Włochy: wydalono dwóch Marokańczyków i Syryjczyka

wikipedia.org/wiki/Public_domainOfficial U.S. Navy Page from United States of America U.S. Navy photo/U.S. Navy

  

Z powodów bezpieczeństwa z Włoch wydalono dwóch Marokańczyków i Syryjczyka - podało ministerstwo spraw wewnętrznych w Rzymie. Od początku roku kraj na mocy dekretu MSW opuściło 70 imigrantów podejrzanych o radykalizm.

MSW wyjaśniło, że jedną z osób odesłanych do kraju pochodzenia jest 38-letni imigrant z Maroka, który ostatnio odbywał karę za pospolite przestępstwa. W więzieniu objęty był obserwacją, ponieważ prezentował radykalne poglądy związane z islamem. Uznano go za wysoce niebezpiecznego po tym, gdy w kwietniu z entuzjazmem przyjął w celi wiadomość o zamachu w Sztokholmie, w którym zginęło pięć osób.

Drugi obywatel Maroka wydalony z Włoch ma 31 lat i przebywał w Piemoncie. Został skierowany na przymusowe leczenie psychiatryczne z powodu swych zachowań, w trakcie których deklarował się jako zwolennik Państwa Islamskiego.

Wydalony został też obywatel Syrii, który podawał się niekiedy za Tunezyjczyka. Przed dwoma laty aresztowano go pod zarzutem udziału w procederze nielegalnej imigracji. Zastosowano wobec niego środek zapobiegawczy w postaci zakazu opuszczania miejsca zamieszkania, którym był prowadzony przez spółdzielnię ośrodek dla migrantów. Jak wyjaśniono, zachowywał się prowokacyjnie wobec innych przebywających tam osób oraz personelu i prezentował radykalne poglądy. Wyraził uznanie dla sprawców zamachu terrorystycznego w Manchesterze, gdzie w maju zginęły 23 osoby.

MSW poinformowało, że w tym roku wydalono z Włoch z powodów bezpieczeństwa 70 osób. Od stycznia 2015 roku, gdy nasilono działania w ramach prewencji z powodu zagrożenia terrorystycznego, odesłano 202 osoby uznane za niebezpieczne z powodu radykalizmu religijnego.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Cenckiewicz ujawnia kulisy sensacyjnego przekrętu bezpieki. I zapewnia: „Sprawa jest rozwojowa”

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

– Na przestrzeni lat 90-tych i 2000, mieliśmy do czynienia z procesem masowym, przemysłowym, wymierzonym w archiwalia z okresu PRL-u. Mówimy o niszczeniu dokumentów partyjnych, personalnych – mówił w Telewizji Republika dr hab. Sławomir Cenckiewicz, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego.

O licznych przypadkach bezprawnego niszczenia akt w archiwach wojskowych w Gdyni, Nowym Dworze Mazowieckim i Rembertowie w latach 1990-2009 poinformowało w ubiegłym tygodniu Wojskowe Biuro Historyczne (WBH). Podkreśliło też, że w latach 2000-2009, mimo ustawy o IPN, niszczono akta organów bezpieczeństwa PRL.

CZYTAJ WIĘCEJ: Sensacyjny przekręt bezpieki! Jeszcze w latach 2000-2009 niszczono akta tajnych służb PRL

Dziś na antenie Telewizji Republika Sławomir Cenckiewicz mówił o kulisach tego skandalu.

Problem jest poważny, zajmuje się tym też Ministerstwo Obrony Narodowej. Na przestrzeni lat 90-tych i 2000., mieliśmy do czynienia z procesem masowym, przemysłowym, wymierzonym w archiwalia z okresu PRL-u. Mówimy o niszczeniu dokumentów partyjnych, personalnych. Chodzi o proceder, który został ubrany w "legalne zasady" brakowania dokumentów. Nie mówię o wąskim okresie czasu, a 20, 25, niemal 30 latach przemysłowego, myślę, że zaplanowanego, procesu niszczenia dokumentów o ważnej wadze historycznej. W 2009 roku wciąż niszczono dokumenty, które powinny znajdować się w Instytucie Pamięci Narodowej - mamy na to dowody – mówił dyrektor WBH.

Cenckiewicz podkreślił, że "nigdy w archiwach wojskowych nie pojawił się ktoś, kogo można by uznać za obcego".

Zawsze było to hermetyczne środowisko. Okres 2005-2007 nie stanowi żadnego wyjątku. Minister Sikorski nie przeprowadził wówczas żadnych zmian – dodał.

Gość Telewizji Republika mówił, że "w styczniu 2006 roku, z inicjatywy Janusza Kurtyki pojawiła się idea, abym objął stanowisko szefa Centralnego Archiwum Wojskowego".

Taka propozycja padła w gronie trzech osób: Janusza Kurtyki, Radosława Sikorskiego oraz mnie. Ówczesny minister obrony narodowej nigdy nie wywiązał się z tej deklaracji. Tłumaczył, że nie miał możliwości zatrudnienia mnie na stanowisku kierowniczym z wielu przyczyn. Dokładnie w tym samym czasie, kiedy miałem objąć urząd szefa CAW, rozpoczęto masowe niszczenie dokumentów wysokiej wagi państwowej – ujawnił Cenckiewicz.

Dyrektor WBH zaznaczył, że chodzi o "przemysłowy charakter niszczenia akt, o milionach stron, wśród których znajdowały się ważne informacje z punktu widzenia historii naszego kraju".

Znamy nazwiska, mamy bardzo dużo dowodów. Złożyłem trzy zawiadomienia do prokuratury. Uważam, że powinno to być jedno z ważniejszych śledztw. Jak najbardziej mamy do czynienia ze sprawą rozwojową – dodał.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Teczki służb PRL niszczono jeszcze w 2009 roku! Teraz sprawą zajmą się śledczy

O kulisach całej sprawy Cenckiewicz mówił również na antenie TVP Info:

 

Źródło: telewizjarepublika.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl