Biuro Poszukiwań IPN wraca na Ukrainę szukać grobów legionistów, którzy zginęli pod Kostiuchnówką

Żołnierze Legionów Piłsudskiego pod Kostiuchnówką / archiwum Wiktora Cygana

Magdalena Łysiak

Kontakt z autorem

To ważny i pozytywny sygnał dla dialogu historycznego z Ukrainą, po przerwaniu współpracy w związku z demontażem pomnika UPA w Hruszowicach. Prace w Kostiuchnówce na Wołyniu, w których specjaliści z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN będą uczestniczyć od soboty, organizuje jedna z ukraińskich firm archeologicznych wspólnie z harcerzami z Chorągwi Łódzkiej ZHP. Harcerze już od lat opiekują się grobami legionistów.

W czerwcu 2017 r. ukraińscy archeolodzy, którzy do poszukiwań zaprosili ekspertów IPN, dostali zezwolenie Ministerstwa Kultury Ukrainy na prace na Wołyniu – w tym także w Kostiuchnówce, gdzie w lipcu 1916 r. doszło do wyjątkowo zaciętej bitwy polskich żołnierzy z siłami rosyjskimi.

To bardzo ważne wydarzenie. Zgoda ukraińskiego Ministerstwa Kultury na prace archeologiczne w miejscach, gdzie znajdują się groby Polaków jest bardzo pozytywnym sygnałem do prowadzenia dalszego otwartego dialogu historycznego z Ukrainą.

 

– podkreśla mec. Anna Szeląg, wicedyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.

Ze względu na tegoroczne trudności związane z poszukiwaniami IPN miejsc pochówków Polaków na Ukrainie, w tym także ofiar zbrodni wołyńskiej, oraz by uniknąć ewentualnych nieporozumień proceduralnych, IPN poinformował m.in. Ministerstwo Kultury Ukrainy o zaproszeniu polskich ekspertów do udziału w pracach.

W przypadku odnalezienia grobów legionistów dalsze prace, stosownie do ukraińskich procedur prawnych, zostaną wstrzymane, by uzyskać zgodę na ekshumację szczątków. 

 

– zapewniła dyr. Szeląg. 

Legioniści w okopach pod Kostiuchnówką

Zdaniem IPN, prace w Kostiuchnówce pozwolą na poszerzenie polsko-ukraińskich badań przeszłości, które zostały wstrzymane przez stronę ukraińską pod koniec kwietnia br. Powodem był incydent w Hruszowicach na Podkarpaciu, gdzie doszło do demontażu pomnika Ukraińskiej Powstańczej Armii – odpowiedzialnej za zbrodnię wołyńską. W ocenie polskich władz pomnik ten wzniesiono z naruszeniem obowiązującego w naszym kraju prawa.
Polskie władze podkreślają, że zarówno Polacy, jak i Ukraińcy byli ofiarami zbrodniczych totalitaryzmów XX. wieku. Przypominają też, że przed kilku laty np. w Bykowni i Włodzimierzu Wołyńskim odkryto masowe doły śmierci, w których spoczywają szczątki polskich i ukraińskich ofiar NKWD.
Wsparcie dla IPN obiecało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego; wiceszef MKiDN Jarosław Sellin zapowiedział negocjacje w tej sprawie z władzami Ukrainy po tym, gdy w drugiej połowie czerwca podtrzymały one blokadę prac IPN na jej terytorium.

Specjaliści z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, m.in. naczelnik Wydziału Kresowego dr Leon Popek zamierzali na Ukrainie przeprowadzić ekshumacje szczątków w miejscowościach: Ostrówki, gdzie prawdopodobnie pochowano ofiary zbrodni wołyńskiej; Tynne – groby żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, którzy zginęli w walce z Sowietami po 17 września 1939 r. oraz Hołosko we Lwowie – miejsc spoczynku żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zginęli w obronie miasta.
Po incydencie w Hruszowicach ukraińska dyplomacja wskazała, że konieczne jest nasilenie współpracy między odpowiednimi organami dwóch krajów, która doprowadzi do rozwiązania tej kwestii zgodnie z prawem i obowiązującymi umowami dwustronnymi.

Sprawę tę omawiali 24 maja w Kijowie prezes IPN Jarosław Szarek i Wadym Prystajko z ukraińskiego MSZ. Ustalono, że Polska i Ukraina sporządzą listy miejsc pamięci narodowej po obu stronach granicy i wypracują mechanizm, który regulowałby upamiętnienia historyczne w obu krajach. Polska strona jest gotowa do przedstawienia takiej listy; strona ukraińska poinformowała jednak podczas czerwcowego spotkania we Lwowie, że potrzebuje na to około roku.

Bitwa pod Kostiuchnówką, gdzie od soboty będą prowadzone poszukiwania z udziałem ekspertów IPN, rozegrała się od 4 do 6 lipca 1916 r. Była najkrwawszym starciem, jakie stoczyły Legiony Polskie w okresie I wojny światowej. Trzy legionowe brygady, które pod dowództwem Józefa Piłsudskiego skutecznie odpierały przeważające liczebnie wojska rosyjskie, miały blisko dwa tysiące ofiar śmiertelnych, rannych i zaginionych.

Źródło: ipn.gov.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Ta ustawa ma ograniczyć wyłudzenia VAT

Ta ustawa ma ograniczyć wyłudzenia VAT

75 000 uchodźców wróciło do Syrii

75 000 uchodźców wróciło do Syrii

Dragon wystartował na stację kosmiczną.…

Dragon wystartował na stację kosmiczną.…

Ministerstwo ostrzega przed oszustami

Ministerstwo ostrzega przed oszustami

Sekretarz stanu USA o groźbach Korei Płn.

Sekretarz stanu USA o groźbach Korei Płn.

Teraz sądy nareszcie będą lepiej działały! Ustawy przyjęte - opozycja w szoku i biadoli

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

- Wymiar sprawiedliwości będzie lepiej funkcjonował niż do tej pory - zapewnił po przyjęciu ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, marszałek Senatu Stanisław Karczewski. A opozycjia jak zwykle narzeka i snuje katastroficzne scenariusze.

Dzisiaj wieczorem Senat przyjął bez poprawek nową ustawę o Sądzie Najwyższym oraz nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa - autorstwa prezydenta Andrzeja Dudy. Obie ustawy trafią teraz na biurko prezydenta.

Po głosowaniach Karczewski powiedział dziennikarzom, że bardzo cieszy się z uchwalenia obu ustaw.

"Te ustawy są potrzebne. Czekają Polacy na te ustawy. Ponad 80 proc. Polaków chce zmian w wymiarze sprawiedliwości; one będą wprowadzane" - dodał.

"Wymiar sprawiedliwości, gwarantuję państwu, że w przeciągu krótkiego czasu będzie lepiej funkcjonował niż do tej pory" - oświadczył Karczewski.

Zwrócił uwagę, że dyskusja w Senacie o obu ustawach trwała 35 godzin, co określił mianem "rekordu świata".

Marszałek Senatu zapowiedział, że na decyzje prezydenta ws. obu ustaw "będzie czekał ze spokojem".

Według Karczewskiego odbywający się w czasie prac nad ustawami protest przed siedzibą Senatu miał "wyraźny charakter polityczny"; zaznaczył, że do manifestantów wyszli politycy PO.

"Szanujemy protestujących; szanujemy tych, którzy mają inne zdanie, natomiast nie demonizujmy: jest to grupa osób niezadowolona z tego i ja to rozumiem" - dodał.

Z kolei senator Platformy Bogdan Klich nie zaskoczył. Jak większość polityków tej partii uderzył w dramatyczne tony. Oświadczył dziennikarzom, że PiS wziął na siebie "straszliwą odpowiedzialność za wysadzenie niezależnego sądownictwa w powietrze".

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl