Bardziej miłosierni niż Jezus

„Darem od Boga” nazwał brazylijski biskup Antônio Carlos Cruz Santos homoseksualizm. – Jeśli to nie jest wybór, jeśli to nie jest choroba, to z perspektywy wiary może to być jedynie dar – mówił podczas kazania. I dodawał, że może to właśnie nasze uprzedzenia nie pozwalają nam dostrzegać owego daru.

– Ewangelia mówi o wąskich drzwiach, ale są to zawsze drzwi otwarte – twierdził i przekonywał, że homoseksualista może żyć rozpustnie albo nie, i że to samo dotyczy każdej orientacji. Reakcja na to kazanie najwyraźniej skłoniła jednak biskupa do częściowego wycofania się z jawnie heretyckich słów. Tydzień później biskup podkreślał w oświadczeniu, że pozostaje wierny nauczaniu Kościoła na temat homoseksualizmu, aktów homoseksualnych, a kazanie było skutkiem przeczytania statystyk o samobójstwach wśród homoseksualistów. – Chciałem ratować życie, przezwyciężając przesądy, które skłaniają do jego odbierania – mówił. Po co o tym piszę? Bo to niestety nie pierwszy raz, gdy biskup chce być bardziej miłosierny od Pana Jezusa, a do tego miłosierdzie sprowadza do dobrego samopoczucia grzesznika, a nie do tego, by ofiarować mu zbawienie. I to jest bardzo niebezpieczne zjawisko.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Iwulski i towarzysze

W 1982 r. ppor. Józef Iwulski, jako sędzia Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego, orzekał kary więzienia wobec opozycjonistów na podstawie „prawa” stanu wojennego („przestępstwo mające na celu obalenie ustroju PRL poprzez działalność w Konfederacji Polski Niepodległej)”. Jego żona, Anna Iwulska, jako oficer SB, inwigilowała opozycję.

Iwulski został oddelegowany do sądownictwa z komunistycznego kontrwywiadu wojskowego, czyli jest to kariera od Wojskowej Służby Wewnętrznej w PRL do Sądu Najwyższego w III RP. Prof. socjologii Zygmunt Bauman zaczynał karierę w 1944 r. w moskiewskiej milicji, potem był oficerem polityczno-wychowawczym LWP. Jako funkcjonariusz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego pacyfikował antykomunistyczne podziemie. A jako agent „Semjon” przez lata współpracował ze stworzoną przez Sowietów zbrodniczą Informacją Wojskową, poprzedniczką WSW. Ostatecznie Bauman został oddelegowany na front nauki, by z Uniwersytetu Warszawskiego trafić do brytyjskiego Leeds – kariera od politruka do profesora. Helena Wolińska, ppłk Naczelnej Prokuratury Wojskowej, morderczyni sądowa, po doktoracie „Przerwanie ciąży w świetle prawa karnego” wykładała w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR. Jej mąż, Włodzimierz Brus – jak Zygmunt Bauman, politruk LWP – został profesorem, tym razem ekonomii, Uniwersytetu Warszawskiego, a potem Oksfordzkiego. Stefan Michnik, kpt. LWP, informator i rezydent Informacji Wojskowej, jako sędzia Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie, dopuścił się szeregu zbrodni sądowych, został wykładowcą Wojskowej Akademii Politycznej im. F. Dzierżyńskiego w Warszawie, adwokatem, redaktorem w Wydawnictwie MON, a ostatecznie bibliotekarzem na uniwersytecie w szwedzkiej Uppsali. I jeszcze Hilary Minc i Piotr Jaroszewicz, którzy na szczyty aparatu partyjno-państwowego PRL też trafili z aparatu politycznego LWP. Dlatego przypadek Józefa Iwulskiego potwierdza regułę – z wojska czy bezpieki wojskowej do wysokich stanowisk cywilnych. Przepraszam, zapomniałbym o Jaruzelskim.
 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl