Groźnie było w Chorzowie. Pożar fosforu

/ Piotr Łuczuk

redakcja

Kontakt z autorem

W sobotę przed północą w zakładzie Italmatch Polska w Chorzowie doszło do przewrócenia się i rozszczelnienia 250-litrowej beczki z żółtym fosforem, a następnie pożaru tej substancji. Po jego ugaszeniu strażacy pracowali nad zabezpieczeniem szkodliwej substancji. Nie było osób poszkodowanych.

Policja rozpoczęła informowanie mieszkańców okolicznych domów o możliwym skażeniu silnie toksycznym związkiem chemicznym. Również magistrat sąsiednich Siemianowic Śląskich zaapelował już po zakończeniu akcji gaśniczej do mieszkańców, aby nadal nie otwierali okien i nie wychodzili na zewnątrz domów.

Jak przekazał oficer dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach, strażacy z jednostki chemicznej ostatecznie potwierdzili brak zagrożenia. Oznacza to, że mieszkańcy nie muszą już zamykać okien.

Pomiary stężeń niebezpiecznych substancji w powietrzu po pożarze fosforu w zakładach azotowych w Chorzowie nie wykazały zagrożenia

– poinformowały służby kryzysowe wojewody śląskiego.

Według informacji WCZK w Katowicach, ok. godz. 2. na miejscu pozostawały dwie jednostki straży pożarnej, aby monitorować sytuację. Według wcześniejszych danych siemianowickich służb kryzysowych, do akcji na terenie zakładów azotowych w Chorzowie skierowano dziewięć zastępów straży pożarnej.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Ordery dla policjantek od bestii z Rimini

Ordery dla policjantek od bestii z Rimini

„Polska pokazała, że potrafi rozmawiać…

„Polska pokazała, że potrafi rozmawiać…

Niezwykła wystawa w Krakowie.…

Niezwykła wystawa w Krakowie.…

Rządzi prawie 40 lat. Tysiące…

Rządzi prawie 40 lat. Tysiące…

Franciszek Pieczka:"Z domu rodzinnego…

Franciszek Pieczka:"Z domu rodzinnego…

Kłamią na temat Polski, a kiedy zajmą się prawdą z Niemiec? Zatrważające statystyki

/ Zrzut ekranu z youtube.com

W ostatnim czasie w zagranicznych mediach pojawiła się seria artykułów szkalujących Polskę i Polaków. Uczestników patriotycznego wydarzenia, jakim był Marsz Niepodległości, nazywano m.in. "faszystami", zarzucając Polakom antysemityzm i rzekome zbrodnie na Żydach. Tymczasem prawdziwe statystyki z Niemiec, dotyczące zarówno neonazizmu, jak i antysemityzmu – przerażają. I jakoś zagraniczne media na ten temat milczą...

Wśród tych, którzy obrażali w skandalicznych słowach 60 tys. uczestników Marszu Niepodległości, naleźli się m.in. były współpracownik Hillary Clinton. Publikacje w podobnym tonie ukazały się też w CNN czy w WSJ.

60 tysięcy faszystów, neonazistów i zwolenników supremacji białej rasy przemaszerowało 300 km od Auschwitz

– powiedział zaś na forum Parlamentu Europejskiego belgijski europoseł Guy Verrshoftadt.

Ohydny tekst autorstwa Jana Tomasza Grossa ukazał się na portalu lewackiej gazety "New York Times". Autor, nie dość, że obraża 60 tys. Polaków, którzy uczestniczyli w Marszu Niepodległości, zarzuca Polakom jeszcze "zakorzeniony antysemityzm".

W Portugalii kłamliwa publikacja, zarzucająca Polakom rzekome zbrodnie na Żydach oraz postawy antysemickie, zarówno w trakcie II wojny światowej, jak i współcześnie, została nawet książką roku.

Tymczasem statystyki z Niemiec, które opublikował na Twitterze Cezary Gmyz, korespondent TVP w tym kraju, mogą szokować:

Ciekawi jesteśmy, kiedy zagraniczne media zajmą się tym problemem. A może Parlament Europejski zorganizuje jakąś specjalną debatę?

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl