Sąd: kot sołtysa ma prawo chodzić swobodnie

/ TeamK \ pixabay.com

redakcja

Kontakt z autorem

Sąd w Bartoszycach uniewinnił dziś sołtysa Dzikowa Iławeckiego Stanisława Barana, którego policja chciała ukarać za niezachowanie środków ostrożności przy trzymaniu kota. Według sądu, nie doszło do wykroczenia, bo biegający po wsi kot nikomu nie zagrażał.

Sprawa 9-letniego kota Felka, który „biegał luzem” po wiejskiej drodze, trafiła do sądu bo właściciel zwierzęcia odmówił przyjęcia mandatu od policji. Policjanci skierowali więc wniosek o ukaranie go z art. 77 kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym „kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 zł albo karze nagany”.

Po trwającym od połowy lipca procesie Sąd Rejonowy w Bartoszycach uniewinnił obwinionego Stanisława Barana (zgadza się na ujawnienie nazwiska) od zarzucanego mu czynu i obciążył kosztami postępowania Skarb Państwa. Wyrok nie jest prawomocny.

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Magdalena Wierzejska przyznała, że kot faktycznie biegał luzem poza posesją sołtysa. Jednak - jak mówiła - zwierzę nie stwarzało choćby potencjalnego zagrożenia dla mieszkańców wsi i ich mienia. Dlatego - w ocenie sądu - nie można uznać zachowania właściciela za szkodliwe społecznie i „karygodne”, a tym samym nie spełniało ono przesłanek popełnienia wykroczenia.

Według sądu, obwiniony sołtys nie naruszył „zwykłych” (czyli powszechnie stosowanych przy trzymaniu określonego gatunku zwierzęcia) środków ostrożności, ponieważ w warunkach wiejskich jest „ogólnie przyjęte, że koty chodzą poza terenem nieruchomości ich właścicieli”.

Sołtys Baran powiedział po czwartkowej rozprawie dziennikarzom, że jest zadowolony z wyroku. Dodał, że jego zdaniem ta sprawa w ogóle nie powinna trafić na wokandę. Wyraził nadzieję, że jego kot poczuje się teraz „wolniejszy” i będzie już mógł swobodnie sobie chodzić. Żartował, że po powrocie do domu przeprowadzi z nim na ten temat „męską rozmowę”.

Podczas procesu okazało się, że tłem sprawy kota jest wieloletni konflikt sąsiedzki. W marcu tego roku sołtys trzykrotnie w ciągu kilku dni telefonował na policję, prosząc o przysłanie patrolu z powodu psa sąsiadki, który biegał po wsi bez nadzoru. Przy ostatniej z tych interwencji poinformował, że pies gonił po wiejskiej drodze za jego kotem.

Funkcjonariusze uznali wówczas, że skoro oba zwierzęta były luzem, to należy w ten sam sposób potraktować ich właścicieli. Kobieta została ukarana mandatem. Sołtysa wezwano na komisariat i również zaproponowano mandat, ale go nie przyjął. Ze względu na postawę stron konfliktu nie udało się doprowadzić do porozumienia między nimi. Dlatego funkcjonariusze postanowili sprawę obu zwierząt i ich właścicieli poddać pod ocenę sądu.
 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
„Polska pokazała, że potrafi rozmawiać…

„Polska pokazała, że potrafi rozmawiać…

Niezwykła wystawa w Krakowie.…

Niezwykła wystawa w Krakowie.…

Rządzi prawie 40 lat. Tysiące…

Rządzi prawie 40 lat. Tysiące…

Franciszek Pieczka:"Z domu rodzinnego…

Franciszek Pieczka:"Z domu rodzinnego…

Zaginął okręt z 44-osobową załogą.…

Zaginął okręt z 44-osobową załogą.…

„Polska pokazała, że potrafi rozmawiać ze wszystkimi”. Minister Szyszko o szczycie w Bonn

/ twitter.com/MinSrodowiska

– Polska pokazała na szczycie klimatycznym w Bonn, że potrafi rozmawiać ze wszystkim krajami na świecie - powiedział w Toruniu minister środowiska, Jan Szyszko. Minister zadeklarował, że za rok w Katowicach, celem będzie konsensus dla działań na rzecz realizacji porozumienia paryskiego.

Minister wrócił w sobotę rano z 23. szczytu klimatycznego w Bonn, a w Toruniu uczestniczy w konferencji podsumowującej projekt "Kampania edukacyjna STOP SMOG" w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej.

Szef resortu środowiska stwierdził, że Polska na ostatnich trzech szczytach klimatycznych pokazała się jako partner, który wie o czym mówi i potrafi rozmawiać ze wszystkimi krajami świata, jak również potrafi prezentować swoje sukcesy i pozycję.

Dwa tygodnie spędziliśmy w Paryżu, dwa tygodnie w Marrakeszu i dwa tygodnie w Bonn. Przez te trzy lata jestem dumny z powrotów ze szczytów klimatycznych. W Paryżu mieliśmy już dużą, dobrze przygotowaną kilkunastoosobową grupę, która negocjowała sprawy związane z prezentacją polskich osiągnięć, poprzez Marrakesz, gdzie ona się powiększyła o kilkanaście osób, doszliśmy do sytuacji, w której w Bonn mieliśmy grupę kilkudziesięciu młodych ludzi mówiących świetnie po angielsku. Oni nie mieli żadnych kompleksów w stosunku do nikogo i uczestniczyli we wszystkich ważnych spotkaniach. Nasze stoisko się wyróżniało na tle innych – powiedział Szyszko.

Dodał, że Polska spotykała się w Niemczech z dużą sympatią i zaufaniem.

Ok. 2 w nocy przy pełnym aplauzie zapadła decyzja, że COP24 odbędzie się w Katowicach. Będziemy gościli cały świat i mam nadzieję, że dzięki dobrej współpracy ze wszystkimi krajami świata, będziemy starali się osiągnąć, to co wydaje się niemożliwe - chcemy wypracować konsensus dla działań na zgodnych z porozumieniem paryskim – wskazał Jan Szyszko.

 

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl