Trump o przyjaciołach z regionu bałtyckiego

/ Flickr.com

  

Jesteśmy wyjątkowo opiekuńczy wobec państw regionu bałtyckiego. Mamy tam wspaniałych przyjaciół – zadeklarował wczoraj prezydent Donald Trump podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Finlandii Saulim Niinisto w Waszyngtonie.

Amerykański przywódca odniósł się w ten sposób do pytań dziennikarzy o zagrożenia dla bezpieczeństwa państw położonych nad Morzem Bałtyckim ze strony Rosji.

Nie wymieniając Federacji Rosyjskiej jako państwa stanowiącego zagrożenie - o co pytali dziennikarze - Trump zaznaczył, że "jest wiele krajów, które postrzega jako zagrożenie" i wyraził przy tym nadzieję, że "z czasem Stany Zjednoczone będą mieć dobre relacje z Rosją".

To wielki kraj, posiadający broń jądrową. To kraj, z którym trzeba nam jakoś uregulować stosunki

– podkreślił Trump.

Z kolei prezydent Finlandii Sauli Niinisto, polityk związany ze skrajnie prounijną Partią Koalicji Narodowej, która obok Centrum Finlandii (KESK) jest główną partią rządzącą w Finlandii, opowiedział się w swym wystąpieniu podczas konferencji prasowej w Waszyngtonie za rozszerzeniem dialogu między NATO i Rosją, aby "uniknąć potencjalnych konfliktów w związku z nasileniem ćwiczeń wojskowych w tym regionie".

Agencje przypominają, że kadencja Niinisto, który składa oficjalną wizytę w USA, dobiegnie już niedługo końca. Polityk ten zamierza jednak wystartować w kolejnych wyborach prezydenckich w styczniu 2018 r. jako kandydat bezpartyjny.

Ze względu na geopolityczne położenie Finlandii Niinisto jest zwolennikiem polityki równowagi w stosunkach z Rosją i USA oraz NATO – ta polityka często w fińskiej prasie określana jest jako "polityka szpagatu".

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wyjazdowe posiedzenie sejmowej komisji w Żywcu

/ By Silar - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=50299436

  

Dezyderatem postulującym zmianę prawa tak, by zatrudnieni w samorządowych instytucjach kultury stali się pracownikami samorządowymi, zajmie się w październiku sejmowa Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – zadeklarowali w Żywcu posłowie komisji.

Parlamentarzyści spotkali się na wyjazdowym posiedzeniu, poświęconym problematyce kultury na przykładzie samorządu Żywca.

Zależy mi na tym, by wszyscy zatrudnieni w samorządowych jednostkach kultury byli traktowani tak, jak pracownicy samorządowi. W tej chwili oni tracą bardzo wiele. Nie przysługują im nagrody jubileuszowe, czy dodatki. (…) Po zmianie może to nie będą wielkie podwyżki, ale jednak pomoc i uznanie ich ciężkiej pracy

– powiedziała wywodząca się z Żywiecczyzny Małgorzata Pępek (PO).

Posłanka dodała, że jeszcze w tym tygodniu przygotuje projekt dezyderatu, by złożyć go na następnym posiedzeniu komisji.

To przede wszystkim niskie zarobki, które dla pracownika administracyjnego czy instruktora kształtują się na poziomie najniższej krajowej. Tymczasem pracownicy jednostek i instytucji kultury niejednokrotnie pracują dłużej niż wymagane dla etatu 8 godzin dziennie, a w trakcie imprez i wydarzeń na ich barki spada szereg dodatkowych obowiązków i to niejednokrotnie w dni wolne od pracy

– napisała poseł Pępek.

Wicepremier Gliński odpowiedział m.in., że sytuacja pracowników samorządowych jednostek kultury jest "skomplikowana i zróżnicowana".

Stanowią one 99,1 proc. wszystkich instytucji kultury naszego kraju. Ich dotacje – z których finansowane jest utrzymanie budynku, pensje pracowników oraz prowadzenie działalności – zależą od decyzji oraz możliwości finansowych organizatorów. Minister kultury nie ma możliwości formalnych ani środków finansowych pozwalających wpływać na wynagradzanie pracowników instytucji samorządowych. Ma jedynie możliwość dofinansowania realizacji przedsięwzięć w instytucjach samorządowych w ramach przyznawanych rokrocznie programów

– napisał, deklarując zarazem, że resort szuka rozwiązań w tym zakresie.

Zdaniem przewodniczącego komisji posła Andrzeja Maciejewskiego (Kukiz`15), wyjazdowe posiedzenia są po to, by wysłuchać przedstawicieli różnych środowisk.

Tutaj pojawił się problem pracowników kultury, którzy są inaczej wynagradzani niż pracownicy samorządowi, choć są to jednostki prowadzone przez samorządy

– powiedział w rozmowie z PAP.

Uważa, że jeszcze w październiku komisja powinna zająć się dezyderatem. Jak mówił, istotne jest, by zatrudnieni w instytucjach kultury stali się pracownikami samorządowymi. Wskazywał, że "samorządowa siatka płac jest bardziej korzystna".

Jeśli dezyderat zdobędzie akceptację posłów, wówczas trafi na forum rządu i będziemy oczekiwali na odpowiedź premiera. To naprawdę pilna potrzeba 

- podkreślił Maciejewski.

Źródło: niezalezna.pl, pap

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl