Młody talent trafił do Lechii

/ lechia.pl

Patryk Lipski został nowym piłkarzem Lechii Gdańsk. 23-letni pomocnik podpisał z gdańskim klubem czteroletni kontrakt. Od maja Lipski pozostawał wolnym zawodnikiem. Mówiło się, że zagra w lidze chorwackiej. Tak się jednak nie stało.

Lipski to wychowanek szczecińskiego Salosu, jednak zdecydowaną większość dotychczasowej kariery spędził na Górnym Śląsku broniąc barw Ruchu Chorzów. W tym klubie zadebiutował w Ekstraklasie w sezonie 2013/2014 i łącznie rozegrał 66 ligowych spotkań na najwyższym szczeblu rozgrywek, w których strzelił 10 goli.
 
Od 11 maja pozostawał wolnym zawodnikiem, po tym jak jego kontrakt z Ruchem został rozwiązany przez Izbę ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych PZPN z winy chorzowskiego klubu. W czerwcu wziął udział w młodzieżowych mistrzostwach Europy drużyn do lat 21. Zagrał w trzech meczach reprezentacji Polski, strzelając jednego gola. 
 
- Ostatnie miesiące mojej piłkarskiej przygody układały się różnie. Cieszę się jednak, że mam to za sobą. I z czystą głową mogę skupić się na wyzwaniach, które czekają mnie w nowym klubie - powiedział Lipski. - Od dawna Lechia wykazywała zainteresowanie moją osobą, fajnie, że w końcu tu jestem. W Gdańsku jest piękny stadion, miałem zresztą okazję na nim grać. Wiem, że kibice potrafią tu stworzyć znakomitą atmosferę, ale mają też swoje wymagania, co jest normalne w klubach z wielkimi aspiracjami. Jestem bardzo głodny gry, formy nie straciłem. Trenowałem indywidualnie pod okiem swoich byłych trenerów z Salosu Szczecin. Zarówno indywidualnie jak i gościnnie z zespołem Świtu Skolwin. Z niecierpliwością czekam na pierwsze zajęcia z Lechią i debiut w nowej drużynie - dodał 23-letni pomocnik, który po podpisaniu kontraktu udał się do Gniewina, gdzie zespół biało-zielonych przebywa na zgrupowaniu przed poniedziałkowym meczem Lotto Ekstraklasy z Pogonią Szczecin. 
 
Patryk Lipski będzie występował w Lechii z numerem 9 na koszulce. 

Źródło: Lechia Gdańsk, lechia.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Powstanie film o Breiviku

11 osób w "golfie". W tym trzy w…

Muzułmańskie dzieci "udawały…

Ten zamach wstrząsnąłby światem

Burmistrz Czerska pożaliła się TVN24.…

Powstanie film o Breiviku

/ youtube.com/printscreen

22 lipca 2011 roku Anders Breivik zabił 77 osób w zamachach w Oslo i na wyspie Utøya. Teraz powstanie film o tych wydarzeniach. Produkcją zajmie się Netflix.

Twórcami scenariusza mają być brytyjski reżyser Paul Greengrass  i norweska dziennikarka Åsne Seierstad, autorka książki "Jeden z nas. Opowieść o Norwegii".

Choć film będzie amerykańską produkcją, to zagrają w nim norwescy aktorzy. 

22 lipca 2011 roku Breivik zabił 77 osób, a ranił kilkadziesiąt. Większość jego ofiar to młodzi ludzie, którzy brali udział w obozie Partii Pracy na wyspie Utøya. Po strzale morderca upewniał się, że ofiara nie żyje. Niejednokrotnie strzelał po raz drugi. Ludzie by przeżyć udawali martwych.

Breivik odsiaduje karę 21 lat więzienia, z możliwością przedłużania, dopóki będzie uznawany za groźnego dla społeczeństwa.

Morderca zmienił w czerwcu swoje dane i obecnie widnieje w aktach stanu cywilnego jako Fjotolf Hansen.

Źródło: rmf24.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Oślepiał pilotów laserem. Jest akt…

I wszystko jasne. To nie terroryści, to……

Uwaga! Skażona woda z wodociągu

Nieuczciwi pracodawcy. Kto szczególnie…

Nożownik z Syberii przysięgał wierność…

Człowiek Wałęsy zabrał głos i mówi… o chomikach. Kuriozalna odpowiedź na decyzję IPN

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

„Ekspertyza Instytutu Sehna nie jest dowodem, a ekspertyzą. My mamy zrobioną ekspertyzę przez innych ekspertów, którzy są grafologami, a nie chomikami” - to nie kiepski żart, a oficjalna wypowiedź dyrektora biura Lecha Wałęsy, Adama Domińskiego, który odnosi się do prowadzonego przez IPN postępowania karnego ws Wałęsy. Jak już informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, IPN prowadzi postępowanie karne w sprawie złożenia przez Wałęsę fałszywych zeznań dotyczących dokumentów TW „Bolek”. Chodzi o wypowiedzi byłego prezydenta, w których zanegował m.in. autentyczność dokumentów znalezionych w domu Czesława Kiszczaka.

Nowe postępowanie wiąże się z wypowiedziami Wałęsy, który m.in. w śledztwie IPN dotyczącym ewentualnego fałszowania dokumentów przez SB zeznał, że nie są one autentyczne. Podczas okazywania Wałęsie dokumentów TW "Bolek" - jak przypomina IPN - były prezydent twierdził, że nie zostały one przez niego napisane (np. doniesienia agenturalne) ani podpisane. Pod koniec czerwca br., umarzając śledztwo, prokuratorzy IPN uznali jednak, że ponad 50 dokumentów z lat 1970-1976, w tym zobowiązanie do współpracy z SB, doniesienia i pokwitowania odbioru pieniędzy są autentyczne, czyli zostały wytworzone lub podpisane przez Lecha Wałęsę.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wałęsa składał fałszywe zeznania ws. TW „Bolka”? Jest postępowanie karne

Do całej sprawy nie odniósł się jeszcze w żaden sposób sam Lech Wałęsa. Na razie zrobił to jedynie dyrektor jego biura – Adam Domiński.

- Prezydent podtrzymuje swoje zdanie, że dokumenty [TW „Bolek” – przyp. red.] są nieprawdziwe i nie są jego autorstwa. Nie ma żadnych dowodów na prawdziwość dokumentów, bo ekspertyza Instytutu Sehna nie jest dowodem, a ekspertyzą. My mamy zrobioną ekspertyzę przez innych ekspertów, którzy są grafologami, a nie chomikami i nie są na usługach pana Ziobry, tylko są niezależnymi ekspertami – powiedział Domiński.

To jeszcze nie koniec. Dyrektor biura Lecha Wałęsy mówi nawet o powołaniu zagranicznego instytutu grafologicznego.

- Dopóki nie ma dowodów, Lech Wałęsa podtrzymuje swoje zdanie. Ja wierzę Lechowi Wałęsie, a nie dokumentom z szafy Kiszczaka, który zawsze był uważany za zdrajcę narodu, tego który dręczył: dzisiaj chce się go dyskredytować, zabierać mu uprawnienia, a jednocześnie przyjmuje się dokumenty z jego szafy jako wiarygodne. Jestem przekonany, że gdybyśmy powołali zagraniczny instytut grafologiczny, to on orzekłby identycznie, jak ten, który dla nas orzekał, bo materiał porównawczy jest zbyt ubogi, by po 40 latach jednoznacznie – tak, jak to zrobił IPN - stwierdzić że to jest dowód. Prawdziwe, rzetelne badanie naukowe wskazuje, że jest zbyt dużo znaków zapytania, żeby uznać to jednoznacznie za dowód. To kpina i kompromitacja IPN – twierdzi dyrektor biura Wałęsy.

Prowadzone przez IPN postępowanie wiąże się z wypowiedziami Wałęsy, który m.in. w śledztwie IPN dotyczącym ewentualnego fałszowania dokumentów przez SB zeznał, że nie są one autentyczne. Podczas okazywania Wałęsie dokumentów TW „Bolek” - jak przypomina IPN - b. prezydent twierdził, że nie zostały one przez niego napisane (np. doniesienia agenturalne) ani podpisane.

Postępowanie dotyczy też innych spraw, w których zeznawał były prezydent, podczas których Lech Wałęsa twierdził, że nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, nie pobierał za to wynagrodzeń ani nie pisał donosów.

W ocenie prokuratorów Instytutu, dokumentacja dotycząca Lecha Wałęsy jest autentyczna, co potwierdziła opinia Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna w Krakowie.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Zniżki przy zakupach za… aktywność…

Włochy: dziecko uratowane spod gruzów!

Terroryści z Hiszpanii przed sądem

Therese Johaug nie wystąpi na igrzyskach

JSW pomoże poszkodowanym w nawałnicach

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl