Szacunek polskim żołnierzom się należy! Bo inaczej - „będziemy salutować przed obcymi” - przestrzega abp Sławoj Leszek Głódź

/ fot. mjr Robert Siemaszko/CO MON

  

„Wystarczy wymienić trzy daty: Bitwa pod Legnicą z 1241 roku, Odsiecz Wiedeńska z 1683 roku i Cud nad Wisłą z 1920 roku i ta nawała bolszewicka. To są trzy daty, które klamrują to „przedmurze”. Stawaliśmy nie tylko z husarskimi skrzydłami, ale z wiarą i wartościami, broniliśmy tożsamości Europy” - mówi abp Sławoj Leszek Głódź portalowi niezalezna.pl. Z Jego Ekscelencją, metropolitą gdańskim oraz biskupem polowym Wojska Polskiego w latach 1991-2004 rozmawia Piotr Łuczuk.

15 sierpnia obchodzimy Święto Wojska Polskiego. Jakie jest jego znaczenie dla polskich żołnierzy?

Co roku obchodzone jest Święto Wojska Polskiego ustanowione przez Zgromadzenie Narodowe, parlament, związane z historyczną datą Cudu nad Wisłą. Dobrze, że tak się stało, bo jest to święto związane ze zwycięstwem, a nie z klęską. Ze zwycięstwem nad armią bolszewicką w 1920 roku, więc ma wymiar zarówno historyczny, jak i właśnie ten zwycięski. Należy również podkreślić, że Święto Wojska Polskiego, to nie tylko wymiar weteranów i kombatantów, ale również etos polskiego żołnierza i to począwszy od początków państwa Polskiego poprzez całe dzieje, aż do najnowszych czasów. A te najnowsze czasy - szczególnie dwie wojny światowe - nie szczędziły wyzwań. Doświadczyliśmy przecież także i upokorzenia, bo żołnierz Polski był zdradzony przez świat. Trzeba to jasno powiedzieć - to byli żołnierze, których zdradził świat. Zwycięzcy spod Monte Cassino stali się potem zdradzonymi. Lotnicy polscy, którzy bronili nieba nad brytyjskimi wyspami, myli talerze, kiedy na ulicach Londynu odbywała się defilada, a podobnie było przecież w Holandii i Belgii. Dzisiaj pouczają Polskę przedstawiciele tych państw, których wielkość równa się z rozmiarem województwa śląskiego. A my przecież daliśmy laissez-passer – wejście do Europy. To żołnierz polski i ta armia, która na uchodźstwie stała się obrończynią wartości europejskich, cywilizacyjnych i niosła na swoich sztandarach cywilizację życia i cywilizację kultury i to jest to wiano, które wnieśliśmy do Europy. A dziś właśnie Europa o tym zapomina. Więcej, nawet obozy koncentracyjne, stały się monetą przetargową i uzurpatorzy przypisują w mediach nazwę „polskie obozy”. Jednym słowem, nastąpiło ogromne pomieszanie pojęć i na naszym pokoleniu, a szczególnie na młodym, przyszłym pokoleniu ciąży etos oczyszczenia z tych fusów zakłamania historycznego. Zakłamania interesów obecnych i szafowania tymi hasłami demokracji, pluralizmu, co nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, która nas dotyczy. To tych żołnierzy, którzy jeszcze żyją - i powstańców Warszawy i żołnierzy, których zdradził świat - to wszystko ich boli. A także dostrzegają to obywatele państwa, którzy nie są jeszcze zaczadzeni tym paneuropeizmem i swoistym izolowaniem od wartości religijnych, historycznych i narodowych. To wszystko jest taką zakałą na dziś i z tego musimy się wyleczyć.
Co do samego Święta Wojska Polskiego, żołnierz polski zarówno ten, z tych wojen i ten powojenny i ten który teraz służy pod flagą ONZ i NATO jest ogromnie ważny, bo jak nie będziemy szanować naszego wojska i polskiego żołnierza, to będziemy salutować przed obcymi.

Ekscelencjo, wróćmy jeszcze do kwestii dotyczących wartości religijnych w Wojsku Polskim. 15 sierpnia w sposób niezwykle symboliczny łączą się w Polsce dwa święta: Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny oraz Święto Wojska Polskiego. Jak wygląda zatem kwestia wiary żołnierza polskiego w odniesieniu do wojskowego etosu, o którym Jego Ekscelencja wspominał?

Symbolem tego etosu żołnierza polskiego jest ksiądz major Ignacy Skorupka, który wyszedł z kościoła św. Floriana w stronę Radzymina z legią akademicką i poległ przy miedzy polnej. To jest symbol. Na tych wszystkich frontach, o których już wspominałem, byli księża kapelani. Oni oddali życie na ołtarzu ojczyzny, więc my nie musimy tutaj się uwiarygadniać, bo krew kapłańska, czy księdza Stanka z Powstania Warszawskiego - powieszonego przez hitlerowców na stule - czy tych, co na polu bitew polegli, czy nawet tych z Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, spod Lenino - bo przecież szli, przysięgę składali, a ich krew wsiąkła w ziemię razem z żołnierską krwią. Krew żołnierska ma jedną barwę jedną cenę i jest poza wszelkimi politycznymi podziałami. Co do Kościoła i religii, to ona wsiąknięta jest w tę samą ziemię i na ołtarzu ojczyzny złożona jest ofiara. Dlatego używamy tego stwierdzenia: „służba ojczyźnie kapłaństwem jest”. To wyróżnia żołnierza spośród wszystkich cywilnych obywateli.


Przez lata Polska określana była jako „przedmurze chrześcijaństwa”, czy obserwując aktualne wydarzenia na arenie międzynarodowej można stwierdzić, że to określenie nie straciło nic na swej aktualności?

Wystarczy wymienić trzy daty: Bitwa pod Legnicą z 1241 roku, Odsiecz Wiedeńska z 1683 roku i Cud nad Wisłą z 1920 roku i ta nawała bolszewicka. To są trzy daty, które klamrują to „przedmurze”. Stawaliśmy nie tylko z husarskimi skrzydłami, ale z wiarą i wartościami, broniliśmy tożsamości Europy i to wiano wolności, cywilizacji życia wnieśliśmy po 1945 roku. Marynarze na okrętach, lotnicy broniący nieba Wielkiej Brytanii i Europy i wojska lądowe, które przecież przemierzyły całą Europę. Cmentarze w Bari, Monte Cassino, Anconie, Bolonii, Falaise, Tobruku, Nawriku, czy właśnie „chłopcy spod Falaise, którzy nie zapomnieli polskich łez”, to wszystko wrosło w dzieje naszej ojczyzny i świadomość narodową i nie musimy tu ani nikogo przepraszać, ani się uwiarygadniać, bo cmentarze mówią same za siebie, cmentarze rozsiane po całej Europie, a także i w naszej ojczyźnie.


Święto Wojska Polskiego od lat kojarzyło się również z nominacjami generalskimi. Jak wiemy, w tym roku 15 sierpnia nominacji generalskich nie będzie...

Moje doświadczenie biskupa polowego mówi o tym, że ilekroć zbliżała się data 15 sierpnia i Święto Wojska Polskiego i nominacje generalskie, to zawsze coś iskrzyło na linii MON, BBN i prezydent. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że Konstytucja i jej sformułowania nie są szczelne. Zakres kompetencji nie jest ściśle określony Zawsze iskrzyło. Ale tu nie wyprowadzałbym żadnych daleko idących wniosków. Jeśli nominacji generalskich nie będzie teraz, to będą one, może jeszcze lepiej, w Święto Niepodległości 11 listopada. Natomiast dla wojska zawsze jest przyjemnie, jak to, co dobre dzieje się w marszu, a nie po marszu.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Cymański o wożeniu protestujących w bagażniku: Takie zachowanie może się zdarzyć studentom albo ludziom po kielichu

Tadeusz Cymański / fot. Bartosz Kalich/Gazeta Polska

  

– Odpowiedź najchętniej pozostawiłbym internautom. Takie zachowania może się zdarzyć studentom, ludziom z fantazją albo ludziom po kielichu – stwierdził w rozmowie z Niezalezna.pl poseł Tadeusz Cymański, komentując sprawę wwiezienia na teren Sejmu w samochodowym bagażniku dwóch działaczy Obywateli RP.

Troje posłów - Ryszard Petru, Joanna Schmidt i Joanna Scheuring-Wielgus - którzy wczoraj uczestniczyli w zorganizowaniu transportu na teren Sejmu osobom postronnym, nie może wjeżdżać do parlamentu do końca bieżącego posiedzenia... Przypomnijmy, że wczoraj dwóch członków Obywateli RP wwieziono na teren Sejmu... w bagażniku.


CZYTAJ WIĘCEJ:

Ci posłowie na teren Sejmu samochodami już nie wjadą! ZOBACZ NAZWISKA

Schmidt w bagażniku wwiozła do Sejmu Obywateli RP. Teraz sprawą zajmie się prokurator

Nie mogli się wedrzeć siłą, to znaleźli inny sposób. Posłanka wwiozła protestujących... w bagażniku!


Czy takie zachowanie nie narusza powagi mandatu posła, zapytaliśmy posła Tadeusza Cymańskiego.

Odpowiedź najchętniej pozostawiłbym internautom. Takie zachowanie może się zdarzyć studentom, ludziom z fantazją albo ludziom po kielichu. Takie rzeczy mogą się zdarzać młodym ludziom – stwierdził nasz rozmówca.

Zdaniem posła Cymańskiego "fantazja ich poniosła, trochę im odbiło, sprawa się wydała i jest obciach".

Zwłaszcza, że ci posłowie często mówią o powadze parlamentu. Jeśli poszłoby to w świat, to zrobiłoby się nieciekawie, chyba, że powiedzieliby, że "stali siepacze w brunatnych koszulach, więzienia się grzeją, karetki czekają i musieli ich przewieźć w bagażniku ze strachu, że jak ich złapią, to rozstrzelają". Ten obraz może być i tak rysowany, ale to jest bardziej groteskowe, żałosne, niepoważne, śmieszne i pokazujące, że nie mają pomysłów merytorycznych, tylko mieszają, bazują na hasłach o "dyktaturze" i "braku wolności" – stwierdził rozmówca portalu Niezalezna.pl.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl