Żołnierze nadal usuwają skutki nawałnicy

/ @WZZChojnice / Twitter.com

  

Ponad 320 żołnierzy z kilku różnych jednostek nadal pracuje na terenie powiatu chojnickiego (Pomorskie) przy naprawie szkód, jakie ponad dwa tygodnie temu wyrządziła nawałnica. Z pomocą wojskowego sprzętu sprzątają oni głównie powalone drzewa zalegające w korytach rzek.

Naszym głównym zadaniem było oczyszczenie z zalegających pni koryt rzeki Brdy oraz Wielkiego Kanału Brdy. Ich udrożnienie było konieczne, bo drzewa mogłyby powodować spiętrzenie wody, a w konsekwencji lokalne podtopienia

- powiedział kpt. Przemysław Lipczyński - rzecznik prasowy Wojskowego Zgrupowania Zadaniowego Chojnice, które tworzą żołnierze wysłani do pomocy w ten rejon.

Wojsko pracuje w powiecie chojnickim już od 14 sierpnia – wtedy na miejsce wysłano pierwszych 60 żołnierzy. Z dnia na dzień przybywało ich i teraz zgrupowanie liczy ponad 320 osób. Poza Brdą oczyszczają oni także z wiatrołomów dwie inne mniejsze lokalne rzeki – Mosinę i Zbrzycę.

Kpt. Lipczyński wyjaśnił, że praca na rzece Brda jest wyjątkowo trudna, bo w wielu miejscach nie tylko w korycie, ale też na brzegach zalegają powalone drzewa, które najpierw trzeba usunąć, by umożliwić wyciągnięcie pni z wody.

Wyjaśnił, że najczęściej do konkretnych pni zalegających w rzece najpierw podpływa łódź saperska z obsadą żołnierzy i pilarzy, w tym strażaków z jednostek ochotniczych i wojskowych, którzy także pomagają w akcji.

Dodał, że w większości przypadków linę holowniczą podczepia stojący w nurcie rzeki ubrany w wodery żołnierz. 

Często jest to praca po szyję, po pachy w wodzie

– zaznaczył.

Nikt nie liczy, ile drzew usunięto już z chojnickich rzek.

Ale na pewno można je liczyć w tysiącach

 – powiedział PAP kpt. Lipczyński.

Pracujący na terenie powiatu chojnickiego żołnierze pochodzą w większości z: 3. Batalionu Drogowo-Mostowego z Chełmna, 2. Mazowieckiego Pułku Saperów z Kazunia Nowego, 34. Chojnickiego Batalionu Radiotechnicznego, 2. Batalionu Saperów ze Stargardu, 2. Pułku Inżynieryjnego z Inowrocławia oraz 5. Pułku Inżynieryjnego ze Szczecina.

Gwałtowne burze, a miejscami nawet trąby powietrzne, przeszły przez Pomorze w nocy z 11 na 12 sierpnia.
 

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zachodnia Europa „odpływa”. Już się nie kryje z chęcią podziału na swoich i obcych w UE

/ klimkin

  

Szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde poparła dzisiaj w Luksemburgu koncepcję odrębnego budżetu dla strefy euro. Zarekomendowała też budowanie w unii monetarnej fiskalnych buforów na czasy kryzysu. To pokłosie wczorajszej decyzji Angeli Merkel.

Jak pisała „Gazeta Polska Codziennie”, Angela Merkel zgodziła się w środę na powołanie osobnego budżetu strefy euro, ale jej plan jest dużo mniej ambitny niż ten, który zakładał prezydent Francji Emmanuel Macron. Dla obojga przywódców debata o przyszłości strefy euro jest próbą ucieczki do przodu przed problemami, którymi stawiają czoła w polityce wewnętrznej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ślamazarny start Europy dwóch prędkości

Według Macrona osobne finanse strefy euro mają być budżetem z prawdziwego zdarzenia, posiadającym dochody i wydatki, który mógłby działać już od 2021 r. Pod koniec roku ministrowie państw strefy mieliby się zająć ustaleniem źródeł finansowania nowego budżetu. Macron stwierdził, że budżet może się wiązać z pewną formą „zarządzania”, co mogłoby oznaczać obstawanie przy projekcie powołania osobnego ministra finansów dla krajów strefy. Prezydent Francji dodał też, że wysokości budżetu jeszcze nie ustalono, aby „pozostawić miejsce na negocjacje z innymi krajami (strefy) euro”.

Pomysł obu polityków na podzielenie Europy na swoich i obcych wsparła dziś szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde, która brała udział w spotkaniu ministrów finansów państw strefy euro. Docelowo to grono, w poszerzonym do 27 państw formacie, ma rozmawiać o reformach, zmierzających do pogłębienia unii gospodarczo-walutowej. Gorącym tematem są francusko-niemieckie uzgodnienia, dotyczące powołania odrębnego budżetu dla eurolandu.

Zdaniem szefowej MFW obszarowi wspólnej waluty potrzebne są trzy minimalne bloki reform, aby ją wzmocnić. Dotyczą one unii rynków kapitałowych, dokończenia unii bankowej, w tym wprowadzenia wspólnego systemu gwarantowania depozytów, oraz budżetu dla strefy euro.

Lagarde argumentowała, że integracja rynków kapitałowych dałaby lepszy dostęp do finansowania, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw, z kolei budżet eurolandu pomógłby krajom "19" radzić sobie z zewnętrznymi kryzysami. MFW uważa, że każde państwo strefy euro powinno wyłożyć na rzecz wspólnego budżetu 0,35 proc. swojego PKB, aby zbudować dla nich bufor finansowy na czarną godzinę.

Szefowa Funduszu zapowiedziała, że najbliższa prognoza ekonomiczna kierowanej przez nią instytucji nieco obniży prognozy wzrostu gospodarczego strefy euro. Zastrzegła, że euroland jest wciąż w dobrym miejscu, bo wzrost, który sprzyja powstawaniu miejsc pracy pozostaje silny.

Ale widzimy znaki, że ta sytuacja osiągnęła swój szczyt. To naturalne dla dojrzałego ożywienia, że spowalnia

- zastrzegła podczas spotkania z reporterami.

Wymieniając ryzyka dla eurolandu na pierwszy miejscu wskazała napięcia handlowe, które są konsekwencją podniesienie taryf na stal i aluminium przez Stany Zjednoczone.

Bezpośredni wpływ takich taryf jest minimalny, ale wpływ na kontynent i ryzyka eskalacji są znaczne

- dodała Lagarde. Wyjaśniła, że klimat niepewności pogarszają też sankcje na Rosję i Iran.

Innym ryzykiem dla gospodarki eurozony jest według MFW brak postępu w negocjacjach dotyczących wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Fundusz zwraca też uwagę, że niekorzystna może być szybka reakcja rynków na działania, które uznają one za luzowanie fiskalne lub odwracanie reform w niektórych dużych krajach strefy euro.

Lagarde wymieniła też kilka rekomendacji dla "19", na pierwszym miejscu stawiając konieczność obudowy pewnego bezpieczeństwa dotyczącego zdolności do zaciągania długu przy jednoczesnym zachowaniu pewnych rezerw w tych krajach, które je utraciły.

Jak świeci słońce, odbudowuje się dach. Kraje, które mają wysoki dług w relacji do PKB, naprawdę powinny skupić się na odbudowie przestrzeni fiskalnej tak, żeby gdy przyjdzie następny kryzys, miały odpowiednią odporność

- podkreśliła.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl