Linie lotnicze Air Berlin padają! Jeszcze 5 lat temu chcieli przejąc polski rynek. W tle afera Amber Gold

/ b1-foto; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Linie Air Berlin złożyły w sądzie rejonowym w Berlinie wniosek o otwarcie postępowania upadłościowego. Niemiecki rząd przyznał przewoźnikowi kredyt w wysokości 150 mln euro w celu utrzymania połączeń lotniczych. W ten sposób uda się uniknąć zawieszenia lotów. Tymczasem Zbigniew Kuźmiuk z PiS zwraca uwagę na wątek Air Berlin pojawiający się w aferze Amber Gold. „Air Berlin ogłasza upadłość, a jeszcze 5 lat temu miał przejmować rynek lotniczy w Polsce ” - zauważa Kuźmiuk.

Jak informowaliśmy już na łamach portalu niezalezna.pl, linie lotnicze Air Berlin złożyły wniosek o upadłość. Nie jest tajemnicą, że Air Berlin jest od kilku lat na minusie. W 2016 roku straty przewoźnika wyniosły 780 mln euro, a jego łączne długi to blisko 1,2 mld euro. Kryzys pogłębił się po wprowadzeniu w marcu letniego rozkładu lotów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Linie lotnicze Air Berlin złożyły wniosek o upadłość
Tymczasem w związku z wnioskiem o upadłość Air Berlin, europoseł Zbigniew Kuźmiuk zwraca uwagę, że jeszcze kilka lat temu, nazwa linii lotniczych wymieniana była w zupełnie innym kontekście.

Kuźmiuk przypomina kilka faktów na ten temat:

Wczoraj w mediach pojawiła się informacja, że druga co do wielkości niemiecka linia lotnicza Air Berlin złożyła w sądzie wniosek o upadłość, po tym jak jej główny akcjonariusz linie lotnicze Zjednoczonych Emiratów Arabskich- Etihad zaprzestały dotychczasowego wsparcia finansowego.
 
Natychmiast niemiecki rząd udzielił liniom 150 mln euro kredytu, aby nie zaprzestały operacji lotniczych przez najbliższe 3 miesiące, które mają pozwolić zrealizować wcześniej zarezerwowane loty i sprowadzić większość niemieckich turystów wypoczywających za granicą, a korzystających z tych linii.
 
Okazuje się, że Air Berlin od kilku lat przynosił straty, w roku 2016 wyniosły one aż 780 mln euro, a łączny dług firmy zbliżył się do 1,2 mld euro i przy wstrzymaniu wsparcia finansowego przez głównego akcjonariusza, upadłość jest nieuchronna - zwraca uwagę europoseł PiS.


Ponadto Zbigniew Kuźmiuk przypomina, że o liniach Air Berlin mówiono właśnie w kontekście afery Aber Gold.

Warto na to wszystko zwrócić uwagę, bo jak wynika z dotychczasowych przesłuchań wielu świadków przed sejmową komisją śledczą w sprawie Amber Gold, to właśnie te linie Air Berlin miały przejąć polski rynek lotniczy.

To właśnie do Berlina na rozmowy do Air Berlin bardzo często latał Marcin P., współwłaściciel Amber Gold i linii lotniczych OLT Express, które miały doprowadzić do upadłości narodowego przewoźnika LOT S.A.
 
Przypomnijmy tylko, że odbywające się przed sejmową komisją śledczą pod koniec czerwca przesłuchanie Marcina P. ujawniło, że miała miejsce próba doprowadzenia do upadłości narodowego przewoźnika spółki LOT S.A. poprzez działania podejmowane przez OLT Express.
 
Marcin P. wyjaśnił, że mimo tego, iż od ministerstwa gospodarki otrzymał propozycje zakupu LOT S.A., nie był tym zainteresowany, ponieważ strategia jego firmy była inna, doprowadzić to przedsiębiorstwo do upadłości, a następnie przejąć jego klientów i „sprzedać polski rynek” niemieckim liniom lotniczym Air Berlin.
 
I jak się okazało wszystko było na dobrej drodze, Marcin P. miał precyzyjną informację, że najdalej w październiku 2012 roku zarząd LOT S.A. zgłosi wniosek o upadłość tej spółki ze względu na bardzo trudną sytuację finansową. - napisał na swoim blogu europoseł Zbigniew Kuźmiuk.

Co takiego na temat Air Berlin mówił na przesłuchaniu Marcin P.? Przekonywał on, że „ czy to by była spóła OLT, czy weszłaby Lufthansa, czy wszedłby Air Berlin, każdy by wykończył LOT w tamtym momencie, bo był tak zarządzany”.

- Wiele osób, które miały styczność z LOT-em, zajmowały się tym publicystycznie, dziennikarzy, wiedziało o tym, że LOT najpóźniej w październiku, listopadzie 2012 r. ogłosi upadłość, bo nie ma pieniędzy. LOT nie miał w pewnym momencie pieniędzy na wypłaty wynagrodzeń w okresie 2012 r. i nie był w stanie konkurować w żaden sposób z innymi liniami lotniczymi [...] Czy to by była spóła OLT, czy weszłaby Lufthansa, czy wszedłby Air Berlin, każdy by wykończył LOT w tamtym momencie, bo był tak zarządzany [...] Odmówiłem rozmów na temat możliwości przejęcia LOT-u przez OLT Express, czy Amber Gold. To były propozycje przynoszone, o ile dobrze pamiętam przez pana (...) Wicherka. I to na pewno były (propozycje) z Ministerstwa Gospodarki, a nie z Ministerstwa Infrastruktury, tego jestem pewien na 100 procent- zeznał Marcin P.
 

Szef Amber Gold ujawnił również, że uzyskał nawet dostęp do ksiąg handlowych LOT.

- Dostaliśmy nawet częściowo księgi handlowe LOT-u do zapoznania się, w sprawie przeprowadzenia takiego pseudo audytu, żeby zobaczyć, co tam jest. Po analizie tych ksiąg, ja stwierdziłem osobiście, że oprócz 800 mln długu, marki, ta spółka nic nie ma, totalnie nic, jeszcze związki zawodowe do tego dochodziły. Ja odmówiłem jakichkolwiek rozmów na temat możliwości przejęcia LOT-u przez OLT czy Amber Gold – zeznawał Marcin P.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, zbigniewkuzmiuk.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Białystok będzie większy? To propozycja kandydata PiS

/ By Adrian Grycuk - Own work, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=25465508

  

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Białegostoku poseł Jacek Żalek uważa, że aby Białystok mógł się dalej rozwijać, potrzebuje administracyjnie powiększyć się o tereny z sąsiednich gmin. Zapowiada rozmowy na ten temat z mieszkańcami tych gmin.

Żalek powiedział dziś na konferencji prasowej, że Białystok jest najgęściej zaludnionym spośród miast wojewódzkich po Warszawie. Zauważył, że ostatnie duże poszerzenie granic miasta miało miejsce w latach 50-tych XX w. Przypomniał, że za czasów, gdy przed laty by radnym miejskim, Białystok powiększył się poprzez przyłączenie Zawad i Dojlid Górnych.

"Nie zmienia to faktu, że Białystok cały czas się dusi w tym gorsecie przedwojennych granic, które ograniczają możliwości rozwoju i przyciągania inwestorów, rozwoju budownictwa, rozwoju przemysłu w granicach naszego miasta" - podkreślił polityk.

"Zaproponujemy mieszkańcom sąsiednich gmin takie propozycje, które zachęcą ich do tego, żeby mieszkać i pracować w Białymstoku. Bo w większości przypadków tych sąsiednich gmin, ci którzy mieszkają na obrzeżach miasta, to mieszkańcy Białegostoku, którzy przenoszą się za granice miasta, ale pracują w mieście" - zaznaczył Żalek.

Jak dodał, wśród propozycji, które mają zachęcić mieszkańców sąsiednich gmin są: rozwój dróg, infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, bo te kwestie są - jak to określił - "największą bolączką mieszkańców sąsiednich gmin". Mówił, że nowe tereny to także oferta inwestycyjna dla firm budowlanych.

Żalek dodał, że Białystok zasługuje na inwestycje i potrzebuje inwestycji. Kandydat na prezydenta tłumaczył, że propozycja przyłączenia się do Białegostoku będzie na pewno przedstawiona "mieszkańcom wszystkich ościennych miast". Pytany jakie propozycje ma dla sąsiednich samorządów powiedział, że "przede wszystkim będzie rozmawiał z mieszkańcami, którzy chcą przyłączyć się do Białegostoku, którzy pracują w Białymstoku i chcieliby korzystać z infrastruktury naszego miasta".

Według polityka zachętą dla mieszkańców ościennych gmin miałoby być np. włączenie do tzw. pierwszej strefy komunikacji miejskiej, miałyby być też realizowane inwestycje w szkołach. "Chciałbym, żeby wpisać to do projektu budowy metropolii. Białystok, żeby się rozwijać musi korzystać z takich możliwości rozwojowych, inaczej nie będzie możliwości pozyskania środków i wybudowania tych inwestycji, na które czekamy, sportowych, rekreacyjnych" - zapowiedział Żalek.

Również kandydat na radnego miejskiego z listy PiS, obecny radny tej partii w białostockiej Radzie Miasta Tomasz Madras dodał, że bez nowych terenów pod inwestycje Białystok nie będzie się rozwijał.

"Rozwój miasta wymaga, żeby posiadało ono tereny inwestycyjne. Bez terenów inwestycyjnych Białystok będzie się dusił" - mówił Tomasz Madras. Dodał, że to "potrzeba rozwojowa", bez której Białystok nie dogoni w rozwoju innych polskich miast. "A to się przekłada na poziom zarobków, poziom bezrobocia, na lepsze życie dla białostoczan" - powiedział Madras.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl