Dłuuugie śledztwo – prokuratorzy nadal badają kontakty Niesiołowskiego

Stefan Niesiołowski podczas manifestacji KOD; fot. Tomasz Hamrat

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

Od ponad roku prokuratorzy w Łodzi badają wyłączony z innego śledztwa wątek, w którym pojawia się nazwisko posła Stefana Niesiołowskiego. Postępowanie ciągle toczy się „w sprawie”, czyli nikomu nie postawiono zarzutów. Gotowa jest za to kluczowa opinia biegłych, ale śledczy milczą o jej treści.

Początkowo sprawą zajmowała się Prokuratura Okręgowa w Poznaniu Wydział IV ds. Wojskowych, ale część materiałów wyłączono i przekazano do Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej (departament zajmujący się przestępczością zorganizowaną i korupcją), a tam wszczęto śledztwo. Jak już wcześniej informowała „Codzienna”, dotyczy ono możliwego złamania czterech artykułów kodeksu karnego: przyjęcia korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej (art. 228); udzielenia lub obietnicy takiej korzyści (art. 229) oraz płatnej protekcji (art. 230 i 230a).

Od wielu miesięcy wykonywane są rozmaite czynności śledcze, ale stan sprawy się nie zmienia.

– Przedmiotowe postępowanie nadal prowadzone jest w sprawie, co oznacza, że nikomu nie przedstawiono dotychczas zarzutu popełnienia przestępstwa – poinformował nas w minioną środę prokurator Mariusz Jaworski, p.o. naczelnik łódzkiego specwydziału. Równocześnie przyznaje, że planowane jest przesłuchanie wielu świadków, ale tajemnicą pozostaje, kto już złożył zeznania, a kto dopiero otrzyma wezwanie.

Kluczowa miała być opinia biegłych badających kopie binarnych dysków komputerów zabezpieczonych na terenie pewnej firmy spod Inowrocławia. Szukano odpowiedzi, „czy były dokonywane wypłaty bądź wpłaty kwot pieniężnych typowanych co do wysokości jako sumy, które mogły stanowić ewentualną korzyść majątkową dla ustalonych osób”.

„Codzienna” dowiedziała się, że eksperci zakończyli swoją pracę. – Opinia biegłych wpłynęła do akt przedmiotowej sprawy. Prokuratura nie udziela jednak informacji o wnioskach płynących z tej opinii – tłumaczy naczelnik.


Nie jest tajemnicą (pisaliśmy o tym wielokrotnie), że w postępowaniu pojawia się postać byłego polityka Platformy Obywatelskiej, posła Stefana Niesiołowskiego. Prokuratorzy nie precyzowali, o co dokładnie chodzi, ale w jednej z wcześniejszych odpowiedzi na nasze pytania padło stwierdzenie: „Aktualnie rozpatrywana jest wersja śledcza skoncentrowana na powodach, dla których poseł Stefan N. miałby kontaktować się z ustalonymi biznesmenami, w tej grupie istotną rolę mogą odgrywać wysocy rangą oficerowie Wojska Polskiego”.

Czy coś się zmieniło? W minioną środę prokurator Jaworski podał jedynie, że „wszystkie wątki będące przedmiotem postępowania są w dalszym ciągu badane”.

Kontaktując się poprzednio z prokuraturą w Łodzi, pytaliśmy również, czy brane jest pod uwagę skierowanie wniosku o uchylenie immunitetu posła Niesiołowskiego, a odpowiedź za każdym razem była taka sama – za wcześnie na takie rozważanie.

Teraz przekaz brzmi nieco inaczej.

– W trakcie przedmiotowego postępowania nie złożono wniosku o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej jakiejkolwiek osoby. Prokuratura nie udziela informacji odnośnie do tego, czy wystąpienie z takim wnioskiem jest rozważane – stwierdził prokurator Jaworski.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Groził wysadzeniem Sejmu - zatrzymany przez…

Z powodu zagrożenia terrorystycznego…

W Czechach zginął polski pilot motolotni

Jest decyzja - darowizny dla ofiar nawałnic…

Rosjanie próbowali zakłócić wizytę w…

Koniec z opowieściami o "bohaterze". - Trzeba ukarać zdrajcę - tak o Wałęsie mówi Jan Pietrzak

TV Republika

- Patrzę na Wałęsę z przykrością - mówił Jan Pietrzak, satyryk i twórca „Kabaretu pod Egidą” na antenie Telewizji Republika. - Trzeba ukarać zdrajcę. (...) Lecha Wałęsę trzeba ukarać za zdradę narodu - podkreślił.

– Wcześniej wydawał się niezwykłą postacią, bajkową, legendarną. W swoim czasie odnalazł się idealnie. Czuł sercem istotne rzeczy i był bohaterem ludowym. Dla mnie to było bardzo pozytywne, często widywałem go na widowni i czułem dumę. Przemawiał płomiennie, było nadzwyczajnie - wspominał Jan Pietrzak, który był dzisiaj gościem Marcina Bąka w „Wolnych głosach wieczorem".

- Teraz czuje się oszukany. Byłem naiwny, ponieważ dałem się nabrać na jego gierki. Prezydentura otworzyła mi oczy i przestałem go popierać. Tak jak miliony Polaków – tłumaczył.

– Z nim, tak jak z innymi ludźmi, to pewna pułapka historyczna. Mimo zdrajców, donosicieli, agentury, mimo to Polska zwyciężyła. Coś się im wymsknęło spod kontroli. Długo panowali nad Polską, ale obywatele zwyciężyli, a Wałęsę trzeba ukarać za to wszystko, co zrobił na szkodę naszego państwa i obywateli – dodał satyryk.

– Noblista? To zły argument. Trzeba ukarać zdrajcę. To, kim on był, jest w tym wypadku drugorzędne. Tak jak ścinano królów, czy karano prezydentów. Lecha Wałęsę trzeba ukarać za zdradę narodu i musimy się z tym pogodzić – dodał Pietrzak.

– Z niego wyłazi prostactwo. Wcześniej można było z tym dyskutować, bo uchodził za bohatera narodowego. Teraz natomiast szkoda czasu na debatowanie o jego dokonaniach. Niestety, musimy być odporni na jego manipulacje i mediów, które z nim sympatyzują. Trzeba podejść do sprawy poważnie, ponieważ to nie jest zwykły, szary człowiek – stwierdził Jan Pietrzak.

 

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Postraszyli deportacją - przez pomyłkę

Nowa ambasador Polski na Litwie

„To zakładanie Europie pętli na szyję”

Pożar w fabryce farb i lakierów w Dębicy

Islamiści ścięli głowy 11 osobom

Miała być prowokacja - feministka nago szła przez miasto. Ale spotkała... imigrantów! (WIDEO 18+)

@Prawypopulista

Niektórzy muszą na własnej skórze zrozumieć, że niektóre zachowania są po prostu głupie. Tak jak pewna feministka, która chciała przeprowadzić dość prymitywną prowokację - przejść nago ulicami miasta i pożalić się później na seksistowskich mężczyzn. Kobieta miała jednak pecha - podczas "spaceru" natknęła się na grupkę imigrantów.

O niecodziennych wydarzeniach we włoskiej Bolonii pisze serwis magnapolonia.org, który dowiedział się o pewnej akcji feministki.

"Postanowiła sprowokować katolików, aby później oskarżyć ich o seksizm. W tym celu rozebrała się całkowicie do naga i postanowiła przejść się po Bolonii" - czytamy.

I rzeczywiście to zrobiła - bez ubrania (jedynie z torbą na ramieniu) spacerowała po mieście.

Prowokacja jednak nie przebiegła po jej myśli. Bo feministka natknęła się na grupkę imigrantów.

"Czarnoskórzy mężczyźni szybko otoczyli kobietę. Robili jej zdjęcia telefonami i wyśmiewali. Nie odpuszczali jej na krok" - podaje magnapolonia.org

WIDEO PRZEZNACZONE DLA OSÓB DOROSŁYCH

Następnym razem pomyślić?

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Aresztowania w Maroko w zw. z zamachami w…

Prof. Zybertowicz o kryzysie demokracji…

Błaszczak: służby zadziałały natychmiast

Wpadł złodziej rzeźby św. Franciszka

Szef MON Polski na defiladzie w Kijowie

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl