Halina Mlynkova: Kocham Polskę za niezwykłą odwagę. WYWIAD

/ youtube

Po utwory patriotyczne sięga wysublimowany odbiorca, który przede wszystkim interesuje się tą tematyką. Bardzo młodzi ludzie przychodzący na koncerty znają teksty na pamięć. Czy to nie jest wystarczający dowód, że muzyka patriotyczna ma się dobrze? Z Haliną Mlynkovą, która wystąpi podczas pikniku patriotycznego Strefy Wolnego Słowa "Nam twierdzą będzie każdy próg" rozmawia Sylwia Krasnodębska.

Piosenki patriotyczne wydają się osobną kategorią w muzyce. To chyba źle. Takie rozgraniczenie może być formą marginalizacji utworów patriotycznych. Próbą wyodrębnienia z muzyki.

Nie należy doszukiwać się problemu, lecz cieszyć się, że ludzie chcą pisać takie piosenki, a przede wszystkim że młodzi ludzie chcą słuchać piosenek patriotycznych. Każdy gatunek muzyczny ma swojego odbiorcę. Nie sądzę, aby próbowano na siłę coś wyodrębniać. To jest bardzo poważna tematyka, a naród czasami woli śpiewać piosenki lekkie, łatwe i przyjemne, co ostatnio jest bardzo widoczne. Po utwory patriotyczne sięga wysublimowany odbiorca, który przede wszystkim interesuje się tą tematyką. Nie zauważyłam, żeby miała miejsce jakaś forma marginalizacji. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że odbywa się coraz więcej tego typu koncertów, również dzięki Darkowi Malejonkowi. Poza tym bardzo młodzi ludzie przychodzący na koncerty znają teksty na pamięć. Czy to nie jest wystarczający dowód, że muzyka patriotyczna ma się dobrze?

Koncert 15 sierpnia, którego jest Pani gwiazdą, jest też festynem ze wspólnym rodzinnym śpiewem. Czy dla artystki Pani rangi jest w tym coś deprymującego?

Pani Sylwio, to jest właśnie mój zawód! Ja nie śpiewam wyłącznie dla zarobku, tylko przede wszystkim dla ludzi. Piknik, festyn czy wielka gala – jaka jest w tym różnica? Czy gdzieś siedzą lepsi lub gorsi ludzie? Ja za każdym razem przychodzę ze swoją muzyką. Trudniejszą. Nie taką, jak za czasów Brathanków. I w momencie, kiedy widzę bawiących się ludzi, którzy wcześniej nigdy tych utworów nie słyszeli, to mi już nic więcej nie potrzeba.

Jakie utwory znajdą się w repertuarze? I za co ceni sobie Pani taki repertuar? 

Zaśpiewam „Za wolność” – to utwór, który napisałam do projektu Darka Malejonka „Morowe Panny” – oraz „Gdzie są kwiaty z tamtych lat”, utwór bardzo mi bliski, śpiewałam go w spektaklu teatralnym reżyserowanym przez Martę Mesaros, „Edith i Marlene”, gdzie grałam właśnie Marlenę Dietrich. Za co sobie cenię ten repertuar? Jestem wychowana w polskiej rodzinie na Zaolziu w duchu patriotycznym. Kocham i cenię Polskę za niezwykłą odwagę, za którą niejednokrotnie ponosiła ogromne konsekwencje. Nie mogę być pewna (tak chyba jak wielu z nas), czy znalazłabym w sobie siłę, by np. walczyć. Za to mogę oddać hołd właśnie muzyką tym, którzy ją mieli. Dlatego cenię sobie cały projekt, w którym brałam udział, i Marlenę Dietrich, która poświęciła swoją karierę, żeby aktywnie wspierać żołnierzy na froncie.

Wspominam Pani piosenkę „Panie generale” z płyty „Panny Wyklęte”, a w niej słowa: „Panie Generale/Oddajcie mi syna/Muszę go pochować/Jego śmierć to moja wina/Sama go uczyłam/Co to znaczy Orzeł/Że za honor Polski/Zawsze bić się może”. Żyjemy w wolnym kraju. Chyba nie jest łatwo utożsamić się ze słowami, które niosą tak potężny ładunek emocjonalny?

Mimo że sama ten tekst napisałam, to przeszły mnie teraz ciarki... Tak. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, co czuje matka pisząca te słowa, i od razu cisną mi się łzy. Nigdy nie chcę zaznać takiego uczucia i życzę nam wszystkim – matkom, żonom i córkom – żebyśmy nie musiały.
 

CZYTAJ WIĘCEJ: Festyn Patriotyczny „Nam twierdzą będzie każdy próg”

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Powstanie film o Breiviku

11 osób w "golfie". W tym trzy w…

Muzułmańskie dzieci "udawały…

Ten zamach wstrząsnąłby światem

Burmistrz Czerska pożaliła się TVN24.…

Abp Jędraszewski stanowczo o obronie godności kobiet i życia poczętego

/ Adam Bujak / Biały Kruk

W ramach obchodów rocznicy 100-lecia objawień maryjnych w Fatimie abp Marek Jędraszewski przewodniczył 21 sierpnia Mszy świętej w sanktuarium MB Fatimskiej w Zakopanem na Krzeptówkach. Metropolita krakowski przypomniał w homilii słowa skierowane do świata przez Matkę Boską za pośrednictwem dzieci z Fatimy. „Wezwanie do modlitwy na różańcu, ale równocześnie wyzwanie by dać z siebie jeszcze więcej niż modlitwę – także cierpienie. I ofiarować je za tych, którzy lekceważą sobie Pana Boga, kroczą drogą prowadzącą ku wiecznemu potępieniu. Kroczą tą drogą bo nie ma ludzi, którzy by się za nich modlili”.

Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że orędzie Matki Bożej wzywające do nawrócenia i uznania Boga jako jedynego Pana i Stwórcę nie zostało wysłuchane. Rozlała się fala brutalnego ateizmu, wybuchła kolejna wojna, przez świat przetoczyły się nieszczęścia.

- One trwają dzisiaj także w różnych miejscach naszego kontynentu i na świecie. Ludzie mimo przerażających konsekwencji swojego postępowania,  z coraz większą zaciekłością negują istnienie Boga.  Jakby nie było  już innej drogi dla człowieka, jak tylko ta, ciągłego, pełnego wewnętrznego uporu i zaparcia droga odchodzenia od Pana Boga. Z wszystkimi nieszczęściami, które się z tym odchodzeniem od Boga wiążą – mówił abp Jędraszewski.

Metropolita krakowski ostrzegał, że w sercach wielu ludzi wierzących jest pokusa wewnętrznej satysfakcji.

- Przestrzegam tego wszystkiego czego ode mnie Pan Bóg chce, więc co jeszcze miałbym zrobić? Trzeba zrobić więcej. Nauka Matki Najświętszej z Fatimy jest pod tym względem jednoznaczna -  módlcie się za grzeszników, których droga prowadzi ku potępieniu. Chodzi o to by umieć na tych biednych grzeszników spojrzeć oczyma miłosiernego Chrystusa, tego który za nas, dla naszego zbawienia oddał swoje życie. Trzeba o nich pomyśleć z miłością, na kształt tej miłości chrystusowej, miłości która sprawiła, że pokochał nas wszystkich wtedy, kiedy byliśmy Jego nieprzyjaciółmi, pogrążeni w grzechu i nieprawości wewnętrznej. Także papież Franciszek wzywa nas byśmy byli gotowi dzielić się własnym dobrem, w wymiarze duchowym i materialnym, wspomagając tych którzy naprawdę naszej pomocy i miłosierdzia poturbują – zaznaczył abp Marek Jędraszewski.  


Abp Marek Jędraszewski wskazał na przestrzenie dobra, za które powinniśmy się czuć odpowiedzialni wychodząc z własnego „ja” i z jeszcze większą wrażliwością spojrzeć na problemy Polski, Europy i świata. Znalazło to swoje odbicie w akcie poświęcenia Kościoła w Polsce Najświętszemu Sercu Maryi, co dokonało się w sanktuarium na Krzeptówkach 6 czerwca a we wszystkich parafialnych wspólnotach nastąpi 8 września, w 300 lecie koronacji obrazu MB Jasnogórskiej.

- Ofiarując siebie Matce Najświętszej będziemy dotykali siedmiu najbardziej istotnych spraw dotyczących życia Kościoła w Polsce i naszej ojczyzny: Pragnienie ciągłego nawracania się Ludu Bożego po to, żeby nie było w nas nienawiści, przemocy i wyzysku. By Kościół w Polsce był prawdziwym Domem bożym i pragnął nieba dla wszystkich. Po drugie będziemy prosić Boga o to, by była w nas moc i odwaga aby bronić godności kobiety i wspomagać małżonków w wiernym wytrwaniu w świętym związku małżeńskim. Tak bardzo narażonym przez współczesną kulturę. Po trzecie chcemy stać na straży każdego poczętego życia. Wiąże się to z czynnym poparciem akcji Obywatelska Akcja STOP Aborcji – mówił metropolita krakowski.

Źródło: niezalezna.pl, swiato-podglad.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Oślepiał pilotów laserem. Jest akt…

I wszystko jasne. To nie terroryści, to……

Uwaga! Skażona woda z wodociągu

Nieuczciwi pracodawcy. Kto szczególnie…

Nożownik z Syberii przysięgał wierność…

Powstanie film o Breiviku

/ youtube.com/printscreen

22 lipca 2011 roku Anders Breivik zabił 77 osób w zamachach w Oslo i na wyspie Utøya. Teraz powstanie film o tych wydarzeniach. Produkcją zajmie się Netflix.

Twórcami scenariusza mają być brytyjski reżyser Paul Greengrass  i norweska dziennikarka Åsne Seierstad, autorka książki "Jeden z nas. Opowieść o Norwegii".

Choć film będzie amerykańską produkcją, to zagrają w nim norwescy aktorzy. 

22 lipca 2011 roku Breivik zabił 77 osób, a ranił kilkadziesiąt. Większość jego ofiar to młodzi ludzie, którzy brali udział w obozie Partii Pracy na wyspie Utøya. Po strzale morderca upewniał się, że ofiara nie żyje. Niejednokrotnie strzelał po raz drugi. Ludzie by przeżyć udawali martwych.

Breivik odsiaduje karę 21 lat więzienia, z możliwością przedłużania, dopóki będzie uznawany za groźnego dla społeczeństwa.

Morderca zmienił w czerwcu swoje dane i obecnie widnieje w aktach stanu cywilnego jako Fjotolf Hansen.

Źródło: rmf24.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Zniżki przy zakupach za… aktywność…

Włochy: dziecko uratowane spod gruzów!

Terroryści z Hiszpanii przed sądem

Therese Johaug nie wystąpi na igrzyskach

JSW pomoże poszkodowanym w nawałnicach

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl