Białoruś: Kolumna ku czci Konstytucji 3 Maja

By Andrej Kuźniečyk - Memorial column of the first european Constitution of the May 3, 1791 in Liavonpaĺ, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=18571928

redakcja

Kontakt z autorem

Starania na rzecz odnowienia kolumny ku czci Konstytucji 3 Maja w Leonpolu przy granicy białorusko-łotewskiej podjęła ambasada RP w Mińsku. W Leonpolu zachowały się także ruiny majątku Łopacińskich i drewniany budynek polskiej szkoły z lat 20. XX wieku.

Dziewięciometrowa kolumna ku czci Konstytucji 3 Maja stoi w lesie, tuż przy biegnącej po rzece Dźwinie granicy Białorusi i Łotwy.

Na pomniku znajdują się liczne ślady po kulach, zaś jego zwieńczenie, gdzie znajdował się orzeł, jest prawie całkowicie zniszczone.

„Na tle innych podobnych obiektów ona jest najwyższa, najokazalsza i w najlepszym stanie, ale wymaga poważnej renowacji” – mówiła podczas rozmowy w Mińsku Elżbieta Iniewska, która w polskiej ambasadzie odpowiada za sprawy kultury i nauki.

Ufundował ją w swoim majątku około 1792 roku Jan Nikodem Łopaciński – poseł na Sejm I RP, założyciel manufaktury tkackiej w Leonpolu, mecenas sztuki.

Kolumna jest oznaczona jako obiekt zabytkowy chroniony przez państwo białoruskie. Obok niej znajduje się również dwujęzyczna białorusko-angielska tablica informacyjna sporządzona w ramach projektu transgranicznego Białorusi, Litwy i Łotwy, wspartego przez UE.

Kolumny i kapliczki upamiętniające uchwalenie Konstytucji 3 Maja to - jak mówiła Iniewska - jedne z ciekawszych poloników na terenie dzisiejszej Białorusi. „Od 2015 roku, kiedy się o nich dowiedzieliśmy, prowadzimy prace nad ich skatalogowaniem; następnie będziemy zabiegać o ich restaurację. Obecnie znamy lokalizacje 17 kolumn” – wyjaśniała Iniewska.

Szacuje się, że na Białorusi może być nawet do 300 takich obiektów. Kolumna w Leonpolu ma być odnawiana w pierwszej kolejności.

By do niej dotrzeć, należy odjechać około 50 km od Brasławia w obwodzie witebskim, przy czym ostatni odcinek tej drogi to już tereny strefy nadgranicznej, gdzie zabudowania i ludzi spotyka się niezwykle rzadko.

W Leonpolu pozostały już tylko pojedyncze zamieszkane domy, pozostałe stoją zamknięte – na kłódkę lub zabite deskami. Pośród starych drewnianych budowli wyróżnia się polska szkoła, zbudowana w dwudziestoleciu międzywojennym.

Oznaczona jako miejsce znajdujące się pod ochroną państwa, szkoła jest jednak również szczelnie zamknięta. Nieopodal znajduje się drewniana cerkiew prawosławna (niegdyś grecko-katolicka).

Zachowały się tu również ruiny majątku rodziny Łopacińskich – zarówno pałacu, jak i zabudowań folwarcznych. Wszystkie budynki są jednak w opłakanym stanie i podupadają. Jeszcze kilka lat temu do Leonpola dojeżdżał ksiądz z niedalekich Mior, by raz w tygodniu odprawiać mszę św. w pałacu, ale odkąd zawalił się dach, zaprzestano tej praktyki. Na mszy w niedzielę pojawiało się zazwyczaj około 10 osób.

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
"Iustitia" atakuje ministra…

"Iustitia" atakuje ministra…

Zmarła dziedziczka fortuny L'Oreal

Zmarła dziedziczka fortuny L'Oreal

Wystawa „Picasso 1932 - miłość, sława,…

Wystawa „Picasso 1932 - miłość, sława,…

Trump mocniej uderza w Koreę Północną

Trump mocniej uderza w Koreę Północną

Francuzi protestują przeciwko reformom…

Francuzi protestują przeciwko reformom…

"Iustitia" atakuje ministra Piebiaka

Telewizja Republika

Zebranie członków stołecznego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" uchwaliło usunięcie wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka ze swych szeregów - poinformował dzisiaj sędzia Sebastian Ładoś z warszawskiego zarządu "Iustitii". Najwyraźniej przedstawicielom korporacji puszczają nerwy.

Nie podał uzasadnienia tej nieprawomocnej jeszcze decyzji, które - jak wyjaśnił - będzie sporządzone na piśmie w ciągu dwóch tygodni. Piebiak może odwołać się do ogólnokrajowego zebrania delegatów "Iustitii" (odbywa się ono raz do roku). Dopiero decyzja tego gremium byłaby prawomocna.

Wcześniej podawano, że do końca września zarząd "Iustitii" ma zdecydować, czy wystąpić o usunięcie sędziego Dariusza Drajewicza, powołanego niedawno na wiceprezesa Sądu Okręgowego w Warszawie w miejsce wiceprezes odwołanej w trakcie kadencji przez ministra sprawiedliwości.

"Będziemy się zastanawiać, jakie konsekwencje wyciągnąć wobec członków "Iustitii", którzy zajęli miejsca osób odwołanych - wbrew naszemu stanowisku, żeby tak nie robić" - mówił kilka dni temu PAP Bartłomiej Przymusiński z zarządu "Iustitii". Dodał, że podstawą wyciągnięcia konsekwencji może być złamanie celów działania stowarzyszenia. "Uważamy, że ta nowa ustawa o ustroju sądów powszechnych narusza odrębność władzy sądowniczej, a do celów działania naszego stowarzyszenia należy dbanie o jej zachowanie" - zaznaczył.

 

12 sierpnia w życie weszła nowelizacja Usp, która m.in. zwiększyła uprawnienia ministra. Odstąpiła od modelu powoływania i odwoływania prezesów oraz wiceprezesów sądów apelacyjnych i okręgowych przez ministra po uzyskaniu opinii zgromadzeń ogólnych sądów. Przepis przejściowy ustawy przewiduje, że prezesi i wiceprezesi sądów "mogą zostać odwołani przez ministra sprawiedliwości, w okresie nie dłuższym niż 6 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy" - bez zachowania wymogów w niej określonych, czyli m.in. bez uzasadnienia.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Zmarła dziedziczka fortuny L'Oreal

/ francois schnell \ CC BY 2.0

Dziedziczka fortuny koncernu kosmetycznego L'Oreal, Liliane Bettencourt, będąca według magazynu „Forbes” najbogatszą kobieta świata, zmarła w nocy ze środy na czwartek w wieku 94 lat - podała jej rodzina.

Bettencourt zmarła w swoim domu. 21 października ukończyłaby 95 rok życia - podała w komunikacie córka zmarłej, Francoise Bettencourt Meyers.

„Forbes” w tegorocznym rankingu ocenił fortunę Liliane Bettencourt na około 40 mld dolarów, co stawiało ją na czele najbogatszych kobiet świata i na 14. miejscu wśród bogaczy. Według indeksu miliarderów Bloomberga jej majątek netto to 42,5 mld dolarów.

Chorowała na chorobę Alzheimera i ze sceny publicznej wycofała się w 2012 roku, ale pozostała większościowym udziałowcem L'Oréal (posiadając, wg stanu z 31 grudnia 2016 r., 33,05 proc. akcji, podczas gdy jej rodzina zachowała 33 proc.). W zarządzie koncernu zastąpił ją wnuk, Jean-Victor Meyers.

Bettencourt Meyers twierdziła, że matką z łatwością manipulowali ludzie z jej otoczenia. Zwłaszcza jeden z przyjaciół, któremu dała około miliarda euro w gotówce i prezentach. W 2011 roku zarząd jej interesami francuski sąd przyznał córce i wnukom.

Nielegalnym pieniądzom jakoby przyjętym od miliarderki 10 lat temu miał zawdzięczać swoje zwycięstwo wyborcze w 2007 roku prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Współpracownicy rodziny Bettencourtów mówili o „wypchanych gotówką” kopertach przekazywanych na kampanię. Sarkozy'ego oficjalnie oskarżono o nadużycie zaufania Bettencourt, ale wobec braku dostatecznych dowodów jesienią 2013 roku został on uniewinniony.

Miliarderka miała również straciła cześć pieniędzy w piramidzie finansowej Bernarda Madoffa.

Za życia Liliane niewielka paryska firma produkująca farby do włosów przekształciła się w wielki koncern kosmetyczny obejmujący ponad 30 sławnych marek, m.in. Lancome i Garnier.

Miliarderka, której mąż zmarł w 2007 roku, rzadko udzielała wywiadów. W wypowiedzi dla francuskiego magazynu literackiego „L'Egoiste” w 1988 roku stwierdziła: „Przyjaźń, apetyt na życie, wiedza, zdrowie - powiedziałabym, że to właśnie są rzeczy najcenniejsze. Wszystko, co nie da się zmierzyć, jest tym, co się liczy najbardziej”.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl