanej do ustalenia przebiegu całej imprezy.

Z naszych ustaleń wynika, że Komitet Audytu Rady Nadzorczej dopiero dziś mógł zająć się rozpatrzeniem raportu końcowego z prac komisji, którą powołano w celu ustalenia dokładnego przebiegu i kulisów organizacji tzw. combra hutniczego, który 12 maja br. przygotowała głogowska huta.

 Chcących wypić drinka witała makieta fragmentu samolotu dziobem wbitego w ziemię. Obok stały uśmiechnięte hostessy przebrane za stewardesy. Napis nie pozostawiał wątpliwości, o jaki samolot chodzi: „TU polewamy”. Skojarzenie z katastrofą smoleńską, w której zginęli najważniejsi urzędnicy państwowi z prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego małżonką, było aż nadto oczywiste. Słowo „skandal” to stanowczo za mało, aby skomentować „żart” menedżerów państwowego przedsiębiorstwa. Zadrwili z tragedii narodowej i okazali skrajny brak szacunku wobec tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Konsekwencje powinny być bardzo surowe 

– informował dziennikarz „Gazety Polskiej” Piotr Nisztor.

Na naszych łamach podawaliśmy, że zbulwersowana całą sprawą była premier Beata Szydło, która zażądała ukarania osób odpowiedzialnych za skandaliczną sytuację.

NASZ NEWS! Premier Szydło zażądała ukarania winnych za bulwersującą imprezę w KGHM

I faktycznie surowe konsekwencje wyciągnięto natychmiast. Prezes zarządu KGHM Polska Miedź S.A. informował, że jedną z pierwszych decyzji w tej sprawie było odwołanie ze stanowiska z dniem 12 czerwca 2017 r.  Andrzeja Szydło, Dyrektora Huty Miedzi w Głogowie. Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Z naszych ustaleń wynika, że wobec byłego już dyrektora głogowskiej huty wyciągnięto surowe konsekwencje.

Pan Andrzej Szydło dysponował wiedzą o tematyce combra hutniczego, mimo to nie oszacował w prawidłowy sposób ryzyk związanych z możliwością naruszenia norm społecznych. A za takie należy uznać próby nawiązywania do katastrofy rządowego samolotu w Smoleńsku. Oceniam takie zachowania jednoznacznie negatywnie. Wykraczają one poza standardy etyczne obowiązujące w Polskiej Miedzi i godzą w dobre imię spółki
– powiedział portalowi Niezalezna.pl Radosław Domagalski, prezes zarządu KGHM.

Jednocześnie, w celu uniknięcia podobnych bulwersujących wydarzeń w przyszłości przyjęto rekomendacje dotyczące zwiększenia nadzoru nad organizacją branżowych uroczystości związanych z kultywowaniem tradycji górniczo-hutniczych. Wprowadzone mają zostać szczegółowe wytyczne, dotyczące obierania tematów przewodnich tego typu imprez i wydarzeń w taki sposób, aby nie naruszały one społecznie przyjętych norm i kodeksu etyki obowiązującego w spółce.

Dziennikarze portalu Niezalezna.pl dowiedzieli się również, dlaczego Andrzej Szydło, pomimo jednoznacznie krytycznej oceny bulwersującej imprezy i odwołania go z funkcji dyrektora głogowskiej huty, dopiero dzisiaj został zwolniony z KGHM Polska Miedź S.A.

Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że choć prezes KGHM Radosław Domagalski wielokrotnie podkreślał, iż decyzja o zwolnieniu dyrektora huty z KGHM powinna zostać podjęta znacznie wcześniej, formalnie nie było jednak takiej możliwości. Wszystko za sprawą zobowiązania zarządu spółki przez Komitet Audytu, do przedłożenia raportu końcowego z prac komisji powołanej do ustalenia przebiegu bulwersującej imprezy.

Pikanterii całej sprawie dodają również kulisy odwołania Andrzeja Szydło ze stanowiska dyrektora Huty Miedzi Głogów. Z nieoficjalnych informacji, do których dotarli nasi dziennikarze, wynika, że głosowanie w tej sprawie nie było jednomyślne, a rozbieżności co do oceny przebiegu samej imprezy pojawiły się zarówno w zarządzie spółki, jak i w jej radzie nadzorczej. Próbowano nawet tłumaczyć byłego już dyrektora huty i przekonywać, że decyzja o jego dymisji może być pochopna.

Ostatecznie na dzisiejszym posiedzeniu Komitetu Audytu, po zakończeniu wszelkich kwestii proceduralnych i korporacyjnych, swoją decyzję ws. Zwolnienia Andrzeja Szydło z KGHM zakomunikował zebranym prezes spółki Radosław Domagalski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Walczy o życie, bo próbował zatrzymać szaleńca ze Strasburga. Polak ma ranę postrzałową głowy

/ Ryan Mc Guire

  

36-letni Bartosz Niedzielski, mieszkający w Strasburgu, 11 grudnia wraz z kilkoma kolegami nie dopuścił, by zamachowiec wszedł do klubu, w którym byli na koncercie. Z raną postrzałową głowy Polak trafił do szpitala. Jego stan jest krytyczny - informuje jeden z portali. "Przy Bartku czuwa jego mama. Co pewien czas idę do szpitala. Zdaję sobie sprawę, że w sprawie Bartka pozostaje jedynie modlitwa o cud" - mówi znajoma Polaka.

Pochodzący z Katowic 36-letni Bartosz Niedzielski od dwudziestu lat mieszka wraz z mamą w Strasburgu. 11 grudnia poszedł na koncert do jednego z klubów. Wspólnie z kilkoma znajomymi nie dopuścił, by zamachowiec wszedł do środka. Z raną postrzałową głowy trafił do szpitala. Jego stan jest krytyczny, Bartosz walczy o życie.

[polecam:http://niezalezna.pl/250215-sprawca-ataku-w-strasburgu-zastrzelony-akcja-policji-w-jednej-z-dzielnic-miasta]

11 grudnia w Strasburgu doszło do ataku terrorystycznego. Terrorysta otworzył ogień z broni maszynowej do tłumu na jarmarku świątecznym. Zabił trzy osoby, dwanaście innych zostało rannych. Wśród nich jest pochodzący z Katowic Bartosz Niedzielski. [polecam:http://niezalezna.pl/250324-zmarla-czwarta-ofiara-ataku-w-strasburgu-jeden-z-rannych-jest-w-stanie-smierci-mozgowej]

Tamtego dnia Bartek poszedł na koncert do jednego z klubów. Jeszcze zanim koncert się rozpoczął, Bartek razem ze znajomym dziennikarzem z Włoch i dwoma muzykami stali przed wejściem. Wyszli zapalić. Wtedy zobaczyli zamachowca z bronią. Od świadków wiemy, że rzucili się, żeby go powstrzymać. Dzięki nim drzwi zostały zamknięte, sprawca nie wszedł do środka. Inaczej doszłoby do masakry. Byłoby jak w paryskim klubie Bataclan, gdzie terroryści strzelali do ludzi jak do kaczek

- opowiadali w rozmowie z portalem wyborcza.pl mieszkający w Strasburgu Renata i Bogusław Bojczukowie.[polecam:http://niezalezna.pl/250225-nowe-fakty-w-sprawie-cherifa-chekatta-pojawily-sie-informacje-o-powiazaniach-sprawcy-strzelaniny]

Jak dodali, "Bartek ze swoim włoskim kolegą zapłacili za to wielką cenę. Obaj trafili do szpitala. Włoch zmarł w piątek. Bartek jest w stanie krytycznym. Ma ranę postrzałową głowy. Walczy o życie".

Pani Renata powiedziała, że poznała Bartosza, gdy szukała opiekunki do dziecka. "Zależało mi, żeby był to ktoś mówiący po polsku. Okazało się, że Bartek jest osobą znaną w tutejszej Polonii, kilka osób mi go poleciło. I tak się poznaliśmy. Przez pewien czas zajmował się moim dzieckiem i zaprzyjaźniliśmy się" – zaznaczyła.

Mam wrażenie, że Bartka wszyscy w Strasburgu znali, wszędzie było go pełno. Dwadzieścia lat temu przyjechał tu z Katowic z mamą. Współpracował z Parlamentem Europejskim, był tam przewodnikiem. Oprowadzał wycieczki po mieście. Pracował jako dziennikarz w lokalnych mediach, tańczył w zespole, śpiewał w chórze, organizował Festiwal Komiksu. Był aktywną osobą, otwartą na nowe pomysły, znajomości

- wspominał pan Bogusław w rozmowie z portalem.[polecam:http://niezalezna.pl/250496-ojciec-zamachowca-ze-strasburga-przyznaje-byl-pod-wplywem-propagandy-panstwa-islamskiego]

Zamachowiec został zabity przez policjantów w czwartek. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie.

Przy Bartku czuwa jego mama. Co pewien czas idę do szpitala. Zdaję sobie sprawę, że w sprawie Bartka pozostaje jedynie modlitwa o cud

- przyznała pani Renata. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl