Fajdek: wróciłem na swoje miejsce

/ Fotomag/ Gazeta Polska

mch

Kontakt z autorem

- Ten medal było najtrudniej zdobyć. Dedykuję go rodzinie, bo to oni najbardziej na tym cierpią, że uprawiam sport. W końcu wróciłem na odpowiednie miejsce - powiedział Paweł Fajdek po wywalczeniu trzeciego z rzędu złotego medalu mistrzostw świata w rzucie młotem. Tytuł zapewnił sobie rzutem na odległość 79,81 m.

Co ciekawe, to najsłabszy wynik złotego medalisty w historii finałowych konkursów lekkoatletycznych mistrzostw świata. - Starałem się rzucić 80 m, ale to koło jest strasznie oporne, nie chciało się szybciej zakręcić nogami. W ostatnim próbie złapały mnie jeszcze skurcze. Byłem już tak rozkojarzony, puściło napięcie i jeszcze łydki zaczęły szarpać, więc nawet sobie odpuściłem - skomentował Polak swój wynik.

Fajdek, mówiąc o powrocie na odpowiednie miejsce, nawiązał do nieudanych igrzysk w Rio de Janeiro - w Brazylii był faworytem, a nawet nie wszedł do finału. Bardzo przeżył tę porażkę. Teraz wyrównał medalowe rachunki i już myśli o kolejnych MŚ, które odbędą się za dwa lata w Dausze. Ma też nadzieję jeszcze raz reprezentować Polskę na igrzyskach i w końcu przywieźć z nich medal.

Kolejny start Fajdek ma zaplanowany 15 sierpnia w Memoriale Kamili Skolimowskiej w Warszawie i zapowiedział, że postara się na PGE Narodowym poprawić własny rekord Polski.
 

Źródło: PAP/niezależna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Zapadł wyrok za okrutne zabicie psa

Zapadł wyrok za okrutne zabicie psa

Polska doceniona przez unijną komisarz.…

Polska doceniona przez unijną komisarz.…

Pozew w sprawie Amber Gold. Klienci…

Pozew w sprawie Amber Gold. Klienci…

Wspólna deklaracja o współpracy UE i…

Wspólna deklaracja o współpracy UE i…

W Krakowie stanie pomnik upamiętniający…

W Krakowie stanie pomnik upamiętniający…

Zapadł wyrok za okrutne zabicie psa

/ flickr.com/Brian Arechiga/CC BY 2.0

Sąd Rejonowy w Nidzicy skazał 44-letniego mężczyznę na rok bezwzględnego więzienia za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna przywiązał psa do torów. Zwierzę zginęło rozjechane przez pociąg. Wyrok nie jest prawomocny.

44-letni Piotr K. odpowiadał za to, że w 21 listopada 2016 r., działając ze szczególnym okrucieństwem, zabił swojego dziesięcioletniego psa – Azora. Mężczyzna, wiedząc, iż przez rejon przejazdu kolejowego w pobliżu miejscowości Żelazno na terenie gminy Nidzica kursują pociągi, przywiązał psa sznurkiem do jednej z szyn torowiska. W rezultacie pociąg najechał na Azora i zwierzę zginęło na miejscu.

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie Olgierd Dąbrowski-Żegalski, Piotr K. już w trakcie postępowania przygotowawczego przyznał się do przedstawionego mu zarzutu i złożył obszerne wyjaśnienia. Przesłuchany w charakterze podejrzanego tłumaczył m.in., że Azor podupadł na zdrowiu, a on sam nie miał pieniędzy na leczenie, bądź uśpienie psa. W związku z tym uznał, że "skróci jego cierpienia" przywiązując psa do torowiska, po którym jeżdżą pociągi.

Sąd Rejonowy w Nidzicy, do którego wpłynął akt oskarżenia w tej sprawie, w piątkowym wyroku uznał Piotra K. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i wymierzył mu za to karę jednego roku pozbawienia wolności. Sąd orzekł wobec oskarżonego także nawiązkę w kwocie 1 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami "4Łapy".

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl